Tydzień temu kierowany przez pana zarząd poinformował, że Elektrim otrzymał decyzję Urzędu Kontroli Skarbowej po trwającej ponad 3 lata kontroli i że spółka się od niej odwołała. Co zarzuca fiskus Elektrimowi i czy to prawda, że nakazał zapłatę blisko 1 mld zł?

Nie, kwota jest dużo niższa. Nie ujawniamy jej, ponieważ postępowanie jest w toku, a my szanując pewne zasady, nie chcemy porozumiewać się i przerzucać argumentami z urzędami za pośrednictwem mediów. Najważniejsze jest, że się z decyzją UKS zupełnie  nie zgadzamy i będziemy walczyć o jej uchylenie. Przedstawiliśmy nasze argumenty w odwołaniu złożonym do Izby Skarbowej i zaczekamy na ich rozpatrzenie.

Ile to może potrwać?

Praktyka wskazuje, że kilka miesięcy. Mogę powiedzieć ogólnie, że zdaniem UKS, Elektrim niewłaściwie kwalifikował niektóre koszty w 2006 r. My się z tym stanowiskiem i interpretacją zdarzeń, które stanowiły podstawę księgowania nie zgadzamy. Uważamy, że zarówno przychody, jak i koszty spółki zostały odzwierciedlone w księgach prawidłowo.

Czy ta sprawa ma związek ze sporem o Polską Telefonię Cyfrową, wówczas Erę, dziś T-Mobile?

Po części tak. Dotyczy bowiem szeregu transakcji, w które zaangażowane były spółki z grupy Elektrimu, m.in. częściowej zapłaty za pakiet udziałów PTC, którą Elektrim otrzymał w 2006 roku  od Deutsche Telekom.