InPost nie ujawnił, kto złożył ofertę, ani jaką cenę zaoferował. Zastrzegł przy tym, że nie ma pewności, iż dojdzie do transakcji. Podał, że utworzył specjalny zespół złożony z członków zarządu i rady nadzorczej, który ma dokładnie przeanalizować wszelkie aspekty ewentualnej transakcji. Zapewnił, że uwzględnione zostaną interesy zarówno samej firmy, jak i wszystkich jej akcjonariuszy.
Wcześniej spółka nigdy nie sugerowała, że rozważa poszukiwanie nowego właściciela. Po wtorkowym skoku kursu do 14,89 euro jej kapitalizacja wzrosła do przeszło 7,4 mld euro. Akcje podrożały także dzień wcześniej, w poniedziałek, o 11 proc.
W całym 2025 r. akcje InPostu straciły na wartości 37 proc., osiągając w listopadzie dwuletnie minimum, w znacznej mierze z powodu ciężkiej walki z kluczowym klientem na polskim rynku, Allegro.
Czytaj więcej
Boty rewolucjonizują sposób w jaki będziemy robić zakupy w sieci, a Rafał Brzoska, założyciel InP...
Tajemniczy inwestor. Czy to firma z Chin?
Nie jest jasne, kim jest podmiot zainteresowany przejęciem InPostu. – Jest mało prawdopodobne, aby zakupem całości akcji był zainteresowany europejski gracz rynku kurierskiego. Ograniczenia antymonopolowe wymusiłyby jednoczesną sprzedaż części aktywów, co radykalnie zmniejsza atrakcyjność przejęcia InPost – uważa prezes firmy doradczej Last Mile Experts Marek Różycki.