Medycyna i zdrowie

Lek Biomedu nieskuteczny. Zarząd uspokaja

Lubelska spółka nie kryje rozczarowania, ale podkreśla, że podstawą jej biznesu nie jest nadzieja na wyprodukowanie leku na covid, ale produkty Onko BCG.
Foto: Adobestock

Biomed był w poniedziałek niechlubnym liderem spadków na warszawskiej giełdzie. Jego akcje taniały o ponad jedną piątą przy wysokim obrocie. W ten sposób inwestorzy zareagowali na informację o wynikach badania w sprawie potencjalnego leku na covid. – Wyniki wskazują na brak osiągnięcia celów projektu – podał Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny w Lublinie, czyli członek konsorcjum projektu finansowanego przez Agencję Badań Medycznych.

Więcej pytań niż odpowiedzi

– Nie jest naszą rolą interpretowanie wyników badań, zostawiamy to ekspertom. Na pewno jednak brakuje informacji, które pozwoliłyby odpowiedzieć na pytanie o dalszy los tej technologii medycznej oraz projektu. Informacje, które do tej pory otrzymaliśmy, mają charakter szczątkowy – mówi Maksymilian Świniarski, prezes Biomedu w rozmowie z „Parkietem". Dodaje, że początkowo badanie było planowane na około 500 osób. Tymczasem wzięło w nim udział stu pacjentów. – Przy czym podkreślam, nie kwestionujemy metodologii przeprowadzania badania. Naszą rolą było wyprodukowanie preparatu do badań. Tak szybko, jak to było możliwe, wywiązaliśmy się z zadania – podkreśla szef Biomedu. Kluczowe jest teraz pytanie, czy projekt można uznać za zakończony. Odpowiedzi na to pytanie nie daje komunikat ABM.

„Uwzględniając wyniki badania preparatów o działaniu przeciwwirusowym, stosowanych u pacjentów hospitalizowanych z Covid-19, należy wnioskować, że grupą, która mogłaby odnieść korzyść, są osoby w bardzo wczesnej fazie zakażenia. Wymaga to udowodnienia w odrębnym badaniu klinicznym" – czytamy w komunikacie, jaki ukazał się w poniedziałek na stronie internetowej Agencji.

Biomed również sygnalizuje, że sprawa nie jest przesądzona. – Na razie mamy więcej pytań niż odpowiedzi – ocenia prezes. Zapewnia, że Biomed jest gotów na dalszą współpracę w ramach konsorcjum lub w innej formie, jako dostawca technologii i produktu do badań klinicznych. – Udowodniliśmy, że posiadamy technologię i jesteśmy w stanie wytworzyć bezpieczny produkt z osocza ozdrowieńców – mówi.

Strategia oparta na BCG

Projekt ruszył wiosną 2020 r. W konsorcjum uczestniczyli: Biomed-Lublin, Szpital Kliniczny Nr 1 w Lublinie oraz Instytut Hematologii i Transfuzjologii.

Wiara w odnalezienie leku na covid wywindowała notowania Biomedu do niemal 30 zł w zeszłym roku (kapitalizacja sięgnęła prawie 2 mld zł). Z okazji skorzystali przedstawiciele rady nadzorczej, którzy sprzedali wtedy część swoich akcji. Z pozyskanych pieniędzy udzielili spółce pożyczek, przy czym wartość sprzedanych papierów znacząco przewyższyła wartość pożyczek.

Foto: GG Parkiet

We wrześniu 2020 r. optymistyczne wieści przekazał senator dr n. med. Grzegorz Czelej, jeden z inicjatorów projektu. – Jako pierwsi na świecie mamy lek na Covid-19. Lek, który działa, zawierający przeciwciała neutralizujące koronawirusa – oświadczył po tym, jak Biomed wyprodukował pierwszą serię leku. Od tego momentu minął ponad rok, a wycena spółki spadła o dwie trzecie.

Po uwzględnieniu drastycznej poniedziałkowej przeceny kurs jest i tak znacząco (pięć razy) wyższy niż przed wybuchem pandemii. Wycena spółki wynosi obecnie ponad 0,3 mld zł.

– Od początku podkreślaliśmy, że projekt związany z lekiem na covid jest dla nas szansą, ale nie stanowi naszej podstawowej działalności. Koncentrujemy się na obszarze Onko BCG. Tam upatrujemy przyszłości dla naszego biznesu. Realizujemy zgodnie z planem nasze inwestycje w wysokości łącznie 125 mln zł – mówi szef giełdowej spółki. Podkreśla, że rynek produktów BCG, w tym m.in. do immunoterapii raka pęcherza moczowego, dynamicznie się rozwija, a zapotrzebowanie na produkty spółki rośnie.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.