W pierwszych trzech miesiącach roku na parkiecie w Szanghaju (Shanghai Stock Exchange i Star Market) zadebiutowały 33 spółki, których wartość IPO wyniosła w sumie 7,31 mld USD – wynika z danych firmy Refinitiv. To znacznie więcej niż w przypadku rynku Nasdaq, na którym zadebiutowało 17 spółek, pozyskując 5,13 mld USD.
Za największą część sukcesu szanghajskiego parkietu odpowiada debiut Beijing-Shanghai Speed Railway. Spółka weszła na giełdę na początku stycznia, a wartość IPO wyniosła 4,4 mld USD. Planów debiutu nie pokrzyżował nawet koronawirus. Chiny były na początku roku światowym epicentrum epidemii, a kraj był sparaliżowany z jej powodu. Mimo to spółki technologiczne kontynuowały plany IPO i debiutowały na Star Markecie. Ten szanghajski rynek technologiczny, nazywany chińskim Nasdaq, rozpoczął działalność w ubiegłym roku i jest domem dla wielu innowacyjnych spółek. Osiem spółek z tego parkietu zebrało w lutym łącznie 2 mld USD, a kolejne debiuty w marcu miały wartość 615 mln USD.
– Nie jestem zaskoczony. Liczba chińskich startupów jest ogromna i chińskie firmy mają coraz większą tendencję do debiutu na rynku krajowym, gdzie wycena jest znacznie wyższa – wskazuje Zhu Ning, profesor z Shanghai Advanced Institute of Finance.
W I kwartale po raz pierwszy od III kwartału 2017 r. Szanghaj zajął pierwsze miejsce w tabeli światowych liderów rynku IPO, pokonując dużo większe giełdy w Nowym Jorku.
Największą ofertę na Nasdaq przeprowadziła firma badawcza PPD, której IPO na początku lutego miało wartość 1,86 mld USD. Tajlandia zajęła trzecie miejsce pod względem wartości IPO na świecie dzięki ofercie publicznej Central Retail o wartości 2,5 mld USD. Spółka zadebiutowała na parkiecie w Bangkoku w lutym i była to największa ofertą publiczna akcji w historii Tajlandii.
Chiny mają szansę utrzymać się na pozycji lidera, ponieważ z koronawirusem zmagają się obecnie największe gospodarki świata, podczas gdy Chiny powoli wracają do normalności. Ponadto chiński rząd wspiera firmy. – Wysiłki te powinny pomóc gospodarce i rynkowi IPO w szybszym odrodzeniu, podczas gdy epidemia jest pod kontrolą – mówi Terence Ho, zajmujący się rynkiem IPO w EY. DOS