Sztuka

Znalazłem Bursztynową Komnatę!

Zaplanujmy wydatki przed nowym sezonem na aukcjach sztuki.
Ewa Łunkiewicz-Rogoyska to legenda polskiej sztuki awangardowej.
Desa

Sensacyjnie zapowiada się otwarcie nowego sezonu aukcyjnego. 6 września Desa Unicum (www.desa.pl) zorganizuje aukcję „Pejzaże warszawskie. Malarstwo. Grafika. Fotografia. Plakat". Warto zarezerwować gotówkę także na inne aukcje. Na przykład krakowska Galeria Nautilus (www.nautilus-art.pl) na aukcji grafiki w październiku wystawi m.in. cztery doskonałe prace Tadeusza Makowskiego.

W Desie Unicum zgromadzono 215 interesujących obiektów, które nadają się na eleganckie prezenty nie tylko dla miłośników Warszawy. Są dzieła o muzealnej wartości. Maria Ewa Łunkiewicz-Rogoyska (1895–1967) namalowała obraz „Święto majowe w Warszawie w 1939 roku" (cena wyw. 38 tys. zł).

Nieznana, legendarna

Rogoyska była legendarną malarką, ale nie jest dziś dostatecznie znana. W katalogu aukcyjnym czytamy bogatą notę o życiu artystki. Warto czytać katalogi, mają one wielką wartość edukacyjną. Niektóre katalogi aukcyjne są jak albumy. Rośnie tym samym jakość usług świadczonych klientom rynku sztuki.

Rogoyska była związana ze środowiskiem awangardy malarskiej. W rodzinnym dworku na Podolu wzrastała w otoczeniu sztuki i artystów. Jej stryjem był malarz Adam Chmielowski (późniejszy Brat Albert). Matka była malarką, ukończyła kursy dla panien w szkole Adriana Baranieckiego w Krakowie. W domu rodzinnym dyskutowano o sztuce, znajdowały się w nim obrazy matki, stryja oraz zaprzyjaźnionego z rodziną Stanisława Witkiewicza (ojciec Witkacego).

Malarstwo studiowała w Paryżu. Tam zaprzyjaźniła się z awangardowym artystą Henrykiem Stażewskim. Po rozwodzie z mężem zamieszkała ze Stażewskim.

Po 1946 roku prowadzili rodzaj salonu artystycznego. Goście ze świata: muzealnicy, kolekcjonerzy sztuki, w czasach PRL odwiedzali przede wszystkim Stażewskiego i Rogoyską, którzy nieoficjalnie prowadzili centrum awangardy artystycznej. Rogoyska współpracowała z prestiżową Galerią Krzywe Koło . Przyjaźniła się z Mironem Białoszewskim.

Oferowany obraz „Święto majowe 1939 w Warszawie" to jedno z niewielu dzieł malarki, które przetrwały wojnę.

Oczywiście nie znalazłem Bursztynowej Komnaty. Wymyśliłem tytuł dla marketingu. Czym bowiem przyciągnąć uwagę czytelnika w upalne lato? Bursztynowa Komnata stała się ponadnarodowym symbolem poszukiwanego skarbu. W jej poszukiwania zaangażowały się tysiące najwybitniejszych specjalistów oraz amatorzy.

Ciekawostki socrealizmu

Wróćmy do oferty Desy Unicum. Warto zwrócić uwagę także na obrazy Heleny Krajewskiej z warszawskimi motywami. Helena Krajewska (1910–1988) to gwiazda polskiego socrealizmu. Podobnie jak Włodzimierz Zakrzewski (1916–1992), autor pamiętnego plakatu „Zapluty karzeł reakcji", na którym przedstawił żołnierza Armii Krajowej.

Socrealizm to nadal mało znany wycinek polskiej historii. W czasach PRL w Muzeum Polskiego Ruchu Rewolucyjnego wystawiono np. pędzelek, którym podczas golenia mydlił twarz Bolesław Bierut. Potraktowano pędzelek jak relikwię. Nie ma u nas rynku na, jak to nazywam, „świeckie relikwie". Czy ktoś licytowałby pędzelek prezydenta Bieruta?

Koniecznie wybierzcie się do Galerii Sztuki Socrealizmu w Kozłówce (www.muzeumzamoyskich.pl). Zobaczycie dzieła największych klasyków polskiej sztuki, którzy ochoczo budowali komunizm. Znajduje się tam także szczerozłoty kałamarz, jaki Stalin podarował Bierutowi.

Piewcy Warszawy

Desa Unicum na wrześniowej aukcji wystawi dzieła piewców piękna starej Warszawy. Są słodkie widoczki np. Tadeusza Cieślewskiego (ojca), Władysława Chmielińskiego, Władysława Stachowicza. Są obrazy Edwarda Dwurnika i fotografia Stadionu Dziesięciolecia, wykonana przez Jerzego Kosińskiego (1933–1991). Kosiński bardziej znany jest jako skandalizujący literat, który zrobił karierę w USA, był np. szefem amerykańskiego PEN Clubu.

Muzealną wartość w ofercie mają plakaty. Są rzadkie dzieła, np. Stefana Norblina, Edwarda Bartłomiejczyka. Okładkę katalogu zdobić będzie plakat z 1936 roku Tadeusza Gronowskiego (cena wyw. 8 tys. zł).

Jerzy Jarnuszkiewicz(1919–2005) w 1946 roku wykonał legendarną rzeźbę „Mały Powstaniec". Jej licytacja rozpocznie się od 15 tys. zł. „Mały Powstaniec" to jeden z najbardziej znanych pomników w Warszawie.

Jarnuszkiewicz rzeźbę zaprojektował jeszcze w okresie studiów. Przez długie lata miniatura rzeźby sprzedawana była masowo jako rodzaj galanterii patriotycznej, w dodatku jako dzieło innego autora. W 1979 roku sąd zawyrokował, że autorem jest jednak Jarnuszkiewicz.

Z czasem rzeźba Jarnuszkiewicza została odlana w brązie w większej skali i stanęła przy murze obronnym na Starym Mieście na Podwalu. W 2017 roku warszawska Zachęta zorganizowała monograficzną wystawę Jarnuszkiewicza. Prezentowano na niej ten odlew „Małego Powstańca".

Są platery i srebra warszawskich firm. Można będzie wylicytować np. szczypce do cukru lub popielniczkę na cygaro z warsztatu Karola Filipa Malcza. Można szefowi na prezent kupić srebrny, starodawny kubełek do chłodzenia szampana. Jest naturalnie w ofercie platerowana tacka na bilety wizytowe, to przedmiot niezbędny dziś w każdym eleganckim prywatnym apartamencie.

Może nie wydawajmy całej gotówki od razu we wrześniu? W październiku krakowski antykwariat Nautilus zorganizuje specjalistyczną aukcję grafiki artystycznej. Pełna oferta nie jest jeszcze znana. Udało mi się dowiedzieć, że na sprzedaż wystawione będą m.in. cztery prace lubianego, zawsze chętnie kupowanego Tadeusza Makowskiego.

Nautilus od ćwierć wieku specjalizuje się w handlu pracami na papierze, przede wszystkim grafiką. Jest ona nadal niedoszacowana, niewspółmiernie tania w relacji do cen obrazów. Już za kilkaset złotych upolować można grafikę klasyka międzywojennej sztuki. To szansa dla mniej zamożnych konsumentów sztuki.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

�adna cz�� jak i ca�o�� utwor�w zawartych w dzienniku nie mo�e by� powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek spos�b (w tym tak�e elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) w��cznie z kopiowaniem, szeroko poj�t� digitalizacj�, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym tak�e zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek u�ycie lub wykorzystanie utwor�w w ca�o�ci lub w cz�ci bez zgody Gremi Media SA lub autor�w z naruszeniem prawa jest zabronione pod gro�b� kary i mo�e by� �cigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artyku�u mo�liwe jest tylko i wy��cznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artyku��w prasowych" [Poprzednia wersja obowi�zuj�ca do 30.01.2017]. Formularz zam�wienia mo�na pobra� na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły