Część elektrowni już została wyłączona z powodu niedoborów surowca. Na przykład w stanie Maharasztra przerwano pracę 13 elektrowni. Wyłączenia prądu, trwające nawet do 14 godzin dziennie, objęły m.in. stany Pendżab, Radżastan i Bihar. Zagrożona jest również stolica. Arvind Kejriwal, premier stołecznego Dehli, napisał w weekend do premiera kraju Narendry Modiego, że Dehli może doświadczyć wyłączenia prądu, jeśli do zakładów energetycznych nie trafi więcej węgla.
Elektrownie węglowe odpowiadają za blisko 70 proc. produkcji prądu w Indiach. Kraj ten posiada duże złoża węgla (jednak głównie mniej kalorycznego od surowca z importu), jak i jest jego trzecim pod względem wielkości globalnym importerem. Jak więc mogło się stać, że pojawił się jego niedobór?
Wraz z ożywieniem gospodarczym towarzyszącym wychodzeniu z pandemii mocno wzrosła w Indiach konsumpcja elektryczności – w lipcu i w sierpniu skoczyła aż o 17 proc. w skali roku. To zaskoczyło menedżerów firm energetycznych, którzy nie spodziewali się tak dużego wzrostu popytu. – Spółki były ostrożne. Zakładały, że jest duże ryzyko, że jesienią popyt zdusi kolejna fala pandemii. Gdy więc w poprzednich miesiącach było na rynku sporo dostępnego węgla, elektrownie nie zgromadziły go w wystarczających ilościach, co teraz doprowadziło do sytuacji kryzysowej – wyjaśnia Vibhuti Garg, ekonomista z Instytutu Ekonomii Energetycznej i Analiz Finansowych (IEEFA).
W lipcu i w sierpniu import węgla do Indii spadł aż o 45 proc. wobec ub.r. Firmy energetyczne gromadziły go mniej, zniechęcone rosnącymi cenami na światowych rynkach, i starały się go częściowo zastąpić surowcem krajowym. Jednakże niedawne powodzie doprowadziły do zakłóceń w pracy części indyjskich kopalń. Obecnie wysokie ceny węgla nadal się utrzymują, co jest związane m.in. z niedoborami surowca w sąsiednich Chinach. O ile w sierpniu 2000 r. cena węgla importowanego do Indii wynosiła około 50 USD za tonę, to teraz przekracza 200 USD. Ceny węgla krajowego rosły dużo wolniej, co było związane głównie z systemem subsydiów energetycznych dla gospodarstw domowych. Państwowa spółka Coal India, odpowiadająca za ponad 80 proc. krajowego wydobycia, nie mogła jednak nadążyć za rosnącym popytem.