Reklama

Trzeci rok hossy odliczony (Komentarz tygodniowy)

Kolejny świąteczny i zarazem skrócony tydzień na globalnych rynkach akcji okazał się spadkowy dla Wall Street i wzrostowy dla giełd europejskich. Wzrost awersji do ryzyka i elementy realizacji zysków w USA zaowocowały spadkiem DJIA o 0,67 procent i cofnięciem Nasdaqa Composite o 1,52 procent, gdy szeroki S&P500 oddał 1,03 procent.

Publikacja: 05.01.2026 09:11

Trzeci rok hossy odliczony (Komentarz tygodniowy)

Foto: PAP/EPA

Równolegle, francuski CAC wzrósł o 1,13 procent, gdy niemiecki DAX zyskał 0,77 procent, co przełożyło na szósty, wzrostowy tydzień w serii. W przypadku Wall Street rozczarowanie jawi się jako większe, bo dla giełd amerykańskich okres od 24 grudnia do pierwszych dni stycznia jest czasem, w którym zwykle materializuje się rajd Świętego Mikołaja, a więc faza relatywnej siły rynku. Oceniając kondycję giełd trzeba jednak pamiętać o dawce szumu, którą musiał generować układ świąt i dni bez sesji. Niezależnie, na zeszły tydzień przypadły również finałowe sesje 2025 roku, który był kolejnym udanym w serii. W przypadku DJIA zwyżka wyniosła 12,97 procent, gdy Nasdaq Composite zyskał 20,36 procent przy umocnieniu szerokiego S&P500 o 16,39 procent. Równolegle, w Europie niemiecki DAX wzrósł o 23,01 procent, gdy francuski CAC zyskał 10,42 procent. DJIA, S&P500, Nasdaq Composite i DAX przedłużyły wzrostową serię na trzeci rok, więc nawet bez rajdu Świętego Mikołaja inwestorzy mieli powody do radości i świętowania zysków, które cieszyły nie tylko długością wzrostowych serii, ale też ponadstandardowymi zwyżkami na poziomie zmiany procentowej.

Ostatnie elementy powodują, iż w nowy rok inwestorzy muszą wchodzić zarówno z nadziejami na kontynuację zwyżek, jak i pytaniami o złamanie wzrostowej serii. Patrząc na zachowanie S&P500 w ostatnich latach do zagrania są naprawdę dwa scenariusze. Pierwszym jest kolejny doskonały rok w wykonaniu szerokiej średniej lub cofnięcie, które na poziomie zmiany procentowej będzie mniej lub bardziej dynamiczne. Jakby to paradoksalnie nie brzmiało, najmniej prawdopodobny jest rok jakieś skromnej zwyżki o niespełna 10 procent, bo tak senny rok trafił się indeksowi ostatni raz w 2016 roku. Ciekawostką jest fakt, iż właśnie zwyżka o niespełna 10 procent dominuje w prognozach analityków amerykańskich banków, którzy widzą indeks S&P500 w grudniu 2026 roku na poziomie 7700 pkt. Senny rok oznaczałby też, iż rynek musiałby podtrzymać stosunkowo skromną zmienności i nie zanotować ani głębokiej korekty, ani dynamicznego odbicia, co miało miejsce w 2025 roku, gdy rynki zderzyły się z ogłoszeniem nowych stawek celnych przez prezydenta USA. Inaczej mówiąc, w 2026 roku warto oczekiwać powrotu zmienności, która będzie grana w kontekście pytań o zdolność przedłużenia zwyżek na kolejne 12 miesięcy. Dlatego, od giełd warto oczekiwać mniej jednokierunkowego handlu, a od indeksów ruchów, które będą prowokowały inwestorów do realizacji zysków i napędzały pytania o korektę, a nawet zakończenie obecnego rynku byka jakąś stosunkowo płytką bessą.

Szukając szans i ryzyk, na jakich mogą budować swoje pozycje podaż i popyt bez wątpienia trzeba przywołać temat polityki Fed. Z jednej strony, oczekiwany wzrost gospodarczy w USA jest jednym z największych gwarantów kontynuacji hossy, ale zeszłoroczne zwyżki – zwłaszcza w drugiej połowie roku – miały w sobie element pozycjonowania się pod obniżki ceny kredytu przez Fed. Problem w tym, iż wzrost gospodarczy niesie nie tylko szanse, ale i zagrożenia ożywienia inflacyjnego i polityki Fed, która może być bardziej restrykcyjna od oczekiwań. Na polu ryzyka politycznego do odnotowania są tematy znane i takie, których nawet nie widać na horyzoncie. W zbiorze pierwszych trzeba ulokować banalny fakt, którym są wybory uzupełniające do amerykańskiego parlamentu. Ostatniej rzeczy, którą potrzebują rozgrzane rynki jest ryzyko powrotu regulacji, których luzowanie tak cieszyło w 2025 roku. Zmiana układu sił w Kongresie może też postawić pod znakiem zapytania agendę prezydenta na dwa finałowe lata kadencji Donalda Trumpa w Białym Domu. Sumując, w 2026 rok Wall Street – a wraz z nią inne rynki rozwinięte – wchodzi rozpędzona zwyżkami i wycenami scenariusza, w którym wszystko pójdzie dobrze, gdy historia podpowiada, iż za rogiem czai się już niespodzianka i negatywne zaskoczenie uruchamiające korektę lub nawet zakończenie obecnego rynku byka trwającego od jesieni 2022 roku.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ 

Reklama
Reklama

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

 

Giełda
WIG20 pod presją „gwiazdy wieczornej”
Giełda
Spółki z WIG20 poszły w odstawkę, „maluchy” na celowniku popytu
Giełda
Nowe rekordy i cofnięcie indeksów w Warszawie
Giełda
GPW otwiera rok nowymi rekordami
Giełda
Rekordy na dzień dobry. Banki odrobiły "podatkowe" spadki
Giełda
Mocne wejście giełdy w nowy rok
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama