Chińskie banki, które są jednymi z największych na świecie pod względem aktywów, znalazły się na pierwszej linii rządowej walki, która miała na celu złagodzenie skutków pandemii dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.

Pięciu pożyczkodawców – Industrial and Commercial Bank of China, China Construction Bank, Agricultural Bank of China, Bank of China i Bank of Communications – odnotowało w I półroczu co najmniej 10-proc. spadek zysków. Wyniki są gorsze, ponieważ pożyczkodawcy musieli utworzyć rezerwy na poczet prawdopodobnej fali niespłacanych kredytów.

– Banki zostały poproszone o wypełnienie „służby krajowej". Poproszono je o wsparcie gospodarki kosztem własnej siły operacyjnej – powiedział Jason Tan, analityk z CreditSights, w wywiadzie dla CNBC.

Chiński rząd poinformował w czerwcu, że władze wymuszą na instytucjach finansowych poświęcenie w tym roku 1,5 bln juanów (212 mld USD) zysków, aby wesprzeć wszelkiego rodzaju przedsiębiorstwa poprzez obniżenie oprocentowania i opłat kredytowych oraz odroczenie spłaty kredytu.

Dane pokazują, że lepiej radzą sobie mniejsi pożyczkodawcy. Analitycy z Morgan Stanley wskazali, że zyski operacyjne chińskich banków średniej wielkości wzrosły o 8–27 proc. w drugim kwartale w porównaniu z rokiem ubiegłym. To lepszy wynik niż w przypadku siedmiu największych banków, które odnotowały spadki.

Analitycy z firmy inwestycyjnej Jefferies stwierdzili, że jest bardzo prawdopodobne, iż chińskie banki obniżą dywidendę w tym roku. Ma ona jednak wzrosnąć w 2021 r. DOS