Rynek ECF (equity crowdfundingu) nad Wisłą przeżywa trudne chwile. Z uwagi na sytuację gospodarczą grono spółek chętnych do emisji gwałtownie stopniało, natomiast większość tych, które zdecydowały się na kampanię, nie pozyskała w zamian za udziały kapitału, o który wnioskowała. Udało się to zaledwie 13 proc. podmiotów – wynika z zestawienia na platformie inQUBE.

Niestety, niewiele zapowiada, by w najbliższych miesiącach doszło do raptownej poprawy. Zdaniem Marcela Rowińskiego, prezesa platformy crowdfundingowej Crowdway, niewątpliwie wpływ na zmianę na rynku będzie miała sytuacja gospodarcza w naszym kraju oraz regionie. –

Na pewno rynek w IV kwartale 2022 r. nie wróci do sytuacji sprzed roku, gdzie zainteresowanie emisjami było bardzo wysokie – przekonuje.

Eksperci z branży dostrzegają nad Wisłą jednak optymistyczne zjawiska.

5 mln euro

to nowy, wyższy limit dla emisji equity crowdfundingu w Polsce. Do 9 listopada przyszłego roku – w okresie przejściowym – ma jednak obowiązywać pułap 2,5 mln euro

Model inwestowania, który stracił zainteresowanie

Artur A. Trzebiński, ekspert branży ECF, doradca Związku Przedsiębiorstw Finansowych i autor kompleksowego raportu o rodzimym rynku crowdinvestingu, nie ma wątpliwości, że nastał okres dekoniunktury.

Jak wylicza, w br. rynek crowdfundingu udziałowego doczekał się raptem 31 kampanii na łączną kwotę 65 mln zł, z czego zakończono 23. – W ich wyniku pozyskano 10,5 mln zł z planowanych 45 mln zł. Dwie kampanie zostały wycofane przez emitentów – spółki Beer Szop i Cypher Lynx – podkreśla.

Dla porównania, w całym 2021 r. spółki – we współpracy z platformami crowdfundingowymi – pozyskały łącznie niemal 124 mln zł. W sumie 16 platform przeprowadziło rekordową liczbę 85 publicznych emisji.

Czytaj więcej

Na trudnym rynku fuzje i przejęcia mogą stać się alternatywą dla IPO

W br. niesprzyjające otoczenie gospodarcze i powściągliwość inwestorów sprawiły, że jedynie cztery emisje ECF zakończyły się zgodnie z oczekiwaniami (czyli zbiórką 100 proc. zakładanego celu). W tym firmy Squibly Interactive oraz West Wind Games mogą mówić wręcz o sukcesie – zebrały odpowiednio 217 i 123 proc. oczekiwanego kapitału.

To jednak wyjątki potwierdzające smutną regułę ostatnich miesięcy. A ta brzmiała: hamować inwestycje. Boleśnie przekonują się o niej kolejne firmy, które szukają w ECF sposobu na zdobycie funduszy na rozwój. – Cały rynek finansowy od wybuchu wojny w Ukrainie boryka się z kryzysem – nie widzimy debiutów giełdowych, aktywność inwestorów spadła, to samo dzieje się na rynku crowdinvestingu – przyznaje Marcel Rowiński. – Trzeba pamiętać, że ECF jest modelem inwestowania o podwyższonym ryzyku, dlatego w sytuacji perturbacji gospodarczych stracił zainteresowanie – dodaje.

46 proc.

– o tyle w ub.r. wzrosła liczba emisji w ramach equity crowdfundingu w Polsce (przeprowadzono ich 85). W sumie w latach 2016–2021 rynek ten skoczył w górę o 4900 proc.

Obiecujące perspektywy

Ale dla branży jest światełko w tunelu. – Już widzimy, że następuje odreagowanie, gdyż pojawiają się projekty, które zaczynają pozyskiwać finansowanie. Myślę, że rynek nie lubi próżni, a dużo będzie zależało od jakości projektów czy wycen, które zaproponują inwestorom – twierdzi prezes Crowdway.

Podobnie uważa dr Artur A. Trzebiński. – Po dwóch słabych kwartałach w 2022 r. widać lekkie ożywienie w liczbie kampanii oraz zwiększone zainteresowanie ze strony inwestorów. Platformy, wiedząc, jakie są przepisy prawne, zaczynają nadrabiać stracone pierwsze pół roku i zapowiadają rozpoczęcie wielu nowych emisji w najbliższym czasie. Większy wybór spowoduje powrót inwestorów, co skłoni kolejne spółki do zainteresowania się rynkiem ECF – wyjaśnia doradca ds. ekonomicznych ZPF.

Wśród takich spółek jest Naster, która szuka finansowania właśnie w ramach kampanii crowdfundingu udziałowego. W firmie przekonują o ogromnym potencjale tej formy pozyskiwania kapitału, nie tylko pod kątem finansowym, ale również wizerunkowym. – Emisja pozwoli nam na budowę rozpoznawalności spółki na rynku, co może się przełożyć na poprawę wyników operacyjnych – wskazują w spółce działającej na rynku odnawialnych źródeł energii.

Jej prezes Maciej Sieracki twierdzi, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat widoczny będzie wzrost rynku OZE i rozwój spółek, które zajmują się tą tematyką. – Chwilowe wyhamowanie stanowi dla Naster okazję do dynamicznego wzrostu, dlatego chcemy najpierw pozyskać finansowanie w crowdfundingu, a już w przyszłym roku wejść na NewConnect – wyjawia nasz rozmówca.

Według Artura Trzebińskiego można się spodziewać dalszego ożywienia rynku ECF poprzez aktywniejsze działanie nowych platform na naszym rynku. Jednak głównym motorem napędowym powinny być znowelizowane przepisy. Od końca lipca obowiązuje nowe prawo w zakresie finansowania społecznościowego przedsięwzięć gospodarczych. Dzięki niemu spodziewane są rekordowe emisje – regulacje te podnoszą bowiem limit emisji tzw. bezprospektowej z 1 do 5 mln euro (pułap ten ma być osiągany stopniowo – do 9 listopada przyszłego roku obowiązywać ma limit 2,5 mln euro). Marcel Rowiński nie ma wątpliwości, że zmiana przepisów powinna pozytywnie wpłynąć na rynek ECF w naszym kraju. – Przede wszystkim spowoduje, że crowdinvesting zostaje uregulowany, będzie nadzorowany, a to ma za zadanie zwiększyć bezpieczeństwo inwestorów. Dodatkowo wprowadza nową funkcjonalność dla platform, tj. tablicę ogłoszeń, na której będzie można kupować i sprzedawać akcje zakupione w crowdinvestingu, co spowoduje płynność. Nie bez znaczenia jest też możliwość prowadzenia przez spółki oferty na terenie całej Unii Europejskiej na bazie ujednoliconych przepisów – wylicza prezes Crowdway. I podkreśla, że efekty przyjdą wraz z uzyskaniem przez platformy licencji. – Zakładamy, że to powinno się wydarzyć w najbliższych miesiącach – dodaje.