Handel i konsumpcja

Grupa Żywiec traci udział w polskim rynku piwa

W 2010 r. sprzedaż piwa mogła spaść w Polsce o około 1 proc. Skutki spowolnienia odczuł m.in. wicelider branży – Żywiec
Foto: GG Parkiet

[mail=beata.drewnowska@parkiet.com]beata.drewnowska@parkiet.com[/mail]

Zdanych firmy Nielsen, do których dotarł „Parkiet”, wynika, że od grudnia 2009 r. do listopada 2010 r. udział Grupy Żywiec w rynku piwa pod względem wielkości sprzedaży wyniósł nieco ponad 30 proc.

[srodtytul]Dobry grudzień?[/srodtytul]

W tym samym okresie rok wcześniej były o niemal 2 pkt proc. wyższe. Z zestawienia tego wynika, że wicelider polskiego rynku piwa zanotował największy spadek udziałów spośród czołowych firm z branży. Udziały lidera Kompanii Piwowarskiej spadły o 1 pkt proc., do ok. 38,3 proc. Swoją pozycję umocnił natomiast trzeci na rynku Carlsberg Polska. Jego udziały zwiększyły się o 2 pkt proc., do 15,3 proc.

W Grupie Żywiec podkreślają, że z wyciąganiem wniosków trzeba poczekać do czasu aż dostępne będą dane za grudzień 2010 r. – Końcówka roku była dla nas satysfakcjonująca – wyjaśnia Sebastian Tołwiński, rzecznik prasowy Grupy Żywiec. Firma nie zdradza, ile piwa sprzedała w 2010 r. Nie podaje także własnych szacunków dotyczących udziałów rynkowych. Wyniki finansowe Żywiec ma opublikować w połowie lutego. Pozytywny wpływ na przychody grupy w czwartym kwartale 2010 r. mógł mieć wzrost popytu na należącą do niej markę Tatra. Większa sprzedaż tego piwa to głównie efekt obniżki ceny.

[srodtytul]Kolejny trudny rok [/srodtytul]

Według firmy Euromonitor International na ożywienie branża piwna musi poczekać do 2012 r. Powinniśmy kupić wtedy o 2,5 proc. więcej piwa niż w 2011 r. Jednak w tym roku wielkość sprzedaży piwa spadnie o 1,4 proc., do 32,5 mln hektolitrów. Jej wartość skurczy się o 1 proc., do niemal 19,4 mld zł.– Rok 2011 będzie kolejnym trudnym rokiem dla branży piwnej. Z uwagi na podwyżkę podatków i kosztów zakupu surowców wzrost cen piwa w sklepach jest raczej nieunikniony – przyznaje Tołwiński. Dodaje, że dzięki długoterminowym kontraktom, Żywiec nie jest zmuszony do szybkiej zmiany cen, dlatego jego klienci odczują podwyżki z opóźnieniem.

Skutków spowolnienia na rynku piwa nie odczuwają lokalne browary specjalizujące się w produkcji piw niestandardowych, m.in. niepasteryzowanych i smakowych. Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich, szacuje, że ich łączna sprzedaż mogła być w 2010 r. o 5–10 proc. wyższa niż rok wcześniej. Ich udział w całym rynku piwa wynosi 3–4 proc. – W 2011 r. prawdopodobnie utrzyma się zainteresowanie konsumentów piwami lokalnymi– uważa Tołwiński.


Wideo komentarz