Biura maklerskie

Próba ognia maklerskich systemów

Kolejna awaria w BM mBanku. Klienci znów mieli problem z dostępem do usług. Pośrednicy padli ofiarą własnego sukcesu?
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

Ubiegły rok kończył się dwoma poważnymi awariami systemów maklerskich w dwóch firmach. Niestety, początek roku to kolejne kłopoty. Znów dotknęły klientów BM mBanku.

Nerwowe chwile

W piątek klienci tego biura od rana narzekali na brak dostępu do serwisu maklerskiego. W praktyce zostali więc odcięci od składania zleceń tym kanałem. BM mBanku nie ukrywało, że faktycznie pojawiły się problemy. „Obecnie występują problemy z usługami maklerskimi (eMakler dla klientów mBanku, mInwestor dla klientów biura maklerskiego). Przepraszamy za kłopot. Będziemy Was na bieżąco informować o sytuacji" – brzmiał komunikat firmy na Twitterze. Inwestorzy nie kryli jednak niezadowolenia. Szczególnie że problemy te wypadły w dniu debiutu firmy Answear.com. Przed godz. 11 większość została rozwiązana, a mniej więcej w połowie sesji wszystkie funkcje usług maklerskich zostały przywrócone.

Niesmak jednak pozostał. Jest on tym większy, że pod koniec grudnia broker również borykał się z problemami z dostępnością do systemów transakcyjnych. Teraz historia się powtórzyła. W piątek firma nie chciała jednak mówić o szczegółach związanych z awarię. Nie wiadomo także, co stało za grudniowymi problemami. Do tej pory nie zostały wyjaśnione także problemy innego biura, które ostatnio borykało się z poważnymi kłopotami technicznymi. Mowa o BM ING BSK, w którym na początku grudnia przez dwa dni klienci nie mieli dostępu do rachunków maklerskich. BM ING BSK zaraz jednak po naprawieniu awarii zaproponowało klientom rekompensaty za zaistniałą sytuację (do końca 2020 r. klienci mogli handlować za darmo, mowa także była o zwrocie prowizji i braku opłaty za prowadzenie konta). BM mBanku na razie oficjalnie nie wyszło z żadną propozycją do klientów.

KNF patrzy

Cechą charakterystyczną obu biur jest natomiast to, że są największymi beneficjentami napływu nowych klientów na rynek. W BM mBanku od stycznia do listopada liczba prowadzonych kont wzrosła o 48,5 tys., do prawie 360 tys. W BM ING BSK przyrost ten wyniósł 39,3 tys. i na koniec listopada firma miała prawie 131 tys. kont. Oba biura wyraźnie także zwiększyły aktywność na GPW, właśnie dzięki inwestorom indywidualnym. BM mBanku w 2020 r. zajęło piąte miejsce w zestawieniu, podczas gdy rok wcześniej było na 15. lokacie. BM ING BSK awansowało z 21. pozycji na ósmą.

Na rynku nie brakuje głosów, że brokerzy padli ofiarą własnego sukcesu, a ich systemy zostały poddane ciężkiej próbie inwestorów i – jak się okazuje – nie wszyscy z tej próby wyszli zwycięsko.

Wydarzeniom na rynku maklerskim bacznie przygląda się również Komisja Nadzoru Finansowego. „Ubiegłoroczny przyrost liczby rachunków maklerskich, znaczący wzrost obrotów na giełdzie i poprawa wyników finansowych firm inwestycyjnych napawają optymizmem, ale prowokują też pytania o ich przygotowanie do obsługi zwiększonej liczby klientów. Słabsza pozycja tego rynku w poprzednich latach i niższe przychody nie zachęcały do inwestowania w rozwój systemów informatycznych. Można założyć, że realizowano inwestycje, które wynikały wprost ze zmieniającego się otoczenia regulacyjnego, ale niekoniecznie myślano o rozwoju informatycznym. Rosnące obciążenie systemów transakcyjnych przekłada się na problemy z przetwarzaniem danych i na kolejne awarie. Przypominamy, że firmy inwestycyjne muszą zapewnić ciągłość działania i niezakłóconą możliwość zawierania transakcji przez klientów" – usłyszeliśmy w Komisji.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.