REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Słabsze otwarcie na WIG20

Indeks dużych spółek spadał na początku czwartkowej sesji o 0,6 proc. do 2364 pkt. Nastroje popsuła sesja w Azji.
Foto: Fotorzepa, Małgorzata Pstrągowska

Indeksy Nikkei225 i Hang Seng straciły dziś odpowiednio 0,8 proc. oraz 0,5 proc. Poza tym wczoraj S&P500 zamiast ruszyć w kierunku historycznego szczytu zakończył sesję 0,2 proc. pod kreską. Tym słabszym nastrojom zagranicznym można przypisać winę za słabsze otwarcie sesji na GPW - przynajmniej w wykonaniu WIG20. Poranny spadek tego indeksu wpisuje się też w to, co wczoraj wydarzyło się na wykresie. Otóż dzienna świeca miała niewielki korpus i długi górny cień. W japońskim podręczniku analizy technicznej jest to tzw. spadająca gwiazda, która niestety ma negatywną, krótkoterminową wymowę. W tym kontekście niewykluczone jest, że dziś WIG20 może testować lokalne wsparcia. Układ najbliższych barier cenowych wygląda następująco: 2350/2400 pkt.

Dzisiejszą sesję lepiej zaczęły misie. Indeksy mWIG40 i sWIG80 zyskiwały rano odpowiednio 0,2 proc. i 0,4 proc. Oba wskaźniki są cały czas w układach korekty spadkowej, więc każdą próbę odbicia można traktować jako potencjalny powrót na ścieżkę wzrostu.

Dziś ostatnia sesja tygodnia na GPW. Aktywność i zmienność mogą być niższe, choć nie jest to przesądzone. Zwłaszcza, że w kalendarium mamy mnóstwo ważnych odczytów, m. in. PMI dla Niemiec i strefy euro, produkcję przemysłową w Polsce i sprzedaż detaliczną w USA.

A jak sytuację na rynkach oceniają eksperci?

Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion

W USA w środę nadal dyskontowano wyniki kwartalne spółek. Najważniejsze były wyniki: Morgan Stanley, PepsiCo - były dużo lepsze od oczekiwań. Publikowane po sesji wtorkowej wyniki IBM rozczarowały. Jak widać raporty były mieszane. Na dwie godziny przed końcem sesji pojawiła się Beżowa Księga Fed (raport o stanie gospodarki), co często pomaga bykom. Tym razem nie pomogło - nie było w niej nic nowego.W nocy w Chinach opublikowane zostały ważne dane makro. PKB w pierwszym kwartale wzrósł o 6,4% r/r (oczekiwano 6,3%), produkcja przemysłowa w marcu wzrosła o 8,5% r/r (oczekiwano 5,8%). a sprzedaż detaliczna wzrosła o 8,7% r/r (oczekiwano 8,4%). Jak widać dane były lepsze od oczekiwań, co mogło nieco pomóc Wall Street i giełdom europejskim.

Wall Street rozpoczęła sesję od wzrostu indeksów, ale praktycznie natychmiast zanurkowały i zabarwiły się na czerwono. Potem, przez wiele godzin trzymały się tuż pod poziomem neutralnym i zakończyły sesję mikroskopijnymi spadkami.

GPW rozpoczęła sesję środową w bardzo "byczym" nastroju i była wyraźnie silniejsza od innych giełd europejskich. WIG20 szybko i na sporym obrocie zyskał 0,8%. Wyglądało to tak jakby rynek dyskontował informacje płynące ze wszystkich mediów, które twierdziły, że decyzje odnośnie OFE są korzystne dla GPW.

Ja ze swoim negatywnym poglądem na IKE jestem absolutnym wyjątkiem. Po dwóch dniach rozważania w mediach sytuacji najwyraźniej zapanowała w tej sprawie rynkowa zgoda. Wszyscy liczą na lenistwo Polaków i na to, że nie potrafią oni liczyć. Może mają rację. Sprawdzimy dopiero w nowym roku, a do tego czasu ten konsens może rynkowi pomagać.

Po tym wyskoku indeksy zaczęły się jednak osuwać, a mWIG40 zabarwił się na czerwono. Przez pewien czas nawet wzrosty indeksów na europejskich giełdach nie pomagały naszym bykom. Wyglądało to tak jakby początkowa zwyżka była jedynie pułapką pozwalającą dystrybuować akcje z wyższego poziomu (na to mógł wskazywać duży obrót).

Dopiero przed rozpoczęciem sesji w USA indeks WIG20 ruszył na północ, ale szybko zrezygnował, a mWIG40 był nadal bardzo slaby. Udało się (niechętnie) zakończyć dzień zwyżką WIG20 o 0,26%, ale mWIG40 stracił 0,45%.

Dzisiaj, przed czterodniową przerwą, GPW powinna wejść w marazm i nie reagować zbyt mocno na impulsy płynące z publikowanych w Europie i w USA danych makro. Oczywiście to nie wyklucza niespodzianki.

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Wzrost zmienności podczas wczorajszej sesji nie sprzyjał niedźwiedziom, które przez większość dnia odpierały atak ze strony popytu. Wprawdzie środa zakończyła się na plusie dla WIG20, to jednak na wykresie pojawiła się świeczka o podażowym wydźwięku.  Z jednej strony biały korpus oraz dodatni bilans przemawia na korzyść długich pozycji, to jednak długość cienia wczorajszej świeczki oraz odpadnięcie indeksu od oporu zlokalizowanego na wysokości 2400 punktów daje do myślenia, iż nadal brakuje zielonego światła do mocniejszej aprecjacji. Coraz bardziej niepokojąco przedstawia się mWIG40, który kolejną sesję zakończył pod kreską, co w połączeniu z wydłużającą się sekwencją czarnych świeczek stawia pod znakiem zapytania kontynuację wzrostowej fali zapoczątkowanej w trzeciej dekadzie grudnia ubiegłego roku. Na uwagę zasługuje także sytuacja techniczna na wykresie WIG20USD mianowicie wczorajsze naruszenie oporu doprowadziło jedynie do powstania tzw. pułapki hossy i jeżeli w najbliższych dniach nie uda się finiszować powyżej środowego sufitu, wówczas realne staje się wyprowadzenie spadkowej kontry ze względu na formację w układzie FAKE. Wśród trzeciej linii GPW jak na razie brakuje klarownych sygnałów jednakże skala tegorocznej zwyżki sWIG80 nadal nie pozwala na porzucenie koncepcji, iż maluchy poruszają się jedynie w ramach korekty wzrostowej ubiegłorocznej bessy. Niepokojąco wygląda Indeks Cenowy, który w marcu odpadł od dziennej dwusetki i jak na razie opada na południe w poszukiwaniu lokalnego wsparcia.

Krzysztof Tkocz, analityk DM BDM

Środowa sesja dla WIG20 zakończyła się wzrostem indeksu o 0,3%. Obroty na polskich blue chipach wyniosły około 911 mln PLN. Najbardziej urosło CCC 3,0%, DINOPL 2,2%, oraz JSW 1,9%. Z drugiej strony znalazły się takie spółki jak CD Projekt i KGHM, które zanotowały stratę 3,2%, oraz Play 2,0%. Europejskie parkiety w większości świeciły się na zielono, francuski CAC40 zwyżkował 0,6%, a niemiecki DAX urósł o około 0,4%. Amerykańskie giełdy zakończyły wczorajsze notowania lekkimi spadkami, S&P500 spadł 0,2%, Nasaq Composite 0,1%, natomiast Dow Jones zamknął się prawie neutralnie (-0,01%). Rynki optymistycznie zareagowały na dane makro z Chin, ale ciążyły im publikacje wyników spółek amerykańskich, które odebrano niejednoznacznie. W środę podano, że Pekin ma zamiar wprowadzić subsydia na samochody, sprzęt AGD, smartfony, aby zwiększyć ich sprzedaż. Natomiast Waszyngton planuje wprowadzenie mechanizmu, który przy naruszeniu umowy, pozwoli Ameryce niezwłocznie ukarać każdy chiński podmiot, poprzez nałożenie ceł/sankcji, a to wszystko bez przechodzenia przez formalności przed Światową Organizacją Handlu. Na rynkach azjatyckich Nikkei znalazł się 0,8% pod kreską, natomiast Shanghai Composite Index zniżkuje o około 0,1%. Od samego rana nastroje są niezbyt optymistyczne, kontrakty na DAX zniżkują około 0,3%. Dzisiaj przed nami o 10:00 odczyt produkcji przemysłowej z marca w Polsce. O 14:30 szereg danych z USA w tym sprzedaż detaliczna z marca, wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, a o 15:45 wstępny odczyt indeksu PMI dla przemysłu za kwiecień.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA