Reklama

Konsumenci jak przyczajony tygrys, czekają na program

40 proc. beneficjentów „Bezpiecznego kredytu 2 proc.” to osoby, które miały zdolność wzięcia zwykłej pożyczki – wynika z szacunków BIK. Wzrosła liczba tych, którzy zwlekają z zakupem.
W Warszawie, Krakowie i Trójmieście ceny wzrosły w ub.r. najmocniej, bo popyt i podaż nie były zbala

W Warszawie, Krakowie i Trójmieście ceny wzrosły w ub.r. najmocniej, bo popyt i podaż nie były zbalansowane. Deweloperom przeszkadzają przepisy i wysokie koszty finansowania. Fot. AdobeStock

Foto: Marcin Mierzejewski

Z cyklicznej ankiety konsumenckiej przeprowadzanej przez Otodom wynika, że z końcem 2023 r. doszło do zmiany trendu – więcej potencjalnych nabywców przyjmuje strategię „obserwuj i czekaj”. Odsetek respondentów, którzy zadeklarowali, że zależy im na zakupie lokum w perspektywie półrocza, w grudniu skurczył się do około 35 proc. wobec ponad 40 proc. w ankietach z lipca i marca. Z kolei odsetek tych, którzy rozglądają się, ale nie precyzują terminu zakupu, podskoczył do 50 proc. wobec poniżej 40 proc. w lipcu i marcu. Zdaniem Katarzyny Kuniewicz, szefowej działu badań rynku mieszkaniowego w Otodom Analytics, ma to ewidentnie związek z wygaszeniem „Bezpiecznego kredytu 2 proc.” i otwartą kwestią kolejnego programu dopłat do pożyczek, z którym nowa ekipa resortu rozwoju celuje w II półrocze.

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama