Przemysł

LUG: Na główny parkiet do wakacji

LUG, czołowy europejski producent oświetlenia, pierwotnie miał zadebiutować na głównym rynku GPW w lutym.
Foto: materiały prasowe

– Nie udało się, ale nie zmieniamy planów. Powodem przesunięcia terminu było kompletowanie składu osobowego komitetu audytu. Niezwłocznie po jego utworzeniu będzie zwołane walne zgromadzenie i złożony prospekt w Komisji Nadzoru Finansowego. Nie znam jeszcze dokładnego terminu przekazania prospektu. Chciałbym, aby to był marzec, co pozwoli na debiut na rynku regulowanym najpóźniej w czerwcu 2018 r. – mówi Ryszard Wtorkowski prezes LUG.

Przeniesieniu notowań nie będzie towarzyszyć nowa emisja akcji. Chociaż spółka nie wyklucza tego w przyszłości pod konkretne inwestycje. LUG to obecnie jedna z największych firm notowanych na rynku NewConnect. Sprzedaje swoje produkty w Polsce i w kilkudziesięciu krajach na całym świecie. W ubiegłym roku miała najwyższe w swojej 30-letniej działalności przychody. W IV kwartale 2017 r. wyniosły 39,28 mln zł, co stanowi wzrost o 14,6 proc. w stosunku do takiego samego okresu 2016 r.

W tym roku najważniejszym wydarzeniem dla spółki będzie przejście na rynek główny GPW. Powodem tej decyzji jest chęć wzmocnienia wizerunku firmy w oczach zagranicznych kontrahentów na międzynarodowych rynkach, na których firma działa od kilku lat. LUG jest obecny w Brazylii i Argentynie.

W 2016 r. firma podpisała kontrakt z władzami argentyńskiej prowincji Misiones na oświetlenie przestrzeni miejskich. W ubiegłym roku wybudowała tam również zakład produkcyjny. – Obecnie koncentrujemy się na uruchomieniu produkcji w nowej fabryce, aby zrealizować kontrakt, który zawarliśmy z rządem Prowincji Misiones w Argentynie – dodaje Wtorkowski.

Jego zdaniem ten kierunek jest perspektywiczny ze względu na mniejszą konkurencję niż np. w Europie. Dodatkowo, państwa Ameryki Łacińskiej będą w najbliższych latach mocno inwestować w rozwój nowoczesnej infrastruktury oświetleniowej. Rynek oświetlenia LED będzie tam rósł najszybciej na świecie.  AZA


Wideo komentarz

Powiązane artykuły