REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Wybicie górą z oRGR

Tydzień zaczął się od zwyżki WIGu o 1,9 proc. Indeks długą białą świecą przebił linię szyi krótkoterminowej formacji odwróconej głowy z ramionami. Czy to zapowiedź dalszych wzrostów?
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński
Foto: parkiet.com

Wtorkowa sesja zaczęła się neutralnie. Po kwadransie notowań WIG20 był na zero, mWIG40 zyskiwał 0,3 proc., a sWIG80 0,4 proc. Ten niemrawy początek nie może dziwić. W końcu w poniedziałek GPW była najsilniejszym parkietem na Starym Kontynencie. Byki wspierają dobre wieści zza oceanu "koncepcyjne porozumienie" między USA i Chiami dotyczące mechanizmów egzekwowania kradzieży własności intelektualnej. Niektórzy analitycy twierdzą też, że zapowiedź podwyższenie płacy minimalnej do 4000 zł również była wzrostowym impulsem, choć trudno nie odnieść wrażenia, że ten kij ma dwa końce. O ile bowiem wyższe płace mogą napędzać konsumpcję, to oznaczają też wyższe koszty dla pracodawców. Wracając jednak do indeksów, warto rzucić okiem na wykres WIGu. Indeks wybił się z formacji odwróconej głowy z ramionami, o której pisałem w poniedziałkowych "Bykach i niedźwiedziach". Zrobił to bardzo szybko i dynamicznie, co nieco osłabia siłę sygnału. Niemniej zgodnie z wysokością formacji zasięg wzrostu to minimum 59 400 pkt. Gdyby taki scenariusz się zrealizował, WIG pokonałby średnie z 50 i 200 sesji, otwierając sobie drogę na tegoroczne maksima. Czy ten optymizm podzielają analitycy?

Patryk Pyka, analityk DI Xelion

WIG20 rozpoczął tydzień z mocnym akcentem. Polski indeks blue chipów zaliczył wzrost o 2,4%, co było najlepszym wynikiem na tle pozostałej części Starego Kontynentu. Wśród największych spółek, szczególną siłę pokazały banki z akcjami PKO BP na czele, które wzrosły o 4%. Niewątpliwie spółki bankowe miały w ostatnim czasie trudny okres, dlatego też odbicie w tym segmencie rynku raczej nie powinno dziwić. Wśród analityków pojawiły się również teorie jakoby poniedziałkowym wzrostom miały sprzyjać zapowiedzi znacznego podniesienia w kolejnych latach płacy minimalnej, co pośrednio mogłoby przyczynić się do podwyższenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Z tej samej przyczyny uzasadnia się również wczorajszą słabość małych spółek (spadek sWIG80 o 0,2%) – przypomnijmy, że ogromna przecena, która napotkała małe spółki na przestrzeni 2017 i 2018 była w głównej mierze tłumaczona właśnie rosnącymi kosztami pracy.

Tymczasem za oceanem odnotowano kolejną spokojną sesję. Zamknięcie najważniejszych indeksów na Wall Street można określić jako neutralne – S&P500 zakończył dzień niemal na poziomie z dnia poprzedniego, a Nasdaq zaliczył delikatny spadek o 0,2%. Spośród ciekawszych wydarzeń, można przytoczyć wypowiedź sekretarza skarbu USA, Stevena Mnuchina, który powiedział, że wypracowano z Chinami „koncepcyjne porozumienie" w kwestii mechanizmów dotyczących ochrony własności intelektualnej. Należy przyznać, że temat ten jest bardzo istotny i przy okazji poprzednich rund negocjacji stanowił podstawową przyczynę braku porozumienia. Niemniej jednak, doświadczenie ostatnich miesięcy podpowiada, by nie przykładać większej wagi do spontanicznych wypowiedzi ze strony oficjeli USA w kontekście wojny handlowej.

Ponad 2-proc. wzrosty mogliśmy wczoraj zaobserwować na notowaniach ropy naftowej. Nowy minister energii Arabii Saudyjskiej, książę Abdulaziz bin Salman w swojej pierwszej wypowiedzi zapewniał, że porozumienie krajów OPEC + w kwestii dziennego ograniczania produkcji „czarnego złota" będzie utrzymane w dłuższym terminie. Poniedziałkowa reakcja pozwoliła cenom surowca wydostać się powyżej górnego zakresu sierpniowej konsolidacji.

W momencie pisania komentarza, w Azji panują mieszane nastroje – japoński Nikkei zyskuje 0,3%, Hang Seng 0,1%, jednak chiński Shanghai Composite traci 0,3%. W sierpniu chiński PPI obniżył się do ujemnego poziomu -0,8% r/r (najniższa wartość od trzech lat). Tymczasem CPI wzrósł do 2,8% r/r, co w głównej mierze jest efektem wysokiej dynamiki wzrostu cen żywności, która w poprzednim miesiącu znalazła się w okolicach 10% r/r. Ogromny rozjazd, który pojawia się pomiędzy inflacją CPI i PPI pokazuje, że wzrost cen konsumpcyjnych jest przede wszystkim efektem jednorazowym wynikającym ze wzrostu cen wieprzowiny (epidemia ASF), tymczasem inflacja producencka potwierdza pogłębiającą się fundamentalną presję dezinflacyjną w Chinach.

Krzysztof Tkocz, analityk DM BDM

Poniedziałkowa sesja dla WIG20 zakończyła się wzrostem indeksu o 2,4%, tym samym zatrzymał się na poziomie 2.171,4 pkt. Obroty na polskich blue chipach wyniosły około 815 mln PLN. Największa zwyżkę zaliczyły takie spółki jak mBank 5,0%, PGNiG 4,9% oraz CCC 4,7%. Dodatkowo wszystkie banki wchodzące w skład WIG20 zakończyły notowania na zielono. Z drugiej strony znalazły się takie spółki jak Dino 3,8%, Play 2,4%, oraz Lotos 1,4%. Z szerokiego rynku pozytywnie wyróżniły się akcje spółek, powiązanych z Leszkiem Czarneckim. Na europejskich parkietach panowały mieszane nastroje, niemiecki DAX zyskał 0,3%, brytyjski FTSE100 spadł 0,6%, a francuski CAC40 znalazł się 0,3% pod kreską. Nie cichną informacje związane z brexitem. W nocy z poniedziałku na wtorek Izba Gmin odrzuciła drugi wniosek premiera Johnsona o przedterminowe wybory. Wczorajsza sesja na nowojorskich giełdach to niewielkie zmiany głównych indeksów, Dow Jones zyskał 0,1%, S&P500 zniżkował 0,01%, a Nasdaq Composite zakończył dzień stratą 0,2%. W tym momencie warto wspomnieć, o ostatniej wypowiedzi sekretarza skarbu Stevena Mnuchina, w której poinformował, że USA i Chiny mają „koncepcyjne porozumienie" dotyczące mechanizmów egzekwowania kradzieży własności intelektualnej. Z kolei na rynkach azjatyckich Nikkei znajduje się 0,4% nad kreską, natomiast Shanghai Composite Index zniżkuje około 0,1%. Kontrakty na DAX od samego rana delikatnie tracą. Dzisiaj przed nami o 14:00 wystąpienie publiczne szefa BoE. Do najważniejszych punktów tego tygodnia będzie należało czwartkowe posiedzenie EBC i jego decyzje dotyczące polityki monetarnej w strefie euro.

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Okazała zwyżka blue chips a w szczególności banków, zaczęła ponownie działać na wyobraźnię byków, dla których jest to już kolejne zwycięstwo w ostatnich tygodniach. WIG20 zyskał +2.4% i zamknął się powyżej oporu 2163 wynikającego z majowego close ustanowionego w połowie miesiąca. Jednocześnie doszło do przełamania pułapu 2166, na wysokości którego przebiega fibozniesienie 38.2% liczone dla całej spadkowej fali zapoczątkowanej na początku lipca 2019.r. Z punktu widzenia eWave pojawia się jednak możliwość nieco innego oznaczenia fal niż wynikałoby to z klasycznej geometrii. Mianowicie za denko kilkutygodniowej deprecjacji można uznać nie to skrajnie niskie sprzed kilku dni, lecz to położone nieco wyżej i ukształtowane 16 VIII'19.r. Wówczas WIG20 wylądował na wysokości 2055 i rozpoczął korektę wzrostową o nieregularnej, pędzącej strukturze. Dla takiego oznaczenia fal okazuje się, że zniesienie 38.2% przebiega nieco wyżej a dokładnie na wysokości 2173 czyli prawie tam, gdzie wczoraj zamknął się WIG20. Różnica jednego oczka nie powinna mieć tutaj większego znaczenia z punktu widzenia dokładności pomiarów dla ww. benchmarku. Abstrahując od tego, które oznaczenie jest właściwe dla elliottowców, wspólnym elementem technicznej układanki jest pułap 2088, do wysokości którego byki mogą czuć się bezpieczne. Dzisiaj dodatkowym poziomem bezpieczeństwa jest 2124 i trudno sobie wyobrazić, aby ursusom udało się wyrwać aż 50 punktów podczas wtorkowej sesji, gdyż momentum do wzrostów jest nadal korzystne. Jeżeli jednak wraz z pogorszeniem się klimatu do wzrostów (DAX oraz S&P500 walczy z oporem a MSCI EM zatrzymał się przy MA200_d), nad Wisłą ponownie pojawi się czerwień, wówczas 2124 będzie stanowiło kluczową barierę dla niedźwiedzi...

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA