Lada moment końca dobiegną trzy kwartały 2015 roku. Czas, by spojrzeć na obecną sytuację przez pryzmat rocznych stóp zwrotu – takie zestawienia pozwalają lepiej zorientować się, w jakim punkcie jesteśmy. Sprawdziliśmy, jak od początku roku radzą sobie rozmaite klasy aktywów (akcje w podziale na: WIG, średnie i małe spółki, amerykański S&P 500; obligacje; złoto; lokaty).
To, co szybko rzuca się w oczy, to fakt, że w tym roku życie inwestora jest dość ciężkie. Niemal wszystkie zestawione przez nas aktywa albo przynoszą na razie niewielkie straty, albo dają bardzo skromny zarobek. Stopa zwrotu z portfela zdywersyfikowanego pomiędzy tymi wszystkimi aktywami oscyluje wokół zera.
Jedynym wyjątkiem od tej smutnej reguły okazują się akcje średnich i małych spółek („SMS" w naszym zestawieniu). Interpretować to można jako efekt kombinacji kilku czynników, o których wielokrotnie pisaliśmy (krajowa gospodarka wyszła na prostą po ubiegłorocznych zawirowaniach związanych z konfliktem rosyjsko-ukraińskim, a stopy procentowe pozostają rekordowo niskie).
Najciekawsze w tej kwestii jest to, że stopy zwrotu z SMS zdają się w ostatnich latach zachowywać dokładnie na przekór falom napływów i odpływów kapitałów do funduszy inwestujących w tę klasę aktywów. Tegoroczne relatywnie dobre stopy zwrotu silnie kontrastują z faktem, że w ubiegłym roku z funduszy SMS uciekł ponad miliard złotych (!). W zeszłym roku ta reguła zadziałała w drugą stronę – po tym jak w 2013 r. do funduszy SMS napłynęły niemal dwa miliardy złotych, rok 2014 uplasował akcje średnich i małych firm na samym dole naszego zestawienia stóp zwrotu. To tyle w temacie zjawiska tzw. performance chasing, czyli „pogoni" za historycznymi zyskami w postaci kupowania tego, co urosło, i sprzedawania tego, co spadło.
Kapryśne aktywa
Zauważmy przy okazji, że SMS jest jedną z najbardziej kapryśnych klas aktywów – w ciągu 11 lat ujętych w naszym zestawieniu było aż siedem przypadków (czyli 64 proc.), w których średnie i małe spółki zajmowały skrajną pozycję (najwyższą lub najniższą). Na szczęście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – w zamian za taką huśtawkę z roku na rok, na dłuższą metę SMS oferują relatywnie wysokie średnie stopy zwrotu: 8,5 proc. w skali roku w latach 2005–2015. Wyższe zyski dało tylko złoto (9,0 proc.), ale i ono cechuje się wysoką zmiennością (trzy razy było na topie i dwa razy na samym dole tabeli).