REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Niemieckie banki ostrzegają

W czwartek najprawdopodobniej Europejski Bank Centralny zdecyduje o dalszym luzowaniu polityki pieniężnej mającej stymulować gospodarkę. Banki komercyjne jednak obawiają się jej skutku.
Foto: Bloomberg

W czwartek odbędzie się posiedzenie ECB. Ekonomiści ING Banku Śląskiego spodziewają się, że poznamy wtedy pakiet instrumentów, które wprowadzi EBC. Decyzje mają objąć obniżkę stóp procentowych, eksperci ING BSK prognozują spadek stopy depozytowej o 20 pb, konsensus jest niższy (zakłada cięcie o 10 pb). Możliwe jest wprowadzenie różnicowania stopy depozytowej ECB w zależności od wyznaczonych kwotowych progów (tzw. tiering system), który byłby ulgą dla banków komercyjnych. Dodatkowym elementem będzie wzmocnienie tzw. forward guidance (deklaracji o kontynuacji łagodzenie polityki pieniężnej w sytuacji spadku inflacji, spowolnienia gospodarczego itp.).

To nie będzie służyć bankom, które osiągają wyższą rentowność przy wyższych stopach procentowych. Kredytodawcy ze strefy euro od ponad 10 lat borykają się już z bardzo niskimi, ostatnio wręcz ujemnymi stopami. Szefowie dwóch największych niemieckich banków ostrzegli, że dalsze cięcie stóp procentowych przez ECB przy minimalnym wpływie na gospodarkę będzie ciosem nie tylko dla klientów, ale także dla systemu finansowego.

Prezes Deutsche Banku, Christian Sewing, stwierdził, że jego instytucja nie będzie zwiększać akcji kredytowej, jeśli kredyty byłyby tańsze o 0,1 pkt proc. niż teraz a cięcie stóp procentowych jedynie zwiększy ceny aktywów i jeszcze bardziej zaszkodzi oszczędzającym. Niższe stopy pomogą tylko tym nadmiernie zadłużonym lub inwestującym w aktywa finansowe, ale większość społeczeństwa nie skorzysta z tego. – To tylko bardziej podzieliłoby społeczeństwo. W długim terminie niskie stopy rujnują system finansowy – dodał Sewing.

W podobnym tonie wypowiedział się Martin Zielke, prezes Commerzbanku, wicelidera niemieckiego sektora bankowego. – Nie uważam tej polityki za rozsądną i możliwą do utrzymania – dodał. Te dwa banki, ale także niektóre inne w strefie euro, mają kłopoty z rentownością i od dawna narzekają na politykę ECB, powodującą nadpłynność w sektorze i zmuszającą je do lokowania pieniędzy w banku centralnych, co negatywnie odbija się na marży i zyskowności. W 2018 r. niemieckie banki zapłaciły bankowi centralnemu 2,4 mld euro za gotówkę w nim zdeponowaną – podał rząd niemiecki.

Eksperci dziwią się, że także klienci wciąż trzymają gotówkę na bankowych kontach, mimo że realnie traci ona na wartości (co wskazuje, że cenią sobie głównie bezpieczeństwo). Zdaniem szefa funduszu inwestycyjnego BlackRock mylą się, ocenia to jako finansowe szaleństwo wskazując na alternatywy w postaci rynku nieruchomości czy giełdy.

Notowania indeksu Euro Stoxx Banks, zrzeszającego 47 największych kredytodawców z Europy (głównie strefy euro) spadły od lokalnego szczytu z kwietnia do sierpniowego dołka o 23 proc. Najgorsze stopy zwrotu przynoszą największe banki niemieckie, czyli właśnie Deutsche Bank i Commerzbank – przez pięć lat ich kursy spadły odpowiednio o 75 proc. i 55 proc.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA