Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Piotr Soroczyński, główny ekonomista, KUKE
Słowo „arcyważne" użyte zostało z pełnym rozmysłem – bo dane te inwestorzy zagraniczni używają do określenia poziomu ekspozycji wobec naszego rynku. Trzeba też przyznać, że tradycji stało się zadość – dane te niemal nie zwróciły uwagi szerokiej publiczności. Wypadałoby jeszcze dodać, czego dotyczyły. Otóż bilansu płatniczego w II kwartale oraz poziomu zadłużenia zagranicznego na koniec II kwartału.
Myśląc o tych pierwszych, warto przypomnieć, że publikowane co miesiąc kolejne dane na ten temat mają jedynie charakter wstępny. Oficjalne są dopiero dane w ujęciu kwartalnym. Czasem publikacji kwartalnej towarzyszy spore zaskoczenie, gdyż okazuje się, że statystyki ostateczne prezentują się istotnie inaczej niż wstępne. Tym razem takiego zaskoczenia nie było. Nadwyżka w rachunku bieżącym zwiększyła się raptem o 4 mln euro. Z ciekawszych zmian warto wymienić eksport towarów nieco wyższy niż myślano (o 132 mln euro) oraz sporo większy eksport usług (o 652 mln euro). Ciekawe rzeczy działy się też z dochodami pierwotnymi. W ich przypadku poziom przychodów był wyższy niż w danych wstępnych o 250 mln euro, ale poziom rozchodów był większy aż o 1065 mln euro. To właśnie ta korekta zniwelowała wszelkie pozytywne zmiany opisywane wyżej. Z drugiej strony znalazła ona pozytywne odzwierciedlenie na poziomie rachunków finansowych, gdzie dane dotyczące napływu kapitału bezpośredniego poprawiono w stosunku do wstępnych o 1243 mln euro.
Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Piątek był trzecim z rzędu mocno spadkowym dniem na warszawskiej giełdzie. Na wykresie miesięcznym wyrysowała się spadająca gwiazda.
W 2007 r. hossa nad Wisłą skończyła się w momencie, w którym WIG20 wyszedł dołem z klina. Jak będzie tym razem?
Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się wzrostami, które w przypadku spółek technologicznych sięgały 0.6%. S&P500 zamknął się na historycznych szczytach powyżej 6500 pkt.
Początek piątkowej sesji przynosi spadki na rynkach europejskich. Pod kreską są też kontrakty na amerykańskie indeksy.
Na krajowym rynku niewątpliwie sytuacja stała się nieco mniej sprzyjająca wzrostom. Głównie z powodu banków.
Dzisiejsza sesja na warszawskim parkiecie była kolejnym dniem pod dominacją negatywnego sentymentu. WIG20 pogłębił spadki i obecnie znajduje się już ponad 6,5% poniżej tegorocznych szczytów, osiągając najniższy poziom od dwóch miesięcy.