Ponadprzeciętnie spadały przy tym rynki w Mediolanie, Madrycie i Londynie. Na czerwono przebiegały też notowania za Atlantykiem i wszystko wskazywało, że ten tydzień będzie tam, podobnie jak w Europie, już drugim spadkowym z rzędu.
Niepokój inwestorów wywołały przede wszystkim nowe wieści z Chin. Tamtejszy nadzór już po raz piąty w tym roku nakazał bankom zwiększenie poziomu rezerw, co doprowadzi do wyssania części gotówki z pędzącej gospodarki i może ją nieco spowolnić. Obawy o to już od jakiegoś czasu rzutują na giełdową koniunkturę.
Nastroje dotyczące Irlandii są z kolei bardzo zmienne. Jeszcze w czwartek, gdy Zielona Wyspa wyraźnie przybliżyła się do sięgnięcia po pomoc finansową, indeksy giełdowe skoczyły mocno w górę. W piątek, po tym jak irlandzki premier zapewnił, że rozmowy w sprawie wsparcia idą w dobrym kierunku, rynki zareagowały odmiennie. Część graczy być może postanowiła pozbyć się akcji przed weekendem, kiedy negocjacje zapewne nadal będą się toczyły i doniesienia mogą być różne.
W Europie ze względu na problemy irlandzkie najsłabiej na rynku radziły sobie banki, których notowania, mierząc branżowym subindeksem Stoxx 600, spadły już do poziomu najniższego od czterech miesięcy. Ze względu na spekulacje o hamujących Chinach sprzedawano z kolei akcje spółek surowcowych.
Na Wall Street po dwóch godzinach notowań spadki udało się ograniczyć do 0,2 proc. Do większej wyprzedaży zniechęcają graczy bardzo dobre fundamenty spółek – jeszcze w czwartek po sesji lepsze od oczekiwanych wyniki przedstawił Dell, a w piątek o dobrych prognozach poinformowała np. spółka Salesforce. com.
Spekulacje dotyczące chińskiej gospodarki spowodowały w piątek także przecenę na rynku towarowym. Indeks CRB?Futures, obejmujący 19 surowców, tracił ponad 1 proc. i zmierzał w stronę drugiej z rzędu tygodniowej zniżki.
Wśród najbardziej przecenionych znalazły się tzw. surowce miękkie (soft commodities) – cukier, bawełna i kakao. Cena tego pierwszego spadła w Nowym Jorku o ponad 4 proc., najbardziej od tygodnia, do 26,9 centa za funt (czyli 59,3 centa za kilogram). Podobnie traciła bawełna, która w skali całego tygodnia potaniała o ponad 8 proc., najbardziej od przeszło półtora roku. Graczy widać dość mocno przestraszyły ostatnie zapowiedzi chińskich władz, które zobowiązały się do ograniczenia spekulacji produktami rolnymi.
O dużo mniej potaniały w piątek surowce, na których koncentruje się uwaga inwestorów. Notowania ropy naftowej spadały Nowym Jorku o 0,5 proc. i płacono za nią po 81,4 USD za baryłkę. Za miedź płacono w Londynie po 8376 USD za tonę, czyli o 0,6 proc. mniej niż w czwartek, złoto było zaś po 1350 USD za uncję – staniało o 0,2 proc.