REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

Nad Wisłą króluje pesymizm

Nastroje przedsiębiorców i konsumentów w Polsce są wyraźnie lepsze niż w okresie gospodarczego paraliżu wywołanego przez pandemię Covid-19, ale poprawa nie jest tak wyraźna jak w innych krajach UE.
Foto: Bloomberg

Europejski wskaźnik nastrojów (ESI), obliczany przez Komisję Europejską na podstawie ankiety wśród gospodarstw domowych i menedżerów przedsiębiorstw dla każdego z państw UE, wzrósł w Polsce w czerwcu do 57,6 pkt z rekordowo niskiego poziomu 46,9 pkt w maju. To jego największa miesięczna zwyżka od grudnia 1999 r.

Mimo to, ESI w Polsce pozostaje o ponad 40 proc. niżej niż w styczniu i lutym, czyli przed załamaniem nastrojów w związku z pandemią Covid-19. To efekt nie tyle słabego odbicia tego wskaźnika w czerwcu, ile jego zniżki w maju, gdy w większości krajów UE nastroje już się poprawiały.

Średnio w UE publikowany przez KE wskaźnik nastrojów wyniósł w czerwcu do 74,8 pkt, w porównaniu do 66,7 pkt w maju. To oznacza, że jest obecnie o około 27 proc. niżej niż w lutym. W samej strefie euro ESI wzrósł do 75,7 pkt z 67,5 pkt w maju. To również wynik o około 27 proc. niższy niż w lutym. Wolniejszą odbudowę nastrojów niż w Polsce odnotowano tylko na Malcie.

Po majowym odbiciu unijny ESI znalazł się o 19,8 pkt powyżej ESI w Polsce. Tak dużej różnicy między nastrojami średnio w UE i nad Wisłą w historii tych badań, sięgającej 1993 r., jeszcze nie było. W czerwcu ta różnica zmalała do 17,2 pkt.

ESI odzwierciedla oceny konsumentów i przedsiębiorstw dotyczące ich obecnej sytuacji finansowej oraz ich oczekiwania na przyszłość. W czerwcu zarówno na poziomie całej UE, jak i w Polsce, poprawiły się nastroje we wszystkich sektorach gospodarki, najbardziej zaś w handlu detalicznym.

Spośród dużych gospodarek UE, największą poprawę nastrojów widać we Francji (ESI wzrósł tam do 77,1 pkt z 67,7 pkt w maj). – To kolejny dowód na to, że francuska gospodarka najszybciej ruszyła z bloków startowych po poluzowaniu antyepidemicznych ograniczeń  - skomentował poniedziałkowe dane Andrew Kenningham, główny ekonomista ds. europejskich w Capital Economics.

- ESI wpisuje się w obraz wyłaniający się z innych badań ankietowych oraz danych wysokiej częstotliwości, wedle którego szybkie ożywienie gospodarcze, rozpoczęte w maju, w czerwcu trwało nadal. To z kolei sugeruje, że załamanie PKB w II kwartale nie będzie tak głębokie, jak się początkowo obawialiśmy. Ale kształt i siła ożywienia po II kwartale pozostaje mocno niepewna, sądzimy więc, że aktywność w europejskiej gospodarce nie wróci do poziomu sprzed kryzysu przez długi czas – dodał Kenningham.

W danych z Polski uwagę zwraca wyraźny wzrost wskaźnika oczekiwań firm dotyczących zatrudnienia (EEI). Podskoczył on w czerwcu do 85 pkt z 74,7 pkt w maju. W rezultacie jest już tylko o 16 proc. poniżej poziomu z lutego. Średnio w UE czerwcu EEI wzrósł nawet bardziej (o 12 pkt), ale pozostaje o 21 proc. poniżej lutowego poziomu. To przełożyło się na obawy konsumentów dotyczące wzrostu bezrobocia. Jeszcze w maju były one nad Wisłą wyraźnie silniejsze niż średnio w UE, w czerwcu już tylko nieznacznie.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA