W listopadzie o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 36,1 tys. potencjalnych kredytobiorców. To wprawdzie o 14 proc. więcej niż rok temu – gdy popyt na hipoteki wciąż się odbudowywał po pandemii i banki nie poluzowały jeszcze polityki kredytowej, przeszkadzała też druga fala pandemii – ale o 7,4 proc. mniej niż w październiku. Liczba wnioskujących ostatnio maleje z miesiąca na miesiąc, jeszcze latem było ich po 42 tys. miesięcznie, w maju i czerwcu po 48 tys., w rekordowych zaś ostatnio marcu i kwietniu odpowiednio 56 tys. i 51 tys. Nadal motorem wzrostu wartości popytu jest średnia wielkość wnioskowanego kredytu: w listopadzie było to 338 tys. zł, o 12,6 proc. więcej niż rok temu, to nowy historyczny rekord będący skutkiem coraz wyższych cen nieruchomości.