Według tych danych aż dwie trzecie Polaków korzystających z usług bankowych za pośrednictwem internetu i urządzeń mobilnych przyznaje, że chętnie skorzysta z możliwości, jakie daje otwarta bankowość. To – teoretycznie – nadzieja dla małych, innowacyjnych graczy. Miesiąc temu weszła bowiem w życie unijna dyrektywa PSD2 – regulacja, która ma stać się napędem dla fintechów (startupy z branży finansowej) i stworzyć rynek tzw. otwartej bankowości. Problem w tym, że sceptycznie do takich projektów, firmowanych przez mało znane firmy, podchodzą sami klienci. Badania wskazują, że zdecydowana większość respondentów stawia jeden warunek – dostawcą innowacji powinien być ich główny bank, ewentualnie inna instytucja finansowa (tak wskazuje 35 proc. ankietowanych). Polacy szukają sprawdzonych dostawców rozwiązań, do których mają zaufanie. To dlatego 31 proc. respondentów deklaruje chęć i gotowość korzystania z rozwiązań finansowych technologicznych gigantów, jak Apple czy Google.
– Nowe przepisy to szansa na rozwój bankowości. Z naszego badania wynika, że nawet otwarci na nowinki technologiczne klienci mają ograniczone zaufanie do rozwiązań opartych o historię konta oferowanych przez fintechy, zdecydowanie chętniej skorzystają z nich, jeśli oferentem będzie ich własny bank – komentuje Paweł Stężycki, dyrektor ds. planowania innowacji w Alior Banku.
W rejestrze małych instytucji płatniczych prowadzonym przez KNF znajduje się już ponad 40 fintechów, a wśród nich m.in. oferujący odroczone płatności PayPo, portal crowdfundingowy Zrzutka oraz spółka mElements. dus