Pekabex, producent betonowych prefabrykatów, chce przyspieszyć rozwój biznesu deweloperskiego, stawiając we współpracy z Eques Investment TFI fundusz zamknięty lokujący w spółki celowe realizujące projekty mieszkaniowe. Na razie Pekabex i Eques TFI podpisały list intencyjny.
Eksperyment i nowa linia
To sięgnięcie do inwestorów z zasobnymi portfelami – minimalna wartość inwestycji w certyfikat FIZ wynosi bowiem 40 tys. euro, czyli obecnie blisko 180 tys. zł.
Pekabex szacuje, że jego zaangażowanie kapitałowe w fundusz wyniesie 20 proc. aktywów i w perspektywie trzech lat od utworzenia funduszu będzie to 40–60 mln zł. Oznacza to, że wartość aktywów funduszu ma sięgnąć 200–300 mln zł. Pekabex chce w tej formule pozyskać dodatkowe finansowanie na realizację przynajmniej sześciu projektów deweloperskich.
w realizacji na koniec marca miał Pekabex w kilku projektach. Z tej puli 247 było sprzedanych lub zarezerwowanych.
Dla inwestorów to możliwość partycypacji w inwestycji deweloperskiej – co wiąże się z perspektywą wyższego zwrotu przy adekwatnym ryzyku.
Pekabex od dawna eksportuje prefabrykaty do budowy bloków do Szwecji i od kilku lat stara się spopularyzować technologię w Polsce. W 2017 r. ruszył z budową „eksperymentalnego” osiedla w Poznaniu, po czym uczynił z tego linię biznesową grupy. Od niedawna w ofercie ma też prefabrykowane domy jednorodzinne.
wynosi minimalna wartość wkładu inwestora do funduszu zamkniętego. Na dziś to równowartość prawie 180 tys. zł.
Aktualnie spółka realizuje projekty wielorodzinne w w Częstochowie, w Warszawie-Międzylesiu, na Helu, w Dziwnówku, jest też zaangażowana w budowę kompleksu w Mechelinkach pod Gdynią, który będzie się składać m.in. z ośrodka rehabilitacyjnego , hotelu oraz mieszkań dla seniorów oraz apartamentów wypoczynkowych.
Prowadzone na koniec marca projekty liczyły w sumie 579 mieszkań, z czego 247 było sprzedanych lub zarezerwowanych.
Czytaj więcej
Europejskie organizacje deweloperskie apelują do decydentów o działania. Problem ma skalę światową i będzie tylko nabrzmiewał.
Obligacje i sojusze
W epoce niskich stóp procentowych i wysokiej sprzedaży mieszkań budowa bloków w dużym stopniu finansowana była z wpłat klientów. Ostatnie lata były dla deweloperów trudne, bo popyt się obniżył, a koszty finansowania poszły mocno w górę. Mieszkaniówka wraca teraz do życia, co ułatwia deweloperom korzystanie z najpowszechniejszego instrumentu – emisji obligacji. Papiery oferowane są funduszom i osobom fizycznym, przy czym tym drugim spółki często ustawiają wyżej poprzeczkę, licząc na świadomych i stabilnych inwestorów. Dlatego minimalna wartość zapisu to 25 tys. zł, a czasem nawet nawet 50 tys. zł.
Inną taktykę zastosował Robyg, podpisując umowę z funduszem CenterBridge, który wesprze finansowo budowę kilku projektów wniesionych przez dewelopera do joint-venture. Partnerzy planują też całkiem nowe wspólne przedsięwzięcia, docelowa wartość inwestycji ma wynieść minimum 100 mln USD (obecnie blisko 410 mln zł).
Z kolei Ronson zaciągnął pożyczkę od grupy izraelskich inwestorów z opcją skonwertowania na własne akcje (firma opuściła jednak warszawski parkiet) lub na papiery notowanego w Tel Awiwie głównego udziałowca – Amos Luzon Development & Energy Group.