Reklama

Zdziesiątkowana yakuza dostaje po kieszeni. Jak Al Capone

Gangsterski syndykat yakuza, który zarabia miliardy dolarów rocznie na takiej m.in. działalności jak wymuszenia, czy przemyt ludzi, został ostatnio zdziesiątkowany przez władze stosujące metody podobne do tych, które pomogły wyeliminować Ala Capone. Odcinają ich od pieniędzy.

Aktualizacja: 11.02.2017 10:03 Publikacja: 27.10.2013 13:30

W ubiegłym miesiącu japońska Agencja Usług Finansowych (Financial Services Agency) nakazała bankowi Mizuho Financial Group poprawę procedur a czołowi jego menedżerowie mają do jutra poinformować co i kiedy wiedzieli, że jednostka Mizuho specjalizująca się w  finansowaniu kredytów konsumenckich pożyczała pieniądze gangsterom.

Wzmożona walka z syndykatem trwa od 2011 r., kiedy to robienie biznesu z gangsterami stało się w Japonii nielegalne, zaś władze Stanów Zjednoczonych nakazały instytucjom finansowym zamrożenie funduszy yakuzy.

- Presja na yakuzę zdecydowanie wzrosła - twierdzi Hideaki Aihara, szef krajowego centrum zajmującego się  zwalczaniem tego syndykatu. Ten były szef policji w Tokio nie ma wątpliwości, że gangsterom coraz trudniej jest prowadzić interesy. W 2011 r.  szeregi yakuzy przerzedziły się o 11 proc. do 70,2 tys., zaś w ubiegłym roku syndykatowi ubyło kolejne 10 proc.

Wprawdzie gangi w Japonii nie są nielegalne, ale nierespektowanie zarządzeń władz, które wymagają, by klienci chcący skorzystać usług finansowych i innych poświadczali, że nie mają związków ze światem przestępczym, jest karane grzywną bądź więzieniem.

W ubiegłym roku policja aresztowała ponad 24 tys. członków yakuzy za wymuszenia, handel narkotykami, hazard, kradzieże i oszustwa. W ostatnich latach syndykat zajął się też działalnością finansową, budownictwem i zagospodarowaniem odpadów, wynika z policyjnych raportów.

Reklama
Reklama

- Banki by uniknąć sankcji (jak w przypadku Mizuho -red.) sprawdzają, czy pożyczkobiorcy nie mają związków z jakuzą - wskazuje Akihara podkreślając wielką wagę tego rodzaju procedur.

W 2010 r. stowarzyszenie dilerów działających na rynku papierów wartościowych zaalarmowane infiltracją yakuzy zaczęło wymagać od swoich członków by podjęli kroki celem wyeliminowania gangsterów z branży.

Z chwilą, kiedy japoński syndykat znalazł się na czarnej liście amerykańskiego Departamentu Skarbu większość członków yakuzy, którzy mieli konta w  filiach instytucji ze Stanów Zjednoczonych zamknęło je, wskazuje Jake Adelstein, pisarz i badacz tej organizacji, który pod ochroną policji mieszka w Tokio. Przyznaje, że nie spodziewał się, iż  akcja podjęta przez Departament Skarbu USA przyniesie takie wymierne rezultaty.

Gospodarka światowa
Sąd Najwyższy uznał cła Donalda Trumpa za nielegalne
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Amerykański PKB niższy od prognoz
Gospodarka światowa
Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama