Analizy

Szaloną hossę rynek NewConnect ma już za sobą

Od kilku miesięcy na alternatywnym parkiecie widać wyraźny spadek obrotów, a indeks tkwi w miejscu. To jednak nie znaczy, że na alternatywnym parkiecie brakuje ciekawych spółek. Na które warto postawić?
Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska

WIG od kilku tygodni zyskuje i walczy o ustanowienie rekordu wszech czasów. Tymczasem NCIndex, po imponującym zeszłorocznym rajdzie, od kilku miesięcy tkwi w konsolidacji. Uwagę zwracają spadające comiesięczne obroty na rynku alternatywnym. Jeszcze w grudniu i styczniu przekraczały 1 mld zł. W lutym spadły do 0,9 mld zł, w marcu – do 0,8 mld zł, a w kwietniu – do 0,5 mld zł. W zeszłym miesiącu trend spadkowy się utrzymał: odnotowano spadek łącznej wartości obrotu akcjami o 52,3 proc. rok do roku, do 409 mln zł.

Nie można tego wytłumaczyć generalnym spadkiem aktywności inwestorów na warszawskiej giełdzie, bo np. w maju łączna wartość obrotu akcjami na rynku głównym wzrosła rok do roku o ponad 49 proc., a w ramach arkusza zleceń o niemal 38 proc., do 28,2 mld zł. Sytuacja na NC wpisuje się natomiast w globalny trend spadku aktywności inwestorów indywidualnych po wyjątkowym 2020 r.

Głosy ekspertów

Na ten fakt uwagę zwraca Krystian Brymora, dyrektor wydziału analiz DM BDM. Podkreśla, że NewConnect to rynek zdominowany przez inwestorów indywidualnych, a szał aktywności w związku z pandemicznym dołkiem z marca 2020 r. minął. Co więcej, NewConnect to rynek bardzo skoncentrowany.

– 10 proc. spółek odpowiada za 60 proc. kapitalizacji indeksu, a należą one do wąskiej grupy branż związanych z produkcją gier, fotowoltaiką czy biotechnologią. Przysłowiowe „pięć minut" dwóch tych sektorów minęło na jesieni w związku z wychodzeniem gospodarki z pandemii czy zakończeniem programu „Mój prąd", który miał decydujący wpływ na rozwój fotowoltaiki w Polsce – podkreśla Brymora.

Foto: GG Parkiet

Przedwczesna byłaby jednak teza o odwrocie od NewConnect, ale prawdopodobnie zobaczymy bardziej racjonalne podejście inwestorów. – Większą selekcję w doborze spółek widać zarówno w ramach rynku wtórnego, jak i przy IPO. Obroty na NewConnect spadają w porównaniu z poprzednim rokiem, ale w porównaniu z wcześniejszymi latami i tak są niezwykle wysokie – podkreśla Sebastian Huczek, wiceprezes INC. Dodaje, że pewien odpływ kapitału w kierunku rynku regulowanego i większych spółek jest na NewConnect widoczny, ale nie należy raczej obawiać się stagnacji z poprzednich lat. Niskie stopy procentowe oraz większa niż dawniej inflacja powodują, że inwestorzy poszukiwać będą lokaty dla swojego kapitału.

– Z kolei większy kapitał obecny na rynku plus ułatwienia w procedurach formalnych dla nowych emisji przyciągają większe i lepsze firmy. Na NewConnect wybierają się już nie tylko spółki gamingowe, ale bardzo ciekawe firmy z innych branż, mające świetne wyniki i perspektywy – podsumowuje Huczek.

Pierwsza dziesiątka

Średnia kapitalizacja spółki na NewConnect wynosi obecnie nieco ponad 50 mln zł. Jednak średnią mocno zniekształcają wartości skrajne i obraz rynku lepiej pokazuje mediana. A ta wynosi niewiele ponad 20 mln zł. Wycena niemal 50 emitentów przekracza poziom 100 mln zł. Najwyższą kapitalizację ma Columbus Energy – około 2,5 mld zł. Notowania fotowoltaicznej spółki cechuje duża zmienność. Na początku zeszłego roku za akcję płacono około 15 zł. Entuzjazm inwestorów wywindował notowania latem do ponad 100 zł. W kolejnych miesiącach zaczęła przeważać podaż. Obecnie kurs oscyluje w okolicach 42 zł. Zarząd zamierza rekomendować akcjonariuszom, aby przenieść notowania akcji na rynek regulowany jeszcze w tym roku.

Foto: GG Parkiet

Kolejne na liście największych (pod względem kapitalizacji) spółek na NewConnect są: Figene Capital, JR Holding, The Farm 51, Scope Fluidics, Hub.Tech (dawna Boruta – Zachem), Aqua, Bloober Team, Blirt, Modern Commerce i One More Level. Część z nich – podobnie jak wspomniany już Columbus – w najbliższych miesiącach może zmienić rynek notowań. W 2021 r. na taki krok zdecydowały się już trzy firmy. Pierwszą był Photon Energy, który zadebiutował 5 stycznia z kursem odniesienia wynoszącym 15,3 zł. Teraz notowania oscylują w okolicach 12 zł. Spółka świadczy usługi związane z energią słoneczną. Z NewConnect przeniósł się też Creepy Jar, producent gier, którego wycena w ostatnich latach szybowała w reakcji na udaną premierę „Green Hell". Studio zadebiutowało na GPW na początku kwietnia z kursem odniesienia wynoszącym 974 zł. Na 9 czerwca zaplanowano premierę „Green Hell" na konsole PlayStation 4 oraz Xbox One. W oczekiwaniu na nią w środę po południu akcje zyskiwały prawie 1 proc., do 950 zł. Niedawno na rynek trafiła rekomendacja dla Creepy Jar od DM BDM z cenę docelową implikującą 24-proc. przestrzeń do zwyżki w stosunku do bieżącego kursu. Trzecim tegorocznym debiutantem było Brand24, które weszło na główny rynek w maju z kursem odniesienia wynoszącym 32 zł. W ostatnich dniach notowania poruszają się w przedziale 26–28 zł.

Rynek w pigułce

NewConnect wystartował 30 sierpnia 2007 r. Tego dnia zadebiutowało na nim pięć spółek. Obecnie jest ich niemal 370 o łącznej kapitalizacji sięgającej 21 mld zł. W 2019 r. była o ponad połowę niższa – co ciekawe, przy niemal takiej liczbie notowanych firm. Na rynku widać dużą rotację. W ciągu ostatnich dziesięciu lat w sumie wycofano 245 spółek, a zadebiutowało 509. Za ten imponujący bilans debiutów aż w ponad jednej trzeciej odpowiada rok 2011, kiedy to na parkiet weszły 172 spółki. W 2021 r. od stycznia mieliśmy 13 debiutów.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.