Ubezpieczenia

Beata Kozłowska-Chyła, prezes PZU: Pandemia zaburzyła funkcjonowanie świata, jaki znaliśmy

- Nic się nie zmienia, pozostajemy spółką dywidendową - mówi Beata Kozłowska-Chyła, prezes PZU. Rozmawia Andrzej Stec

Od ponad pół roku świat doświadcza globalnej epidemii koronawirusa, która powoduje wręcz katastrofalne skutki społeczne, ekonomiczne, a przede wszystkim niesie ze sobą coraz więcej ofiar śmiertelnych.

Do końca września na świecie z powodu epidemii, a właściwie pandemii Covid-19, zmarło ponad milion osób. To, co może bardzo niepokoić, to fakt, że pomimo zastosowania wszelkich środków walki z chorobą poszczególne rządy oraz instytucje międzynarodowe nie są w stanie zapobiec pojawianiu się tzw. drugiej fali pandemii. Dalsze jej rozprzestrzenianie może zagrażać milionom istnień ludzkich. Obecna pandemia zaburzyła funkcjonowanie świata, jaki znaliśmy. Nadmiernie optymistyczne prognozy, opierające się na przekonaniu, że pojawiające się różnego rodzaju kryzysy światowe potrafimy szybko rozpoznać i przezwyciężyć, muszą zostać mocno zweryfikowane. Warto podkreślić, że na tym tle Polska radzi sobie stosunkowo dobrze. Wsparcie w tej walce stanowią spółki Skarbu Państwa, które zapewniają pomoc organizacyjną i finansową.

Co jeszcze wynika z obecnych doświadczeń i wiedzy na temat przebiegu tej ogólnoświatowej pandemii i ogólnoświatowego kryzysu, który ona wywołuje?

W sensie ekonomicznym obecny kryzys kojarzony jest z pogorszeniem się koniunktury rynkowej, obniżeniem aktywności gospodarczej, spadkiem PKB, stopy inwestycji, stopy konsumpcji i wzrostem bezrobocia. Wszelkie, choć jeszcze niepełne dane, które w tym zakresie otrzymujemy, wskazują na to, że ten trend utrzyma się w ciągu następnych kilku czy nawet kilkunastu miesięcy. To oznacza, że pandemia może spowodować wielkie zmiany społeczno-ekonomiczne we współczesnym świecie. Z drugiej strony bardzo wiele instytucji pracuje nad szczepionką, która powinna pomóc odwrócić te negatywne procesy.

Z obecnej perspektywy nie można więc ignorować nie tylko skutków ekonomicznych, ale może nawet w jeszcze większym stopniu skutków społecznych, które wywołuje pandemia. Są to zresztą obszary mocno ze sobą powiązane.

Jakich działań rządów, instytucji i organizacji należałoby więc oczekiwać, aby skuteczniej przeciwdziałać różnorodnym skutkom tej pandemii?

Z punktu widzenia społeczno-gospodarczego nabieramy przekonania, że nie da się zbudować nowoczesnej, dobrze funkcjonującej, stabilnej i rozwijającej się gospodarki XXI wieku bez próby uwzględnienia zmieniających się warunków wewnętrznych i zewnętrznych poszczególnych krajów, ale także wzmożonych aspiracji i uzasadnionych nowych potrzeb społecznych.

Dlatego bardzo ważna jest skoordynowana współpraca państwa i sektora prywatnego. Zapewnia ona optymalne środowisko dla rozwoju ekonomicznego, pozwalającego zaspokoić rosnące aspiracje społeczne, pomimo negatywnego wpływu pandemii Covid-19. Dobrym przykładem może być tu tarcza antykryzysowa, która pomogła uchronić wiele przedsiębiorstw przed upadkiem i uratowała kilka milionów miejsc pracy. Szybka i skuteczna pomoc państwa, a także zdywersyfikowana gospodarka, stabilna waluta narodowa, dobrze uregulowany i zabezpieczony sektor finansowy i ubezpieczeniowy, odporny na falowanie rynku, stały się znaczącym amortyzatorem dla gospodarki i polskiego społeczeństwa.

Polska jest na dobrej drodze, aby w większym stopniu uniknąć negatywnych, także społeczno-gospodarczych, skutków pandemii. Poziom długu publicznego, który jest niższy niż w większości krajów Unii Europejskiej, również może być pewnego rodzaju poduszką bezpieczeństwa. Nie chodzi o państwo omnipotentne, ale o państwo reaktywne i sprawiedliwe. Państwo, w którym cechą charakterystyczną w prowadzeniu współczesnej polityki przemysłowej czy strukturalnej jest optymalne współdziałanie sektorów publicznego i prywatnego.

Rozwój gospodarczy powinien dokonywać się poprzez wchodzenie na wyższe poziomy w łańcuchu tworzenia wartości dodanej produktu oraz poprzez szybsze zmiany struktury gospodarki, w której coraz większy udział miałyby sektory o większej produktywności i unikalności. Z tego punktu widzenia nowa polityka strukturalna może być sposobem na zwiększenie innowacyjności polskiej gospodarki.

A w jaki sposób obecna pandemia zmieni warunki funkcjonowania globalnego rynku? Czy np. zerwanie łańcucha dostaw z Azji, głównie z Chin, zmieni architekturę i system powiązań w gospodarce światowej?

Skutki ekonomiczne obecnej pandemii były i są większe właśnie ze względu na rosnącą liczbę międzynarodowych powiązań w gospodarce światowej. Zakłócenia produkcyjne wynikały z problemów występujących w łańcuchach dostaw poszczególnych gałęzi przemysłu. Ogromna skala Covid-19 powoduje jednak, że rządy coraz lepiej zarządzają ryzykiem związanym z zakłóceniem produkcji występującym w jakimś jednym miejscu świata dla całego łańcucha dostaw.

W globalnej gospodarce prowadzenie biznesu oparte było przede wszystkim na koncepcji minimalizacji kosztów i maksymalizacji zysku. Służyć temu z jednej strony miała liberalna gospodarka, a z drugiej strony zatomizowane społeczeństwo. Miało to wpływać na wzrost konkurencyjności i w efekcie pozwalać na osiąganie założonych celów. Kontrolę nad działalnością gospodarki sprawowała słynna „niewidzialna ręka rynku", która w efekcie miała prowadzić do równowagi gospodarczej i do osiągania oczekiwanych zysków.

Co charakterystyczne, obecna pandemia dotknęła w większym stopniu bogate i dobrze rozwinięte kraje. Do niedawna wydawało się, że to w tych krajach znaleziono i praktykowano fundamenty i reguły rozwojowe, gwarantujące realizację aspiracji i potrzeb społecznych większości obywateli. A jednak mamy w tym względzie teraz uzasadnione wątpliwości, czy rzeczywiście tak jest. Można przypuszczać, że w „dzień po koronawirusie" w wielu miejscach na świecie nastąpi zmiana paradygmatu gospodarowania w zakresie produkcji, organizowania i prowadzenia biznesu, jak również współpracy pomiędzy sektorem rządowym a prywatnym. Prawdopodobne jest także, że i dotychczasowe wektory globalizacji zmienią swoje kierunki. Również skutki ekonomiczne obecnej pandemii będą zapewne większe ze względu na rosnącą liczbę międzynarodowych powiązań w gospodarce i handlu światowym.

Wspomniane zmiany mogą mieć istotne znaczenie dla PZU. Dlatego monitorujemy i analizujemy te trendy w sposób zapewniający utrzymanie dobrej i stabilnej pozycji rynkowej. Wykorzystujemy przy tym światowe osiągnięcia w zakresie sztucznej inteligencji, digitalizacji, robotyzacji oraz uczenia maszynowego.

Obecnie dostosowujemy także naszą działalność do zmieniających się warunków rynkowych, tych wynikających zarówno z pandemii, jak i ze spowolnienia gospodarczego zarówno w Polsce, jak i na świecie. Nie bez znaczenia są dla nas trendy w zakresie cyfryzacji, które w obliczu konieczności zachowywania dystansu społecznego zmieniają sposób prowadzenia wielu biznesów. Transformacja cyfrowa w PZU prowadzi m.in. do rozwoju portalu mojePZU, zwiększenia e-ofert oraz e-świadczeń.

Zwiększa się także nasza aktywność w mediach społecznościowych. Młodsi klienci coraz częściej szukają informacji ubezpieczeniowych. Także poprzez systemy elektroniczne dokonują zakupów naszych produktów. Zmieniające się zatem otoczenie biznesowe wymaga odpowiedniego dostosowania strategii Grupy PZU. To, co pozostaje niezmienne, to zasada, że przy każdym działaniu bardzo ważne jest bezpieczeństwo naszych klientów.

Co wobec tych wyzwań staje się priorytetem dla Polski?

Wydaje się, że w obecnej sytuacji wciąż największym wyzwaniem jest zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych Polaków. Z przedstawianych prognoz i analiz wynika, że szczyt zachorowań może być jeszcze przed nami, a tzw. druga fala właśnie się rozpoczyna. Dlatego kluczowa tu będzie prewencja prowadząca do redukcji liczby zachorowań oraz optymalne i efektywne sposoby leczenia zakażonych. Wymagać to jednak będzie jeszcze większego udrożnienia procesów m.in. poprzez dalszą poprawę funkcjonowania służby zdrowia i zwiększenie zaopatrzenia w niezbędne środki potrzebne do zwalczania pandemii dla personelu medycznego i pacjentów oraz pozyskanie wciąż oczekiwanej szczepionki przeciw Covid-19.

Czy skutki pandemii dotyczące zarządzania firmami będą miały charakter trwały?

Pandemia spowodowała zmiany w relacjach społecznych. W wielu krajach pogorszeniu uległa także sytuacja gospodarcza, polityczna i społeczna. Dla milionów ludzi zmienił się sposób, w jaki pracują. Wiele firm na świecie wprowadziło, a niekiedy upowszechniło, pracę zdalną. Dzieje się to w okresie, kiedy na rynku pracy pojawiło się nowe pokolenie, osoby lepiej wykształcone, na ogół bardziej kreatywne i lepiej przygotowane do obecnej rewolucji technologicznej. Pandemia uzmysławia i pokazuje, że w coraz większym stopniu kompetencje związane z posługiwaniem się i korzystaniem z nowoczesnych rodzajów komunikacji elektronicznej, sztucznej inteligencji stają się kluczem do efektywnego zarządzania. Zauważamy to także w Polsce. Ostatnio Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji (KRMC) przyjął „Politykę rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce". To dokument, który wspiera i uzupełnia inne, m.in. strategię na rzecz odpowiedzialnego rozwoju premiera Mateusza Morawieckiego, skoordynowany plan Komisji Europejskiej dla rozwoju sztucznej inteligencji w Unii Europejskiej, a także prace organizacji międzynarodowych, w tym OECD.

W PZU także mocno postawiliśmy na zdalną pracę. Obecnie ponad 8,5 tys. pracowników PZU ma możliwość pracy z domu. W ramach przeprowadzonego przez nas badania (w którym udział wzięło ponad 6 tys. pracowników) czterech na pięciu z nich uważa ten tryb pracy za efektywny. Bardzo sprawnie radzimy sobie także z rozwojem zawodowym pracowników i dzieleniem się wiedzą, od początku pandemii już ponad kilka tysięcy pracowników wzięło udział w różnych webinariach.

Jaki wpływ ma kryzys wywołany pandemią na branżę ubezpieczeniową?

Branża ubezpieczeniowa jest częścią systemu finansowego i szerzej systemu gospodarczego. Jeśli zatem system gospodarczy i finansowy ma się nieco gorzej – z różnych zresztą powodów – to ma to także wpływ na branżę ubezpieczeniową. Obecnie prowadzimy szacunki oparte na prognozach wewnętrznych i zewnętrznych, aby odpowiedzieć na pytanie, jak pandemia może wpłynąć na branżę ubezpieczeniową i tym samym także na naszą grupę. Ponieważ te badania są jeszcze kontynuowane – nie jestem w stanie podać konkretnych liczb. Pandemia i jej skutki gospodarcze będą miały wpływ na funkcjonowanie podmiotów gospodarczych i ocenę ryzyka przez cały sektor ubezpieczeniowy. Musimy być zatem przygotowani do harmonizacji zarządzania ryzykiem zarówno w czasie pandemii, jak i w okresie spowolnienia. Stąd między innymi adoptujemy i dostosowujemy programy zarządzania ryzykiem opartym na ekonomicznych i społecznych narzędziach prewencji, redukcji i finansowania strat. Działania te łączymy z naszymi zabezpieczeniami reasekuracyjnymi.

Należy jednocześnie dostrzec, że także niskie stopy procentowe i luźniejsza polityka monetarna z jednej strony pozytywnie wpływają na ożywienie gospodarcze, ale z drugiej strony zmniejszają wpływy z inwestycji – również w sektorze ubezpieczeniowym. Patrzymy jednak w przyszłość optymistycznie, bo opanowaliśmy zarządzanie finansami w różnych trudnych sytuacjach i jak dotąd efekty są wysoce pozytywne.

Jak zmienią się relacje z klientami, zwłaszcza z firmami, które tracą płynność i popadają w kłopoty finansowe?

Ponieważ mamy ponad 200-letnią tradycję, zależy nam, aby klienci patrzyli na nas jak na partnera, na którego zawsze można liczyć. Dlatego zawsze staramy się pomóc, niezależnie od tego, jak trudna to jest sytuacja. Mamy znakomity zespół fachowców i doradców, którzy pomagają w znalezieniu rozwiązania – wyjścia z sytuacji. Ponieważ są to przypadki szczególne, to trudno tutaj cokolwiek uogólniać. Chciałabym jednak wyraźnie podkreślić, że w trudnych, a tym bardziej w niezawinionych przez klienta sytuacjach może on zawsze liczyć na wsparcie.

Czy PZU poczuwa się do odpowiedzialności za dotkniętych kryzysem partnerów biznesowych?

W PZU myślimy długoterminowo o relacjach z naszymi partnerami biznesowymi. Jesteśmy również organizacją odpowiedzialną społecznie. Pomagamy w opanowaniu i walce z pandemią, m.in. poprzez finansowanie zakupu niektórych materiałów sanitarnych czy użyczanie floty samochodowej niezbędnej do transportu zarażonych. Uruchomiliśmy także telefoniczne linie informacyjne, które w szczególności w pierwszej fazie pandemii były niezwykle pożyteczne dla objaśniania klientom objawów i skutków koronawirusa.

Na bieżąco analizujemy rozwój pandemii Covid-19 oraz jej wpływ na nasz portfel ubezpieczeń. Daje nam to rozeznanie w bieżących problemach naszych klientów. Warto podkreślić, że każda sprawa rozpatrywana jest przez zespół naszych ekspertów indywidualnie, a kwestia szeroko rozumianego bezpieczeństwa dla klientów stała się oczywistym wymogiem funkcjonowania PZU jako nowoczesnej instytucji ubezpieczeniowej. Pozostajemy otwarci na różne formy pomocy, w zależności od sytuacji i potrzeb.

Czy trudna finansowa sytuacja wielu firm to okazja na przejęcia?

Na dobre akwizycje każda sytuacja jest dobra. W obszarze naszego zainteresowania są firmy o dobrej pozycji rynkowej i wysokiej rentowności, pasujące do naszego obszaru działalności. Pogorszenie się sytuacji na rynku nie musi wcale oznaczyć, że takie firmy zostały wystawione na sprzedaż. Pozostaje jeszcze kwestia niepewności związanej z postępującymi skutkami pandemii. Z pewnością przeanalizujemy każdą możliwość, która mogłaby przyczynić się do wzrostu wartości dla akcjonariuszy.

W tym roku PZU nie wypłaciło dywidendy z ubiegłorocznego zysku, zgodnie z rekomendacją wydaną przez Komisję Nadzoru finansowego dla krajowych instytucji finansowych. Czy PZU powróci do wypłacania dywidendy?

Tu nic się nie zmienia, pozostajemy spółką dywidendową. Będziemy chcieli powrócić do wypłaty dywidendy tak szybko, jak to będzie możliwe. Obecnie prowadzimy prace nad nową strategią grupy, która prawdopodobnie zostanie opublikowana na początku roku 2021 i obejmie horyzont działalności PZU w latach 2021–2023. Z pewnością założenia i kierunki rozwoju, które obierzemy w ramach realizacji nowej strategii, będą prowadziły do osiągania atrakcyjnych stóp zwrotu z kapitału pozwalających na dalszy podział zysku. Jednak w krótszym horyzoncie dużo w tym zakresie będzie zależało od rozwoju pandemii i decyzji regulatora.

Beata Kozłowska-Chyła ukończyła studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Uzyskała stopień naukowy doktora nauk prawnych, a następnie doktora habilitowanego nauk prawnych. Jest wykładowcą na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Wykonuje zawód radcy prawnego, jest arbitrem rekomendowanym w Sądzie Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie. Pełniła funkcję członka rady nadzorczej PZU, członka rady nadzorczej TFI PZU i PTE PZU oraz dwukrotnie była członkiem zarządu PZU. Zasiadała również w zarządzie PZU Życie. Pracowała jako zastępca dyrektora departamentu prawno-licencyjnego w Urzędzie Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi i pełniła funkcję prezesa Polskiego Wydawnictwa Ekonomicznego. Obecnie pełni również funkcję przewodniczącej rady nadzorczej grupy Lotos. dos

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.