Reklama

Kamil Gemra, ekonomista SGH: Czy Polska zyska na unii kapitałowej?

Naturalnym miejscem debiutu dla dużych firm technologicznych jak Eleven Labs czy Iceye mogłaby być giełda warszawska. Wraz z rozwojem unii kapitałowej spodziewam się walki między giełdami z UE i USA – mówi dr Kamil Gemra, ekonomista z SGH.

Publikacja: 01.03.2026 18:45

Gościem Aleksandry Ptak-Iglewskiej w programie „Prosto z Parkietu” był dr Kamil Gemra, ekonomista SG

Gościem Aleksandry Ptak-Iglewskiej w programie „Prosto z Parkietu” był dr Kamil Gemra, ekonomista SGH. Fot. mat. prasowe

Foto: parkiet.com

Unia kapitałowa jest bohaterką drugiego planu wszystkich zapowiedzi Komisji Europejskiej związanych z szybką budową wspólnego rynku, nad czym prace mają teraz mocno przyspieszyć. Co się nie udało przez 30 lat, teraz się ma udać w ciągu dwóch lat. Co tu jest ważne dla Polski w tym temacie?

Rzeczywiście te prace się toczą, a  2026 r. ma być przełomowy. Polska też bierze w tym udział. Ale o co tak naprawdę chodzi? Na świecie funkcjonują dwa modele rynku finansowego, mamy rynek anglosaski, w którym to rynek kapitałowy jest głównym źródłem dostarczania finansowania dla przedsiębiorstw, motorem napędowym innowacji. Mamy też model kontynentalny, gdzie to banki są tym głównym źródłem dostarczania finansowania. Europie jest bliżej do tego modelu. Niektórzy mówią, że jest to model mieszany, bo mamy jednak giełdy.

Reklama
Reklama

Założenie polega na tym, że silny rynek kapitałowy spowoduje wzrost inwestycji, że kapitał będzie płynął też do innowacji, z czym Europa ma problem. A w Unii Europejskiej stwierdzono, że podstawowym problemem jest fragmentaryzacja na 27 rynków, w tym niektóre rynki kapitałowe są mocniejsze, jak Amsterdam, Frankfurt, Paryż. I mamy też średnie rynki, jak Polska, ale mamy też Czechów, czy Rumunię. Te rynki nie są między sobą równe. I to jest pewien problem, bo choć połączenie wydaje się ciekawe, że połączmy wszystko, zrobimy takie same regulacje, żeby był łatwy przepływ i kapitału, i inwestorów, ale z tego wyłania się obraz, który może być też potencjalnie zagrożeniem dla emitentów. Założenie unii kapitałowej poleta na tym, by każdy mógł zdecydować, gdzie chce być notowany, by patrzeć na rynek kapitałowy Unii Europejskiej jako na coś wspólnego. Żeby działalność była prosta, by emitent z Warszawy mógł być notowany w Amsterdamie, inwestor mógł kupować akcje za granicą, by emitenci mieli takie same obowiązki w Warszawie i  Amsterdamie.

Jakie zagrożenia mogą płynąć dla Polski z wdrożenia unii kapitałowej?

Podstawowy problem jest taki, że my jesteśmy średnim rynkiem. Mamy średnich emitentów, oprócz InPostu, który zadebiutował z sukcesem na giełdzie w Amsterdamie, żadnemu emitentowi bezpośrednio z Polski nie udało się zaistnieć na rynkach zagranicznych. Mamy naturalną barierę związaną z wielkością naszych spółek. Jeżeli polska spółka jest warta miliard złotych to u nas jest dużą firmą, ale za granicą będzie to 250 mln euro, czyli będzie mała. Dlatego naszym emitentom nie udaje się wzbudzić zainteresowania za granicą. Wspólne regulacje mają to do siebie, że dają szanse, ale są pewnymi zagrożeniami. Mamy tendencję w Polsce do gold platingu rynku kapitałowego. Pytanie brzmi, czy te same regulacje rzeczywiście są odpowiednie dla spółki, która należy do sWIG80 na giełdzie w Warszawie, i w skali europejskiej jest mikro firmą, jak i wielkim niemieckim czy francuskim korporacjom. Osobną kwestią są instytucje finansowe. Czy polski średni bank jest takim samym bankiem jak wielki niemiecki gracz?

Przedstawiciele funduszy inwestycyjnych mówili mi, że z ich punktu widzenia, rynek w ogóle nie jest zintegrowany. Co kraj to inne wymagania.

To jest problem. I teraz pytanie czy realne jest to, że my wyeliminujemy te problemy? Czy jako Polska jesteśmy w stanie zgodzić się na te ogólne regulacje? Bo problemem, jaki może z tego wyniknąć, będzie to, że ci duzi będą jeszcze więksi a ci mali będą jeszcze mniejsi. My jako Polska jesteśmy oczywiście za tym, oficjalne stanowisko rządu jest takie, że idziemy w kierunku tej unii kapitałowej. Natomiast da się to usłyszeć i wyczytać, że będziemy próbowali walczyć o naszą lokalność? Bo to może być potencjalnie zagrożenie dla naszego całego lokalnego rynku kapitałowego, rynku finansowego, dla funduszy inwestycyjnych w Polsce, jeżeli my się na to tak bezrefleksyjnie zgodzimy.

Reklama
Reklama

W jaki sposób, w jakiej pozycji to stawia polską giełdę?

My już mamy problem z nowymi emitentami na polskiej giełdzie, nie ma wielkiej kolejki do IPO. Naturalnym miejscem debiutu dla dużych firm technologicznych jak Eleven Labs czy Iceye mogłaby być giełda warszawska. Wraz z rozwojem unii kapitałowej spodziewam się walki między giełdami z UE i USA, by zatrzymać te spółki w Europie. Polska giełda przegra tę konkurencję i obstawiam, że tego typu firmy będą notowane czy to we Frankfurcie, czy w Amsterdamie. Giełda w Amsterdamie po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej odgrywa znaczącą rolę w UE.

Na czym ta nasza lokalność miałaby polegać i czy to w ogóle jest realne, skoro unia zakłada zjednoczenie tych rynków.

Chodzi o to, by te przepisy, które będziemy wdrażać, były dostosowane do specyfiki Polski, żeby się nie okazało, że na przykład w branży funduszy inwestycyjnych będzie mogło zostać kilka największych graczy, bo tylko ich będzie stać na to, by spełniać te same warunki, które muszą spełniać Niemcy, Francuzi, Hiszpanie czy Włosi. Ważne jest, by przepisy jednak były dostosowane do specyfiki lokalnej, tego jak dany rynek wygląda. Taka ciekawostka, w Polsce fundusze europejskie dystrybuowane są w bankach, gdy w UE to wygląda inaczej, jest bezpośrednia dystrybucja. Jak te regulacje będą wyglądały, czy to się zmieni? Tak samo jak rynek spółek, obowiązki emitentów. Czy taka mała spółka, która też chciałaby wejść na polską giełdę, będzie musiała spełniać takie wymogi jak spółka notowana na giełdzie w Niemczech czy we Francji, gdzie firmy są kilkanaście razy większe i mają więcej zasobów na spełnianie tych regulacji? Także ta walka na poziomie lokalności powinna się odbyć.

Natomiast idea stojąca za tym, żeby wzmacniać rynek kapitałowy w Unii Europejskiej, tak żeby te oszczędności z banków przepływały do gospodarki, jest oczywiście słuszna. Będą przy tym wprowadzane nowe produkty, ma być wielka reforma tak zwanego OIPE, czyli konta jak polskie IKE, tylko na poziomie Unii Europejskiej. Dzisiaj tylko jedna instytucja w Polsce oferuje takie rozwiązanie. Ma być to tak zreformowane, żeby więcej instytucji było chętnych do oferowania tego.

Finanse
PZU zapowiada atrakcyjną dywidendę. Będzie konkurs na nowy zarząd
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Finanse
Czy banki kupują za dużo rządowego długu? Nadzór przygląda się sytuacji
Finanse
Rząd przyjął projekt nowelizacji ws. usług audytorów dla m.in. banków i spółek giełdowych
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Finanse
Rząd przyjął projekt nowelizacji ograniczający obowiązki raportowania ESG
Materiał Promocyjny
Centralny magazyn OMODA & JAECOO w Duchnicach rośnie wraz z rekordową sprzedażą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama