Okiem eksperta

Bezpieczna przystań rynków wschodzących

Części obserwatorów wciąż może to umykać, ale ostatnie trzy miesiące to w ujęciu relatywnym jeden z najlepszych okresów WIG20 ostatnich dziesięciu lat.

Kamil Cisowski, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego, DI Xelion

Foto: Archiwum

Wprawdzie jego jeszcze lepsze zachowanie widzieliśmy w 4Q2016, gdy Donald Trump został prezydentem, ale przedtem indeks dużych spółek na GPW błyszczał tak na tle innych rynków wschodzących (rozumianych jako MSCI Emerging Markets) tylko w drugiej połowie 2008 roku. Wyróżniamy się zresztą na każdym tle z wyłączeniem NYSE.

Po pierwszym rzeczywiście dobrym na tle świata roku w tej dekadzie (2017) wystarczyły trzy miesiące, by w głowach wielu analityków zrodziły się wątpliwości, czy nie był to tylko „wypadek przy pracy". Ostatni czas wskazuje jednak, że możemy stać u progu bardziej długotrwałego odbicia. W miarę jak kolejne z najważniejszych gospodarek rozwijających się (Argentyna, Turcja, Brazylia, RPA, Rosja, itd.) ogarnia pożar, Polska udowadnia, że w koszyku, z którego ostatnio zaczynamy się wydostawać, możemy być uważani za coś w rodzaju bezpiecznej przystani. Zdrowy rachunek obrotów bieżących, relatywnie stabilna waluta, wysoki wzrost PKB – to wszystko czynniki, które sprawiają, że poza znacznie mniejszymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej coraz trudniej znaleźć dla nas konkurencję. Gdy dodamy do tego obawy o eskalację wojny handlowej między USA i Chinami, obniżającą atrakcyjność gospodarek azjatyckich, wnioski nasuwają się same.

Na tym obrazie widać dwie rysy. Pierwszą jest to, że w horyzoncie najbliższego pół roku „siła relatywna" w odniesieniu do innych rynków wschodzących może oznaczać trend boczny lub nawet ograniczone spadki. Główne zagrożenia (Chiny, Quantitative Tightening) mogą utrzymywać się znacznie dłużej. Drugą kwestią jest ostatnie załamanie w segmencie małych spółek. Zważywszy, że większość funduszy na rynku (i inwestorów indywidualnych) jest w nim permanentnie przeważonych, wiele portfeli mogło w ogóle nie odczuć zwyżek WIG w ostatnich dwóch miesiącach. Przez cały wrzesień mogą być kontynuowane duże odpływy środków z funduszy inwestujących w tym segmencie – ostatnie zatrzymania (a przypuszczalnie także kolejne w innych TFI) mogą wygenerować podaż, której nie obejmą nawet OFE, pracujące na trzyletnią stopę zwrotu w końcówce września. Mimo to obecny poziom wycen wskaźnikowych spółek z sWIG80 oraz perspektywa poprawy zysków w przyszłym roku pozwalają mieć nadzieje, że już niedługo ich zachowanie zacznie ulegać poprawie, a dołek ujrzymy najpóźniej w październiku.


Wideo komentarz