Dodatnie zmiany w rytm hossy pokazała druga linia i mWIG40 wzrósł o 0,73 procent, gdy sWIG80 wykazał się relatywną siłą i wzrostem aż o 1,01 procent. Obrót w koszyku blue chipów przekroczył 2,12 miliarda złotych, gdy na całym rynku udało się ugrać blisko 2,55 miliarda złotych. Relatywna słabość WIG20 na tle giełd Eurolandu została zbudowana w części na postawie banków (Wig-Banki -0,43%) i spółek PKN (-1,5%), PZU (-0,5%), ZAB (-0,9%). Na pierwszy plan wybiła się spółka KGHM, którą obrócono na sumę przeszło 377 milionów złotych, przy umocnieniu o 4,59 procent. Wynik sesji jawi się jako remis między popytem a podażą, choć dzisiejsza świeca jest nieco bliższa formacji gwiazdy wieczornej niż Doji. Trzeba odnotować, że byki „twardo” broniły dzisiaj swoich racji, ale także rynki bazowe wyraźnie pomagały graczom, operującym na GPW. Tym samym byki powinny dominować nad stroną sprzedającą w kontekście widocznego, aktualnego sygnału kupna na DMI / ADX. Niemniej ww. formacji gwiazdy wieczornej daje do myślenia i włączania podejścia ostrożnościowego. Inwestorzy zostawili sobie sporo przestrzeni pod dalsze reakcje, gdyż jutro mamy w kraju Święto, więc przyjdzie nam reagować dopiero na środowym otwarciu. Co więcej część kapitałów powinna pozycjonować się pod dane z rynku pracy w USA, które ujrzą światło dzienne pod koniec tygodnia. Globalnie dominuje narracja „złe dane to dobre dane”. Słabszy odczyt przemysłowego ISM z USA utwierdził graczy w przekonaniu, że Fed pozostanie gołębi, co napędza manię na spółki technologiczne i AI (Nvidia, Micron). Inwestorzy wierzą, że cykl technologiczny jest silniejszy niż spowolnienie w przemyśle. Z technicznego punktu widzenia sytuacja robi się ciekawa – na wykresie WIG20 uformowała się podażowa formacja gwiazdy wieczornej. Pojawia się ona po wspomnianym, imponującym, 13-procentowym wzroście trwającym 42 sesje, co istotnie zwiększa ryzyko korekty. Bykom nie udało się sforsować szerokiej strefy oporu 3278 – 3295 pkt., a kluczowym wsparciem pozostaje teraz linia trendu na poziomie 3180 pkt. Jej przełamanie otworzy niedźwiedziom drogę do strefy 3150 – 3146 pkt. Zauważmy również, że inwestorzy zachowują spokój pomimo niepewnej sytuacji. Aresztowanie prezydenta Wenezueli N. Maduro przez Stany Zjednoczone prawdopodobnie nie będzie miało żadnych znaczących krótkoterminowych konsekwencji ekonomicznych dla gospodarki światowej, stąd brak trwałego zaostrzenia ryzyka wyzwolił byki spod wskazanej presji. Jednak reperkusje polityczne i geopolityczne będą się utrzymywać, więc warto czytać rynek w nieco bardziej ostrożnościowym stylu.
Michał Pietrzyca