Reklama

Okiem dewelopera

Z Mariuszem Kozłowskim, członkiem zarządu Globe Trade Centre, rozmawia Krzysztof Woch

Publikacja: 24.02.2004 10:54

GTC, jako deweloper, jest obecny na polskim rynku nieruchomości od 1994 roku. Jak Pan postrzega rynek powierzchni biurowej?

Lata 2001-2003 były trudne dla rynku biurowego, natomiast w ostatnim okresie zauważamy zwiększone zainteresowanie powierzchniami biurowymi oferowanymi przez GTC. Prowadzimy też negocjacje z kluczowymi najemcami dla nowych projektów.

O których latach możemy powiedzieć, że były prawdziwym eldorado - jeśli w ogóle był taki okres - dla deweloperów na rynku biurowców?

Okres szczytu rynku biurowego w Warszawie to lata 1998-1999. Od tego czasu stawki czynszów spadały, a rok 2000 był rekordowy, jeśli chodzi o wybudowaną ilość powierzchni biurowej. Przewaga podaży nad popytem hamowała tempo nowych inwestycji. Ten mechanizm spowodował stopniowe równoważenie się rynku.

Jaki będzie wpływ przystąpienia Polski do Unii Europejskiej na rynek powierzchni biurowej?

Reklama
Reklama

Po wejściu do UE bezpośrednio odczuwalny będzie popyt na powierzchnię biurową ze strony instytucji publicznych związanych z Unią. W miarę napływu nowych inwestycji i firm wchodzących do Polski, zapotrzebowanie od sektora prywatnego również pozytywnie wpłynie na rynek. Na rynku inwestycyjnym oczekuje się kontynuacji spadkowej tendencji stóp kapitalizacji (yields). Zagrożeniem może być pogarszająca się sytuacja polskich firm, nie mogących sprostać konkurencji ze strony przedsiębiorstw z krajów Unii, co może wpłynąć na mniejsze zapotrzebowanie na powierzchnię biurową ze strony tych firm.

Jakie tendencje możemy zaobserwować na rynku warszawskim i w innych miastach Polski?

W Warszawie spadł odsetek niewynajętych powierzchni poza centrum. Duży najemca, szukający w tej chwili gotowej powierzchni w dobrej lokalizacji na Mokotowie, może mieć problem z jej znalezieniem. Natomiast w centrum miasta jest sporo wolnej powierzchni, głównie w kilku nowo wybudowanych budynkach.

Poza Warszawą widzimy aktywność zagranicznych firm szukających dla siebie lokalizacji dla centrów obsługujących operacje europejskie, takich jak centra rozliczeń, księgowości czy IT. Najchętniej wybierane są duże ośrodki akademickie, z międzynarodowymi lotniskami, takie jak Kraków czy Poznań. Znaczne jest zainteresowanie kapitału zagranicznego Łodzią - z uwagi na centralne położenie, bliskość Warszawy i dostępność siły roboczej. Natomiast firmy krajowe poza Warszawą nie odczuły jeszcze ożywienia gospodarczego na tyle, by wpłynąć na wzrost popytu na powierzchnie biurowe. A z czasem ten popyt powinien się pojawić.

A jak się prezentuje rynek polski na tle państw Europy Środkowowschodniej?

Największą zaletą Polski jest wielkość rynku. Firmy szukające siedziby na Europę Środkowowschodnią wybierają Polskę jako największy z krajów regionu. Nie bez znaczenia jest tempo wzrostu gospodarczego, wysoki poziom wykształcenia siły roboczej i dosyć silne miasta poza stolicą. W Czechach i na Węgrzech zdecydowana większość działalności gospodarczej czy wyższych uczelni koncentruje się w stolicach tych krajów.

Reklama
Reklama
Budownictwo
Selena rozpoczyna budowę kolejnego zakładu produkcyjnego w Kazachstanie
Budownictwo
Piąty z rzędu kwartał wzrostu sprzedaży mieszkań
Budownictwo
Deweloperzy podsumowują sprzedaż mieszkań w IV kwartale i całym 2025 roku
Budownictwo
Szef MLP: budujemy magazyny wokół silnych miast, dlatego jesteśmy lepsi od rynku
Budownictwo
Cordia liczy na lepszą sprzedaż mieszkań
Budownictwo
Mirbud i Torpol wyrzucone z przetargu. Ostra walka na odwołania na budowlanym rynku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama