Reklama

Jędrzej Łukomski, Rockbridge TFI: Mamy podstawy do dalszych zwyżek

Fundamenty sprzyjają polskiemu rynkowi. Dobre perspektywy w tym roku powinny rozlać się szerzej po naszej giełdzie – wskazuje Jędrzej Łukomski, zarządzający funduszami w Rockbridge TFI.

Publikacja: 13.01.2026 20:34

Gościem Przemysława Tychmanowicza był Jędrzej Łukomski, zarządzający Rockbridge TFI. Fot. mat. praso

Gościem Przemysława Tychmanowicza był Jędrzej Łukomski, zarządzający Rockbridge TFI. Fot. mat. prasowe

Foto: parkiet.com

Za nami rok, który na warszawskiej giełdzie był absolutnie wyjątkowy. WIG zyskał ponad 45 proc. Jest to najlepszy wynik od 1996 r. Aż chciałoby się prosić o powtórkę w tym roku...

Rok był spektakularny, ale też warto dodać, że był to kolejny rok hossy na naszym rynku. Najmocniej w 2025 r. zachował się WIG20, co można uznać za pewne zaskoczenie. Wzrostów tej skali raczej szybciej można byłoby przecież szukać w mWIG40 czy też sWIG80.

Reklama
Reklama

Rok temu chyba nikt nie zakładał takiego wyniku WIG20?

Można powiedzieć, że zarządzający na polskim rynku przyzwyczaili się, że kupują WIG20 po 1800 pkt i sprzedają gdzieś w okolicach 2600–2700 pkt. Na pewno więc można mówić o sporym zaskoczeniu.

O powtórzenie wyników z 2025 r. raczej będzie trudno...

Mówiąc o 2026 r., zacząłbym od mWIG40. Jak spojrzymy szerzej, to indeks ten był zawsze dobrze skorelowany z tempem wzrostu gospodarczego w Polsce i dobrze zachowywał się w okresach dobrej koniunktury. W przypadku WIG20 jest nieco inaczej. WIG20 jest miernikiem ryzyka systemowego w Polsce i w momencie, w którym nastąpił pozytywny splot czynników wewnętrznych i zewnętrznych, co automatycznie powoduje napływ kapitału na rynki zewnętrzne, inne niż Stany Zjednoczone. I tego doświadczyliśmy na naszym parkiecie. Hossę zapewnił nam kapitał zagraniczny.

Ale żeby mocniej ruszył mWIG40 czy też sWIG80, to przydałyby się też napływy do funduszy akcji, a tych wciąż brakuje. Czy to ma szansę się zmienić?

Oczywiście wszyscy liczymy na to, że to się w końcu zmieni. Mam też poczucie, że widać już inne podejście do ryzyka wśród inwestorów indywidualnych. Pojawia się zainteresowanie giełdą, a nie tylko nieruchomościami czy lokatami. Widać to zresztą po bardzo dużym przyroście liczby rachunków maklerskich. Społeczeństwo edukuje się finansowo i to jest też sukces naszego rynku.

Reklama
Reklama

Wśród inwestorów indywidualnych czeka nas ewolucja czy rewolucja?

Nie spodziewam się rewolucji. To jest stopniowy proces. Dobrze by jednak było, żeby nie odbywało się to w nagły, rewolucyjny sposób, bo po wielkiej hossie przyszłyby też spektakularne spadki.

Czyli taksówkarze nie będą mówić o giełdzie?

Mam nadzieję, że nie. Póki co jednak mamy mocne fundamenty i rynek sprzyja. Większość ekonomistów prognozuje w tym roku wzrost gospodarczy w Polsce na poziomie 3,5 proc. Stopy procentowe zaczynają już stymulować gospodarkę, o czym świadczą chociażby dane z banków i sprzedaż deweloperów. Więc mamy dobre podstawy do dalszych wzrostów, chociaż nie bez ryzyka.

Rok temu wszyscy mówili o konsumencie, ale też trudno powiedzieć, aby spółki konsumenckie faktycznie jakoś błyszczały na GPW.

Same wyniki nie były złe, ale było też kilka spektakularnych wydarzeń. Wydaje się, że na 2026 r. perspektywy rozlane są trochę szerzej zarówno po spółkach, jak i po sektorach. Ja liczę, że spółki cykliczne, typowo przemysłowe, również złapią oddech. Niemcy, czyli nasz największy partner handlowy, uruchomiły program stymulacji gospodarczej, który powinien zdecydowanie przełożyć się na wzrost cen materiałów budowlanych. W tym jesteśmy mocni w Polsce, a też ten segment był ostatnio bardzo słaby. Mamy inne sektory, bardziej technologiczne, jak chociażby sektor kosmiczny, który nadal ma przed sobą bardzo dobre perspektywy. Sektor bankowy mimo spadających stóp procentowych, cały czas generuje stabilny wynik odsetkowy i prowizyjny. Też w wielu obszarach wycena również uzasadnia dalszy potencjał wzrostów.

Dużo mówimy o szansach, o jasnych stronach naszego rynku. A jeżeli miałbyś wskazać zagrożenie w tym roku dla polskiej giełdy, indeksów, spółek - co by to było?

Oczywiście nie ma zysku bez ryzyka. Bardzo dużym ryzykiem systemowym dla Polski jest kryzys długu publicznego i kryzys finansów publicznych. Deficyty w poprzednich latach były bardzo wysokie i one cały czas rosną. Jeżeli polityka fiskalna w Polsce się nie zmieni, to ryzyko będzie coraz bardziej realne. Na to ryzyko w tej chwili nikt nie zwraca uwagi, ale ono się zmaterializuje, jeżeli nic nie zmienimy. Mamy zbyt wysokie wydatki socjalne w Polsce, mamy wysoką obsługę długu publicznego. Pod koniec lat 80. Związek Radziecki zbankrutował, wydając rocznie 15 proc. PKB na armię. My w Polsce wydajemy 17 proc. PKB na transfery socjalne, na coś, co nie buduje innowacji i nie buduje wzrostu gospodarczego. I to jest ogromny błąd polityki gospodarczej w Polsce i on już teraz odciska się na polityce fiskalnej. Zresztą już pod koniec zeszłego roku widzieliśmy chociażby problemy w budżecie NFZ. To są takie pierwsze symptomy tego, że czekają nas ogromne kłopoty.

Których branż w tym roku należałoby raczej unikać?

Tak jak powiedziałem, liczę, że wzrost gospodarczy w Polsce będzie szeroki i rozleje się na wiele obszarów. Są jednak też biznesy dość specyficzne, które mają swoje problemy. Przykładem są chociażby spółki technologiczne, gdzie ta droga rozwoju jest długa i tak naprawdę nie wiadomo, czy rozwiązania tych firm faktycznie znajdą zastosowanie w realnej gospodarce. Sektor technologiczny może faktycznie dostarczyć dużą stopę zwrotu, ale równie dobrze może być wielkim rozczarowaniem. Podobnie jest w przypadku spółek biotechnologicznych. Trzeba więc do tych tematów podchodzić bardzo selektywnie.

Fundusze inwestycyjne
Rynek nie pęknie, a USA znów będą giełdowym prymusem
Fundusze inwestycyjne
MF: Rząd przyjął projekt deregulacyjny dotyczący funduszy inwestycyjnych
Fundusze inwestycyjne
TFI PZU chce być liderem rynku funduszy ETF w Polsce
Fundusze inwestycyjne
Ceny akcji będą rosły także w 2026 r. Mimo wielu przeciwności
Fundusze inwestycyjne
Renesans rynku funduszy pasywnych nad Wisłą
Fundusze inwestycyjne
Słabsze dane z rynku pracy w USA nie wspierają rynku obligacji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama