Grupa PGE jako jeden z największych konsumentów gazu w Polsce musi liczyć się z ograniczeniami dostaw tego surowca, zwłaszcza gdy pojawią jego niedobory w trakcie zbliżającego się sezonu grzewczego. Koncern tłumaczy, że związane z tym kwestie reguluje rozporządzenie Rady Ministrów z 17 lutego 2021 r. Jest w nim mowa o ogłaszaniu przez operatora systemu przesyłowego stopni zasilania od 1 do 12. „W zależności od zaistniałej sytuacji kryzysowej ograniczenia w zużyciu gazu przekładać się będą na przeniesienie produkcji na urządzenia szczytowe, tam gdzie paliwem alternatywnym jest węgiel kamienny lub olej lekki. W ramach grupy PGE blisko połowa instalacji opiera się na dostawach gazu lokalnego, stąd grupa ma mniejszą ekspozycję na zaburzenia dostaw, które mogą wystąpić w krajowym systemie gazu w Polsce” – informuje „Parkiet” biuro prasowe PGE.
Działania optymalizacyjne
W ubiegłym roku koncern zużył w elektrociepłowniach 1,17 mld m sześc. błękitnego paliwa. Mimo że było to o około 10 proc. mniej niż w 2020 r., to koszty zakupu surowca wzrosły prawie o 27 proc. (do 980 mln zł). Dalszy spadek zużycia nastąpił w I kwartale – o 22 proc. w ujęciu rok do roku. „Główną przyczyną był postój awaryjny bloku gazowo-parowego w EC Lublin-Wrotków” – twierdzi spółka. Jak dokładnie było w II kwartale, okaże się podczas publikacji kolejnego raportu okresowego, zaplanowanej na 20 września.
Już wiadomo jednak, że ze względu na bardzo wysokie ceny gazu PGE wdraża takie scenariusze produkcyjne, które mają minimalizować ponoszone koszty. „Ceny gazu stanowią jeden z elementów wpływających na rentowność produkcji aktywów wytwórczych oprócz ceny energii, kosztu zakupu uprawnień do emisji CO2 i paliw. Skala wzrostów cen gazu wraz z jej znaczącą zmiennością przekłada się na działania optymalizacji produkcji względem sytuacji rynkowej” – twierdzi PGE.
Ogromne projekty
Koncern ma podpisane umowy na dostawy gazu z PGNiG i na przesył z Gaz-Systemem i to po ich stronie leży zarządzanie kierunkami transportu błękitnego paliwa do odbiorców w Polsce. Jednocześnie PGE zauważa, że zgodnie z krajowymi programami zarządzania ograniczeniami dostaw surowca, ich zabezpieczenie dla produkcji prądu i ciepła jest uprzywilejowane wobec innych odbiorców korporacyjnych. „Jednocześnie w długim terminie widzimy potrzebę odejścia od wykorzystania wszelkich emisyjnych paliw kopalnych, w tym gazu ziemnego. Budowane obecnie źródła gazowe, w przyszłości zostaną skonwertowane na paliwa bezemisyjne lub zostaną zastąpione alternatywnymi źródłami” – zapewnia spółka.
Zanim to nastąpi, koncern chce zrealizować ogromne projekty inwestycji w źródła energii oparte na błękitnym paliwie. Budżet samych inwestycji w bloki gazowo-parowe w Gryfinie to 4,7 mld zł i 1,2 mld zł w Nowej EC Czechnica. Do tego dochodzą wydatki na gazowe elektrociepłownie sięgające 6,7 mld zł oraz nieznana kwota na budowę bloku gazowo-parowego w Elektrowni Rybnik, która jest dziś informacją poufną ze względu na postępowanie przetargowe mające wyłonić wykonawcę tej inwestycji.