Tauron i Enea nie są zainteresowane inwestycją w Elektrownię Opole - ustalił "Parkiet".
– Nie jesteśmy zainteresowani udziałami w Elektrowni Opole. Naszym priorytetem są Kozienice – powiedziała „Parkietowi" Dagmara Prystacka, rzeczniczka poznańskiej Enei. To samo przyznają przedstawiciele Tauronu: – Takiej akwizycji nie ma w naszej strategii – przekonują.
Sprzedaż połowy udziałów w swoim największym projekcie w Elektrowni Opole ogłosiła niedawno Polska Grupa Energetyczna. To sztandarowy projekt PGE, który pochłonie 11,56 mld zł.
– Jest to związane z potrzebą zmiany struktury naszego portfolio paliwowego. Nie chcemy redukować naszych aktywów opartych na węglu brunatnym, ale możemy rozmawiać na temat sprzedaży obiektów opalanych węglem kamiennym – tłumaczy Paweł Skowroński, p. o. prezesa energetycznej spółki.
Eksperci wskazują, że najbardziej zainteresowane zakupem powinny być Tauron i Enea. Firmy te mają co prawda własne plany odnośnie budowy bloków węglowych, ale PGE może ich przekonać, że lepiej zaangażować się w inwestycję w Opolu, która jest najbardziej zaawansowana. Każda kolejna inwestycja po Opolu będzie coraz mniej opłacalna – przekonuje Robert Maj, analityk KBC?Securities.
Paweł Puchalski, analityk DM?BZ WBK ma też inny trop. – Myślę, że zainteresowane mogą być także spółki węglowe, które mogą chcieć zabezpieczyć popyt na swój produkt. Budowa bloków w Elektrowni Opole jest przy obecnych cenach CO2 rentowną inwestycją – podkreśla analityk.