Reklama

Widmo bankructwa zawitało nad Bałtyk

Jedyny kandydat na premiera Łotwy przyznał, że jego kraj może zostać zmuszony do ogłoszenia niewypłacalności. Byłaby to katastrofa dla całego regionu nadbałtyckiego

Publikacja: 10.03.2009 00:57

Valdis Dombrovskis, nominowany na premiera Łotwy

Valdis Dombrovskis, nominowany na premiera Łotwy

Foto: Bloomberg

To pierwsza tak zdecydowana wypowiedź polityka wysokiego szczebla w regionie. Zdaniem przeciwników Valdisa Dombrovskisa – zbyt zdecydowana, bo groźba bankructwa dopiero może się pojawić. Pewne jest, że twardy orzech do zgryzienia będzie miał Międzynarodowy Fundusz Walutowy. A koszt ubezpieczenia łotewskich obligacji od bankructwa emitenta osiągnął wczoraj rekordowy poziom 1115 pb.

Według Dombrovskisa, który w najbliższych dniach zapewne zostanie oficjalnie powołany przez parlament na stanowisko premiera, jeśli kraj nie otrzyma kolejnej transzy pożyczki od MFW, w czerwcu może zbankrutować. A wstrzymanie międzynarodowego wsparcia stało się jak najbardziej realne, gdyż Ryga od kilku tygodni nie potrafi przeprowadzić wymaganej restrukturyzacji budżetu.

Od kiedy rozpoczął się globalny kryzys gospodarczy, niewypłacalność ogłosiło tylko jedno państwo – Ekwador. Uchroniła się od niej Islandia, gdzie zbankrutował jednak sektor finansowy. Według wartej 7,5 mld euro umowy z MFW, tegoroczny deficyt budżetowy Łotwy powinien zamknąć się w 5 proc. PKB. – To prawie niemożliwe – stwierdził Dombrovskis w wywiadzie dla agencji Bloomberg. – Poprzednie memorandum zostało podpisane przy założeniu 5-procentowej recesji, podczas gdy prognoza zakłada spadek o 12 proc. i może się jeszcze pogorszyć – dowodził.

[srodtytul]Kolejny rząd poszuka cięć[/srodtytul]

W IV kwartale 2008 r. gos-podarka Łotwy zmalała o 10,5 proc. Błyskawicznie kurczące się wpływy do państwowego skarbu zmuszają polityków do poszukiwania oszczędności w i tak niezwykle ograniczonych wydatkach. Niemożność uporządkowania budżetu doprowadziła 20 lutego do upadku rządu. Cztery dni później agencja Standard & Poor’s obniżyła rating kraju do „śmieciowego”.

Reklama
Reklama

Dlatego gabinet Valdisa Dombrovskisa ma zabiegać o modyfikację porozumienia z MFW. Lider antysystemowej partii Nowa Era chciałby uzyskać w Nowym Jorku zezwolenie na powiększenie deficytu do 8 proc. Pięciopartyjna koalicja Dombrovskisa planuje bowiem cięcia wydatków na poziomie dwukrotnie niższym, niż pożądany przez Fundusz.

[srodtytul]Obawy przed efektem domina[/srodtytul]

Bankructwo pierwszego od ponad dekady europejskiego kraju (w 1998 r. zadłużenie wewnętrzne przestała spłacać Rosja) mogłoby przynieść masowy odpływ kapitału od sąsiadów Łotwy. – Jest w regionie bałtyckim obawa przed efektem domina; jeśli jeden kraj pójdzie na dno, to zapewne na dno pójdzie cały region – stwierdził Dombrovskis. W szczególnie trudnej sytuacji mogłyby znaleźć się Litwa i Estonia, kojarzone przez inwestorów z Łotwą niejako automatycznie. Waluty wszystkich trzech krajów powiązane są z euro, co ujemnie ciąży na gospodarce.

– Węgrzy już od kilku miesięcy nie mogą sprzedać swoich obligacji. Dostęp państw regionu do finansowania nie będzie się poprawiał i istnieje ryzyko, że kolejne z nich staną przed podobnym niebezpieczeństwem – powiedział David Hauner, kierownik zespołu ekonomistów ds. EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka) w Bank of America. Dombrovskis dodał też, że bankructwo Łotwy musiałoby też uderzyć w Szwecję. Według analityków ING, tamtejsze banki udzieliły w krajach bałtyckich kredytów wartych około 75 mld dolarów.

Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Gospodarka Japonii uniknęła recesji
Gospodarka światowa
Kreml wciąż ma środki do trwonienia na wojnie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama