Nie był on może spektakularny, ale też nie zaskoczył żadnymi większymi negatywnymi zdarzeniami. Biorąc pod uwagę dobrą koniunkturę gospodarczą oraz sytuację emitentów, należy sądzić, że 2018 r. będzie pod tym względem podobny. W mojej ocenie skutkować to będzie umiarkowanym wzrostem rynku również w bieżącym roku.

Stabilne otoczenie

Prognozy makroekonomiczne na obecny rok są pozytywne, co będzie miało bezpośrednie przełożenie na koniunkturę rynku obligacji korporacyjnych. Należy zwrócić uwagę na to, że większość członków Rady Polityki Pieniężnej nie przewiduje podwyżek stóp procentowych w 2018 r., a gdyby jednak miały one nastąpić, to najprawdopodobniej pod koniec roku. Niskie stopy są wsparciem po obu stronach rynku. Z jednej strony niskie koszty finansowania zachęcają dotychczasowych oraz nowych emitentów do skorzystania z tej formy pozyskania środków na rozwój działalności. Z drugiej strony zachęcają inwestorów do szukania alternatywnych lokat kapitału.

Napływy do funduszy

Dotychczasowy, systematyczny napływ środków do funduszy obligacji korporacyjnych w 2018 r. będzie kontynuowany dzięki odnotowywanym dobrym stopom zwrotu – średnia stopa zwrotu dla funduszy obligacji korporacyjnych wyniosła w 2017 r. niecałe 3 proc. Inwestorzy indywidualni, szukając alternatyw dla nisko oprocentowanych lokat bankowych, coraz częściej decydują się na nabywanie jednostek uczestnictwa/certyfikatów funduszy inwestycyjnych, dzięki czemu w zeszłym roku ich aktywa urosły o ponad 25 proc.

Nowe emisje

Według danych Fitch Polska wielkość polskiego rynku obligacji przedsiębiorstw nieznacznie się zwiększa i po 11 miesiącach 2017 r. wzrosła o 2,1 proc. rok do roku i na koniec listopada ubiegłego roku wynosiła 69 mld zł. Emisje przeprowadzone do końca listopada 2017 r. stanowiły 14,5 proc. tej wartości i wyniosły 10 mld zł. Ubiegły rok wypada w tym aspekcie gorzej niż 2016 r., co świadczy o zmniejszającej się dynamice wzrostu rynku. Niemniej w 2018 r. spodziewam się kontynuacji zwyżek w tempie zbliżonym do mijającego roku.

Catalyst

Wartość notowanych instrumentów na rynku Catalyst na koniec 2017 r. wyniosła 34,4 mld zł (wyłączając emisje BGK oraz EBI) i spadła o 2 proc. w porównaniu ze stanem na koniec 2016 r. Warto zaznaczyć, że liczba emitentów kolejny rok nieznacznie spadła, do 122 (o 6,9 proc.), jednakże wzrosła liczba notowanych serii do blisko 400 (o 6,9 proc. rok do roku).

W 2017 r. rynek Catalyst powitał 18 nowych emitentów obligacji korporacyjnych, którzy wyemitowali papiery o wartości blisko 2,97 mld zł, z czego 2,25 mld przypadło na emisję PZU. Swoją drogą w 2016 r. również było 18 nowych emitentów, którzy wyemitowali obligacje o wartości 4,1 mld zł i też jedna duża emisja (tj. Orlen Capital AB) stanowiła 75 proc. tej wartości. Trudno prognozować, jak będzie wyglądał obecny rok pod kątem debiutów na Catalyst, jednakże z różnych względów (m.in. takich jak nasycenie rynku, MAR, rozwój private debt) nie spodziewałbym się istotnych przyrostów i prognozuję, że będzie to liczba nie większa niż w ubiegłym roku.

Oferty publiczne

W 2018 r. można się spodziewać kilkunastu ofert publicznych emitentów, którzy mają już zatwierdzone prospekty emisyjne przez KNF. Obecnie rozpatrywane są prospekty 18 emitentów, do których należą m.in. Alior Bank, Best, Echo Investment, GetBack, Getin Noble Bank, Ghelamco, Kredyt Inkaso, Kruk, PCC Exol, PCC Rokita, PKN Orlen, Pragma Faktoring. Wartość rozpatrywanych emisji wynosi ponad 4,9 mld zł, ale zdecydowanie nie należy się spodziewać, że będą one w pełni wykorzystane. Na rynku na pewno będą aktywni przedstawiciele branży windykacyjnej oraz deweloperzy komercyjni. Nie spodziewam się natomiast, aby w bieżącym roku grono emitentów obligacji oferowanych na bazie prospektów istotnie się powiększyło.

Wykupy

W 2018 r. 50 emitentów obligacji korporacyjnych z rynku Catalyst ma do wykupienia 104 serie obligacji o wartości ponad 5,57 mld zł. W podziale branżowym największa liczba serii należy do przedstawicieli branży windykacyjnej (28) oraz deweloperów komercyjnych i mieszkaniowych (odpowiednio 18 i 17 serii). Z obecnie notowanych obligacji pewne są defaulty dwóch emitentów (Eurocent oraz Kerdos Group), natomiast w przypadku pozostałych emisji zakładam, że emitenci będą w stanie je wykupić, przy czym w większości przypadków poprzez refinansowanie. Taki scenariusz oznaczałby, że niewykupione zostałoby 0,2 proc. wszystkich zapadających w 2018 r. obligacji, co byłoby rekordowym wynikiem. Należy jednakże pamiętać, że rynek potrafi zaskakiwać. Niemniej tak niski prognozowany wskaźnik defaultów podyktowany jest kilkoma czynnikami, z których najważniejszy to moim zdaniem selekcja naturalna spowodowana wymogami GPW oraz dyrektywą MAR. Selekcja ta przesunęła sporą część małych i najbardziej ryzykownych emisji poza rynek zorganizowany, więc nie są one uwzględniane w statystykach. Jest to korzystne dla reputacji Catalyst i inwestorów inwestujących na tym rynku, ale zdecydowanie niekorzystne dla inwestorów indywidualnych inwestujących poza Catalyst. W tym kontekście dziwi mnie plan zwiększenia w 2018 r. limitu wartości oferty publicznej bez memorandum informacyjnego lub prospektu emisyjnego (o zgrozo, bez pośrednictwa domów maklerskich) do 1 mln euro w skali roku, w szczególności w momencie wprowadzania MiFID II, który ma chronić inwestorów przed nieodpowiednimi instrumentami. Natomiast bardzo jestem ciekaw, jak będzie wyglądała oferta nowej agencji ratingowej, która pod skrzydłami GPW, PFR i BIK ma wystartować w II połowie 2018 r.

MiFID II

W I półroczu nowego roku przed firmami inwestycyjnymi stoi duże wyzwanie związane z wdrożeniem MiFID II i MiFIR oraz przygotowaniem się na związane z nimi zmiany ustawy o ofercie oraz rozporządzeń krajowych. Wyzwaniem jest przede wszystkim fakt, że cały czas nie jest znany ich finalny kształt. Według projektu sformalizowana zostanie relacja inwestor – oferujący i będzie ona opierała się na umowie oraz badaniu preferencji inwestora. Dodatkowo rozmowy związane ze świadczeniem usług maklerskich będą musiały być nagrywane.

Ubiegły rok należy uznać za udany dla polskiego rynku obligacji korporacyjnych, pomimo spadającego tempa jego wzrostu. Dalszy jego wzrost będzie w dużej mierze zależeć od przedstawicieli sektorów, którzy najczęściej korzystają z tego źródła finansowania działalności. Pozytywne prognozy makroekonomiczne pozwalają sądzić, że spółki głównie z branży deweloperskiej oraz windykacyjnej będą notować w dalszym ciągu bardzo dobre wyniki, a tym samym będą zgłaszały zapotrzebowanie na kapitał. Powyższe czynniki pozwalają sądzić, że 2018 r. będzie przynajmniej tak dobry dla polskiego rynku obligacji korporacyjnych jak poprzedni.