Marek Wierzbowski kancelaria Prof. Wierzbowski i Partnerzy

Marek Wierzbowski kancelaria Prof. Wierzbowski i Partnerzy

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Wsparcie udzielane Ukrainie może też być przez część inwestorów odbierana jako pewne zaangażowanie się w konflikt. I to jest cena, jaką musimy zapłacić, której uniknąć się nie da.

Szczególny okres, w jakim jesteśmy, wymaga zatem troskliwego spojrzenia na nasz rynek, aby uniknąć dalszych zahamowań działalności inwestycyjnej. Pierwsza rzecz, o której warto mówić, to Strategia Rozwoju Rynku Kapitałowego, która już liczy kilka lat i której ciągle w sposób satysfakcjonujący nie zaimplantowano. SRRK została przyjęta uchwałą Rady Ministrów i opublikowana w Monitorze Polskim w dniu 25 października 2019 roku – jest to dokument zdecydowanie pozytywnie oceniany, przygotowany z wykorzystaniem doświadczeń innych rynków.

Jedną z rzeczy kluczowych dla naszego rynku, przewidzianych przez strategię, jest powołanie Sądu Rynku Kapitałowego. Rozwiązanie niezwykle oryginalne, niespotykane w innych krajach, a bardzo potrzebne. Wiąże się z nieznajomością biznesu i bardzo słabym przygotowaniem ekonomicznym sędziów do rozstrzygania spraw cywilnych i karnych dotyczących rynku kapitałowego. Przypominamy sobie sprawy karne – aktywny na sali poza adwokatami był nie prokurator, lecz pracownik KNF występujący w roli oskarżyciela posiłkowego i biegli mający zdecydowanie duży wpływ (jeśli nie kluczowy) na kierunek wyrokowania.

Sytuacja Komisji w Polsce jest szczególna. Powszechnie traktuje się odpowiedniki KNF w innych krajach jako tzw. regulatorów, czyli niezależne organy państwowe wyposażone w prawo do regulowania rynku. W Polsce KNF nie ma uprawnień do wydawania powszechnie obowiązujących regulacji. Takie uprawnienia ma Minister Finansów, a Komisja tylko pośrednio ma wpływ na projekty przepisów. Samodzielnie KNF wydaje jedynie rekomendacje czy wytyczne, których celem jest oddziaływanie na cały sektor rynku finansowego.

Faktycznie Komisja jest przede wszystkim organem nadzorczym. Ma ona oprócz funkcji licencyjnej rozległe uprawnienia kontrolne, nadzorcze i dyscyplinujące, niejednokrotnie nawet szersze niż kompetencje jej odpowiedników w innych krajach. To efekt tzw. goldplatingu, czyli pozłacania poprzez dodawanie organowi nadzoru większych uprawnień czy też nakładanie na uczestników rynku kapitałowego dodatkowych obowiązków ponad te, które wynikają z przepisów unijnych. Przy tym uwaga jest skupiona na naruszeniach formalnych niezależnie od wystąpienia poszkodowania konkretnych osób. Komisja działa z urzędu, a nie na wniosek poszkodowanego (choć informacja o naruszeniu prawa przez podmiot nadzorowany może tu mieć znaczenie). Często zresztą w toczących się postępowaniach nie bada się w ogóle, czy ktoś poniósł szkodę, ale wystarcza sam fakt, że jakaś norma została naruszona. Z upływem czasu wzrasta też surowość sankcji za naruszenia, a ukaranie może przekreślać szanse na piastowanie stanowisk kierowniczych przez kolejne lata. Taka cena skłania do zastanowienia, czy ryzyko związane z działalnością na rynku kapitałowym, czy też zajmowaniem stanowisk kierowniczych, nie jest zbyt wysokie i nie działa nadmiernie zniechęcająco.