Gospodarka - Świat

Lira płaci za wielkie ambicje Erdogana

Wielkiemu osłabieniu liry tureckiej oraz ucieczce inwestorów zagranicznych towarzyszy wzrost zainteresowania giełdą wśród Turków.

Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji, nadal ma silną władzę mimo kryzysu.

Foto: AFP

Recep Tayyip Erdogan rządzi Turcją już od ponad 17 lat. W tym czasie turecka waluta, czyli lira, straciła na wartości wobec dolara aż 79 proc. Pierwsze dziesięć lat jego rządów nie były jednak dla gospodarki Turcji i dla liry złe. Narodowa waluta osłabła w tym czasie wobec dolara jedynie o około 6 proc. Erdogan był co prawda postrzegany jako przywódca w putinowskim stylu, ale przynajmniej oceniano go jako dobrego dla biznesu. Później jednak turecki lider sięgał po coraz większą władzę, a w jego wizerunek uderzały skandale korupcyjne, konflikty w relacjach z innymi państwami (w tym spór z USA), czystki uderzające we wrogów politycznych oraz naciski dotyczące polityki pieniężnej. Erdogan w 2014 r. został prezydentem dysponującym niemal „sułtańskimi" prerogatywami, a w lipcu 2016 r. zdusił próbę wojskowego zamachu stanu. Po tym znacznie zaostrzył represje. Obecnie Turcja zaangażowana jest w spór z Grecją, Cyprem i Francją, dotyczący złóż gazu pod Morzem Śródziemnym. Równocześnie kontroluje część północnej Syrii, angażuje się w wojnę domową w Libii (wysyłając rządowi w Trypolisie wsparcie w postaci m.in. najemników), wspiera Azerbejdżan w wojnie przeciwko Armenii i separatystom z Górskiego Karabachu, a także naraża się na nowe amerykańskie sankcje w związku z testowaniem i wdrażaniem do użytku rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej S-400 (których użytkowanie przez nią grozi tym, że Rosja będzie miała dostęp do danych o „śladzie elektronicznym" nowoczesnych samolotów używanych przez państwa NATO). Przy tak wielu otwartych frontach, pandemii oraz globalnym kryzysie uderzającym również w gospodarkę turecką nie powinno nas dziwić, że lira bije rekord za rekordem słabości. Od początku roku straciła już blisko 25 proc. wobec dolara, a jej kurs sięgnął już 7,95 lir za 1 USD. Czy turecka waluta może stać się jeszcze słabsza? Tego się nie da wykluczyć. Jej słabość może być równie nieograniczona jak ambicje Erdogana.

Błędne koło inflacyjne

W osłabieniu liry w niewielkim stopniu przeszkodziła zaskakująca podwyżka stóp procentowych dokonana przez Bank Centralny Republiki Turcji 24 września. Podniósł on wówczas swoją benchmarkową stopę procentową z 8,25 proc. do 10,25 proc. i była to pierwsza jej podwyżka od 2018 r., czyli od poprzedniego okresu panicznej wyprzedaży liry. Analitycy spodziewali się, że stopy nie zostaną zmienione. Wszak Murat Uysal, obecny prezes tureckiego banku centralnego, zdobył stanowisko, po tym jak w zeszłym roku prezydent Erdogan odwołał poprzedniego prezesa Murata Cetinkayę, gdy ten opierał się przed cięciem stóp. Przez poprzednie 12 miesięcy bank centralny obniżył swoją główną stopę procentową sześciokrotnie. Gdy wszystkie znaki na rynkach wskazywały, że dalej nie da się ciąć, Bank Centralny Republiki Turcji próbował uników. Sięgnął po niekonwencjonalne sposoby zacieśniania polityki pieniężnej. Na przykład ograniczał bankom dostęp do najniżej oprocentowanych pożyczek. To jednak nie przekonywało rynków. Więc w końcu zdecydował się na podwyżkę. To jednak rynki ucieszyło tylko na chwilę, bo nie uleczyło głównych problemów gospodarki tureckiej.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Wyjątkowa okazja: kup kwartalną e-prenumeratę, dostaniesz kolejny kwartał gratis!
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

Powiązane artykuły

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.