Reklama

Rząd będzie wspierał NBP w walce z inflacją

Prezes banku centralnego Marek Belka spotkał się dziś z ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Głównym tematem rozmów była szybko rosnąca inflacja, która w marcu sięgnęła 4,3 proc.

Aktualizacja: 25.02.2017 20:52 Publikacja: 21.04.2011 14:24

Jacek Rostowski, minister finansów

Jacek Rostowski, minister finansów

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Minister finansów zobowiązał się wymienić część środków unijnych bezpośrednio na rynku. Chce w ten sposób obniżyć nadpłynność pieniądza na rynku bankowym. - W tym roku łączna kwota, jaką moglibyśmy wymienić na złote mogłaby sięgnąć 13-14 mld euro - powiedział minister finansów Rostowski podczas brefingu po spotkaniu z szefem NBP. Nadpłynność na rynku bankowym wzrosła z 70 mld zł średnio w ubiegłym roku do około 110 mld zł w tym roku.

Prezes banku centralnego Marek Belka spotkał się z ministrem finansów Jackiem Rostowskim, aby omówić wspólne działania mające na celu obniżenie rosnącej w szybkim tempie inflacji. W marcu sięgnęła ona 4,3 proc. Inflacja bazowa, bez uwzględnienia cen energii i żywności wzrosła o 2 proc.

- Nie będziemy gasić ognia benzyną - zapowiedział Belka. - Głównymi instrumentami mającymi przeciwdziałać wzrostowi inflacji jest konsolidacja fiskalna i podwyżki stóp. Oba działania już zostały rozpoczęte.

W tym i przyszłym roku rząd zamierza obniżyć deficyt finansów publicznych o 4,4 proc. PKB, z czego 0,4 pkt. proc. przypadnie na samorządy. W 2012 roku Polska nie powinna już mieć problemu nadmiernego deficytu, co oznacza, że spadnie on poniżej 3 proc. Nie wiadomo natomiast jak daleko posunie się Rada Polityki Pieniężnej w podwyżkach stóp. Rynek spekuluje, że na koniec tego roku główna stopa może już wynieść 4,5-5 proc. Rostowski zaprzeczył też, jakoby rząd miał obniżyć akcyzę na paliwo, czy wprowadzić dodatek drożyźniany. W jego ocenie skutek tych działań mógłby być odwrotny.

Obaj panowie zapewnili, że współpraca pomiędzy bankiem, a resortem ograniczy koszty obniżania inflacji. W ich ocenie kombinacja polityki pieniężnej i fiskalnej powinna zapewniać równowagę wewnętrzną i zewnętrzną przy wysokiej dynamice potencjalnego wzrostu gospodarczego.

Reklama
Reklama

Po konferencji resort finansów wydał komunikat w sprawie wymiany walut bezpośrednio na rynku. - Decyzja o wymianie środków unijnych na rynku ma charakter systemowy, a nie jednorazowy - czytamy w nim. Wiceminister finansów Dominik Radziwiłł wyliczył, że w 2011 roku wartość środków unijnych, które mogą zostać wymienione na złote, wynosi ok. 16-17 mld euro. W pierwszym kwartale wymieniono już w NBP 2,7 mld euro. Pozostaje więc jeszcze około 13-14 mld euro i te pieniądze mogą trafić na rynek. W przyszłym roku kwota ta może sięgnąć około 17-18 mld euro.

Radziwiłł podkreślił jednak, że to, jaka część tych środków zostanie wymieniona na rynku zależeć będzie od płynności rynku walutowego. Rynkowa wymiana środków unijnych będzie dokonywana za pośrednictwem BGK.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama