Reklama

Niemiecki DAX złapał zadyszkę, ale nie jest powiedziane, że zakończył już hossę

Na rynku amerykańskim znów dominują byki. Tamtejsze indeksy od kilku tygodni kontynuują wspinaczkę. W tym samym czasie Europa złapała lekką zadyszkę. Dowód? W ciągu ostatnich trzech miesięcy S&P 500 zyskał na wartości ponad 8 proc., podczas gdy niemiecki DAX zaliczył spadek o blisko 1 proc.
Niemiecki DAX złapał zadyszkę, ale nie jest powiedziane, że zakończył już hossę

Foto: Alex Kraus/Bloomberg

Wall Street nadgania więc zaległości w stosunku do Europy, które powstały w pierwszej połowie roku. – Z jednej strony to, co się dzieje w Europie, jest przykładem korekty płaskiej. Z drugiej zaś niemoc byków ze Starego Kontynentu i brak reakcji na to, co się dzieje na amerykańskim czy japońskim parkiecie, rzuca negatywne światło na tę część rynków finansowych. DAX jedynie przygląda się temu, co wyprawiają Nikkei czy DJIA. Optymiści argumentują jednak, że niemiecki indeks wyrysował flagę i teraz wystarczy ją aktywować. Do tego potrzebne jest zamknięcie dnia powyżej 24700 pkt – wskazuje Piotr Neidek z BM mBanku.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama