REKLAMA
REKLAMA

Banki

Banki tanieją nie tylko pod wpływem krajowych czynników

Do niepokojów o stabilność niektórych kredytodawców dołączyły czynniki zewnętrzne: zmiany w indeksach MSCI i podaż polskich akcji oraz powrót wojny handlowej między USA i Chinami.
Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński

Przez miesiąc indeks WIG-banki stracił ponad 8,2 proc. (WIG spadł o 8 proc.) i jest najniżej od połowy listopada, gdy rynek obawiał się o kondycję Getin Noble i Idea Banku.

Splot okoliczności

Notowania kredytodawców z GPW rozczarowują szczególnie w kontekście niezłych i zgodnych z prognozami wyników za I kwartał (po oczyszczeniu o wzrost składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny).

– Nieszczęścia chodzą parami, ale w tym przypadku przybyły w trójkę i wpłynęły na spadki indeksów na GPW i samych banków – mówi Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy. Wskazuje, że pierwsze to zaplanowany na 28 maja rebalancing w indeksach MSCI, który spowoduje, że zmaleje udział MSCI Poland, a w konsekwencji dodatkowa podaż polskich akcji tylko z funduszy pasywnych sięgnie 800 mln zł. – Banki to największa branża na GPW, więc naturalnie i one ucierpiały z tego powodu. Zwykle dostosowywanie portfeli nie trwa do samego dnia rebalancingu, więc pewnie jesteśmy blisko końca fali podaży z tego powodu. Druga sprawa to wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa i powrót wojny handlowej, który uderzył w rynki wschodzące, do których w większości wciąż jesteśmy zaliczani – dodaje.

Jego zdaniem trzeci czynnik to duża strata Idea Banku, która wywołała niepokój dotyczący jego kondycji i tego, czy sektor bankowy będzie musiał uczestniczyć w ratowaniu tego kredytodawcy, co byłoby kosztowne. – Ten negatywny scenariusz dla Idei i sektora nie realizuje się, ale widmo zagrożenia wciąż się unosi. Mocno przecenione zostały PKO BP i Pekao, czyli duże państwowe banki postrzegane jako te, które w pierwszej kolejności mogłyby uczestniczyć w ratowaniu banku mającego problemy. Z drugiej strony cały sektor może być obciążony kosztem pomocy w postaci wzrostu lub dodatkowych składek na BFG – mówi Jańczak.

Wyniki nie są powodem

Także zdaniem Marcina Materny, dyrektora działu analiz w Millennium DM, przecena banków ma podłoże w kilku różnych czynnikach, ale przede wszystkim wskazuje na kłopoty niektórych banków – głównie Idei. – Może to wywołać perturbacje w innych podmiotach nawet poprzez konieczność dopłat do BFG. Dodajmy do tego powrót tematu związanego z hipotekami walutowymi – zaznacza. W środę Komisja Nadzoru Finansowego zdecydowała o wprowadzeniu do Idei kuratora. Bank przekonuje, że pozostaje to bez wpływu na jego bieżącą pracę oraz usługi dla klientów.

Analitycy pozytywnie ocenili wyniki sektora w I kwartale, które wprawdzie spadły, ale głównie ze względu na skokowy wzrost jednej ze składek na BFG. Nadal prognozują, że zysk powinien poprawić się w całym roku o co najmniej wysokie kilka procent.

Foto: GG Parkiet

Materna uważa, że zbliżające się wybory mogą wynieść rozdawnictwo pieniędzy budżetowych na rekordowe poziomy, a to nie podoba się inwestorom zagranicznym. – Na to wszystko nałóżmy pomysł unicestwienia OFE. Może on oznaczać konieczność spieniężenia przez te fundusze 15 proc. aktywów – możliwe, że głównie polskich, bo dlaczego zarządzający mieliby sprzedawać akurat tylko akcje zagraniczne, skoro oferują one większy potencjał wzrostu. Pomysł ten może oznaczać też zmierzenie się z przenoszeniem środków do ZUS, gdyż dla wielu może to być korzystniejsza opcja, i również docelowo wysoką podaż akcji – przekonuje.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA