REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Popyt na licencję maklera i doradcy wciąż wysoki

Ta strategia to jeden z najważniejszych elementów dla całego rynku – mówi Paweł Cymcyk, prezes Związku Maklerów i Doradców, gość programu Andrzeja Steca.

Foto: Lamus Antykwariaty Warszawskie

Przygotowywana od kilku miesięcy strategia rozwoju rynku kapitałowego rozgrzewa rynek finansowy. Jak związek zapatruje się na te propozycje?

Ta strategia to jeden z najważniejszych elementów dla całego rynku. Z punktu widzenia rządowo-legislacyjnego widać, że strategia ma zdiagnozowane bariery, zakładane cele i plan podejmowanych działań.

Jako związek popieramy wiele postulatów w niej zawartych. Z naszej perspektywy najważniejsze są dwie kwestie. Po pierwsze, aby ta strategia, szybciej czy wolniej, była faktycznie wdrażana. Chodzi o to, żeby nie została na papierze.

Drugi najważniejszy element to powołanie pełnomocnika ds. realizacji tej strategii. Kiedy nie ma osoby czy instytucji, która wprost jest za to odpowiedzialna, to trudno oczekiwać, żeby w cyklu wyborczym strategia znalazła odzwierciedlenie w realizacji.

Związek Maklerów i Doradców zwraca też uwagę na uznanie licencji maklerskich i doradcy inwestycyjnego za licencje, które będą umożliwiały posiadaczom wydawanie rekomendacji inwestycyjnych. Te osoby mogę teraz wydawać takie rekomendacje, ale jest to obarczone dużą ilością regulacji i wymogów. Chcielibyśmy, by wprost było napisane, że wspomniane osoby mogą wydawać rekomendacje. To dałoby większe pokrycie analityczne mniejszych spółek (na czym giełdzie zależy), przyciągnęło nowy kapitał i zwiększyło zainteresowanie samym rynkiem.

W wersji docelowej wyobrażamy sobie portal prowadzony przez instytucje rynku kapitałowego, gdzie takie analizy mogłyby być umieszczane. Wdrożenie takiej koncepcji świetnie by się wpisywało w program wspierania płynności przez giełdę, stworzyło nowy rynek analiz, dało realne zachęty, aby starać się o licencje.

Nie brakuje panu w strategii większych zachęt podatkowych dla inwestorów, zwłaszcza długoterminowych?

Idealnie byłoby mieć kompleksowy program, który te zachęty podatkowe wprost obejmuje i prowadzi do ich wdrożenia. Zdajemy sobie jednak sprawę, że zachęty podatkowe są najtrudniejsze do realizacji, bo są kosztowne, oznaczają mniej pieniędzy w budżecie państwa. Rozwiązanie, które zgłosiliśmy, ma minimalne koszty i duże korzyści.

Dużo mówi się o pracowniczych planach kapitałowych, a także o tym, że aktywa OFE przejdą w ręce Polaków. Jest iskierka nadziei, że nasz rynek kapitałowy w perspektywie lat może się rozwinąć. Jak w tym kontekście wygląda kariera na rynku finansowym, patrząc na licencję maklera i doradcy inwestycyjnego?

Na ostatnich egzaminach organizowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego widzimy stałą liczbę zainteresowanych, rzędu kilkuset osób. Zainteresowanie licencjami się utrzymuje. W Związku Maklerów i Doradców mamy 250 aktywnych członków. Około 30 osób miesięcznie aplikuje do stowarzyszenia. Dzięki temu mamy szybki wzrost członków. Nasz zautomatyzowany system członkostwa daje chociażby możliwość pozyskania świetnej oferty na lekturę „Parkietu". W części związanej z karierą i merytoryką widzimy cały czas rosnące zainteresowanie uczestników rynku i członków związku, podobnie jak organizowanymi przez nas konferencjami i kongresami.

W części związanej z karierą staramy się dostarczać pracodawcom najlepszych pracowników, którzy zgłaszają się do związku z prośbą o poradę w rozwoju kariery. Staramy się pomagać członkom w tym aspekcie. Jeżeli rynek by się nie zmienił, to zainteresowanie licencjami dalej będzie wysokie. Pracodawcy postrzegają licencje maklerskie i doradcze jako element wyróżniający dane osoby. W kontekście naszych działań odnośnie do strategii te licencje mają szanse zyskać większe znaczenie.

Na koniec maja planujecie Kongres Future & Finance. Jakie będą jego tematy przewodnie?

Kongres Future & Finance organizujemy po raz kolejny, tym razem 27 maja. To kongres, który będzie się składał z trzech modułów. Pierwszy będzie mocno finansowy, drugi prawny, trzeci technologiczno-inwestycyjny.

W pierwszym module będziemy się koncentrowali na domach maklerskich, agentach i emitentach. Czyli na tym, jak mogą funkcjonować firmy inwestycyjne w nowym otoczeniu regulacyjnym.

W drugiej części będzie o zachętach. O tym, kto komu i ile może zapłacić za oferowanie produktów inwestycyjnych. Kwestia tego, jak w tej chwili ułożyć proces dystrybucji, aby producent, pośrednik i klient byli w jednej drużynie, jest niezwykle istotna. To temat, który łączy cały rynek finansowy i kapitałowy.

W trzecim module będziemy się skupiali na technologiach, które wspierają inwestora. Zastanowimy się, jakie pomysły mogą zawojować jego portfel.

Wszystkie konkrety można znaleźć na stronie future-finance.pl. W poprzednim kongresie zamykaliśmy rejestrację dwa tygodnie przed wydarzeniem ze względu na duże zainteresowanie. Tym razem też powinno być ono na wysokim poziomie. Warto przy tym przypomnieć, że osoby, które są członkami związku, mają wstęp bezpłatny na wszystkie nasze merytoryczne eventy i konferencje.

Podsumowując – wszyscy, którzy chcieliby wiedzieć, jak sprzedawać, oferować i funkcjonować na rynku finansowym w dobie zmian, powinni w kongresie wziąć udział.

Przed wakacjami ludzie rynku finansowego będą mieli okazję do zagrania w piłkę nożną...

Tak, na 15 czerwca planujemy kolejny Kapitalny Mundial. Od pięciu lat organizujemy imprezę sportową na warszawskim Ursynowie. Uczestnicy rynku kapitałowego mają szansę sprawdzić się w rozgrywkach piłkarskich. W zeszłym roku było 18 drużyn, ponad 200 osób miało okazję uczestniczyć w rozgrywkach o Puchar Rynku Kapitałowego. W tym roku chcemy powtórzyć tę imprezę, podczas której jest 100 proc. integracji i rozrywki. Zapraszamy z rodzinami. To świetne miejsce na networking i rywalizację sportową.

Każdy może pokazać, ile ma pary w nogach. Ile ma pary w głowie, pokazuje bowiem na co dzień osiąganymi wynikami finansowymi.

notował Grzegorz Balawender

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA