Do końca tego roku zapadają papiery o wartości 560 mln zł, a w przyszłym 1,26 mld zł. W ciągu pierwszych czterech miesięcy br. deweloperzy pozyskali z obligacji 170 mln zł wobec 218 mln zł rok wcześniej. Suma terminowych wykupów wyniosła 190 mln zł, a przedterminowych 99 mln zł.

– Odpływy w funduszach obligacji sprawiają, że deweloperom będzie znacznie trudniej zrolować zadłużenie, nie wspominając już o otrzymaniu dodatkowych pieniędzy na rozwój działalności. Firmy będą musiały zatem opierać się głównie na przepływach z podstawowej działalności operacyjnej – wskazuje Mateusz Mucha, menedżer w DM Navigator. Zdaniem eksperta można się spodziewać, że wiele firm będzie starać się o otrzymanie finansowania w ramach publicznych programów pomocy. Deweloperzy prawdopodobnie wstrzymają się ze znaczącymi zakupami ziemi, co sprawi, że zmniejszy się zapotrzebowanie na świeży pieniądz.

Niedawno Polski Związek Firm Deweloperskich zaapelował do decydentów o mechanizm umożliwiający interwencyjny skup obligacji deweloperskich zapadających w latach 2020–2021, przy czym inwestorzy mieliby za pozyskiwaną gotówkę kupować nowe papiery. Alternatywą miałoby być udostępnienie preferencyjnego finansowania na wykup obligacji. W raporcie DM Navigator ostrzegawcza lampka świeci się tylko w przypadku i2 Development. Firmie nie udało się pozyskać inwestora strategicznego i choć sprawnie poradzono sobie z zarządzaniem długiem zapadającym w tym roku, to wyzwaniem będzie 2021 r. i blisko 70 mln zł do wykupu. Zdaniem analityków w tym roku Marvipol może nie zdołać zrolować obligacji o wartości ponad 84 mln zł, ale nie powinno być problemu ze zgromadzeniem gotówki na wykup tych papierów.

Inwestorzy indywidualni mogą nabywać obligacje deweloperów na rynku wtórnym, na Catalyst. Na co trzeba dziś zwracać szczególną uwagę?

– Kluczowym składnikiem majątku deweloperów będą środki pieniężne, które w pierwszej kolejności powinny zostać zestawione z poziomem i terminami zapadalności zadłużenia emitentów. Porównanie salda gotówki z poziomem długu umożliwi uzyskanie odpowiedzi na pytanie, jaką część zadłużenia deweloper mógłby spłacić natychmiastowo. Uważamy, że płynność powinna być obszarem, któremu potencjalni nabywcy obligacji powinni poświęcić najwięcej czasu – mówi Mucha. – Trzeba mieć na uwadze, że deweloperzy w najbliższych kwartałach będą zobowiązani do spłaty długu przy wykorzystaniu głównie własnych środków, które są już zgromadzone na kontach bądź które zostaną wygenerowane z działalności operacyjnej. Sugerujemy zatem zestawić strukturę zapadalności długu wraz ze stanem środków pieniężnych na koniec ostatniego okresu sprawozdawczego oraz prognozowaną liczbą rozpoznań w najbliższych kwartałach, którą możemy oszacować na podstawie historycznej sprzedaży. Zestawienie pozwoli nam lepiej oszacować sytuację gotówkową emitenta na moment, w którym będzie on zobowiązany do wykupu naszej serii obligacji – podsumowuje. ar