Inflacja na Węgrzech przyspieszyła do najwyższego od 24 lat poziomu. Ceny konsumpcyjne wzrosły w lipcu o 13,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, przekraczając wszelkie szacunki w ankiecie Bloomberga. Inflacja bazowa, która pomija zmienne ceny surowców, była jeszcze wyższa i wyniosła 16,7 proc., co wskazuje na szeroko zakrojoną presję inflacyjną w gospodarce. Gwałtowny wzrost inflacji bazowej do najwyższego poziomu od 25 lat w lipcu i wyższa niż oczekiwano inflacja zasadnicza pomimo kontroli cen przez rząd wywierają presję na węgierski bank centralny, aby dalej podnosił stopy procentowe. Ekonomiści spodziewają się dalszych podwyżek w nadchodzących miesiącach po tym, jak gwałtowny wzrost cen energii zmusił premiera Viktora Orbana do ograniczenia wieloletniej polityki zmniejszania kosztów mediów dla gospodarstw domowych.

Narodowy Bank Węgier (NBH), który w zeszłym miesiącu podniósł podstawową stopę procentową o 100 pkt bazowych do 10,75 proc., po raz pierwszy od końca 2008 r. podniósł koszty finansowania zewnętrznego do poziomu dwucyfrowego, stwierdził, że może to zwiększyć inflację o 3 punkty procentowe.

– Zacieśniać, zacieśniać, zacieśniać – nie ma innej opcji, nawet jeśli większość czynników tego typu inflacji wykracza poza zakres polityki pieniężnej – powiedział ekonomista Peter Virovacz z ING. – Bank centralny musi zareagować, w przeciwnym razie naraziłby się na ryzyko, że oczekiwania inflacyjne pozostaną utrwalone na wysokim poziomie i należy się tym zająć. Virovacz przewiduje sierpniową inflację zasadniczą na poziomie 15 do 17 proc., a inflację bazową na poziomie 13 do 14 proc. do końca roku, co byłoby najwyższym wynikiem od przełomu wieków. Według niego ostatnie dane, w tym 14-proc. wzrost cen dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku, odzwierciedlają słabość forinta, który tylko w tym roku stracił około 6 proc. wartości w stosunku do euro, zachowując się gorzej od swoich regionalnych konkurentów.