REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Fala przejęć nie osłabnie

W ponad 20 giełdowych spółkach trwa przegląd opcji strategicznych, a kilka wezwań jest już w toku. Rok 2019 na rynku M&A zapowiada się całkiem ciekawie.
Fotorzepa

Dobra koniunktura ekonomiczna, niskie stopy procentowe oraz duże rezerwy gotówkowe zebrane przez przedsiębiorstwa i instytucje finansowe – to tylko niektóre z czynników zachęcających potencjalnych przejmujących. Z kolei sprzedających do zbycia aktywów motywuje problem z sukcesją biznesu, a tych, którzy mają spółki na parkiecie, dodatkowo coraz kosztowniejsze utrzymanie statusu firmy giełdowej. Te czynniki w 2019 r. nie znikną i wiele wskazuje, że będzie to kolejny ciekawy rok na rynku M&A. Jednak na ilościowe lub wartościowe rekordy raczej nie powinniśmy liczyć.

– Na razie nie widać sygnałów, które miałyby dać dodatkowy impuls do wzrostu na rynku fuzji i przejęć, mimo że gospodarka rozwija się w całkiem przyzwoitym tempie. Myślę, że w 2019 roku będzie mniej dużych transakcji, powyżej 300 mln euro, a więcej transakcji małych i średniej wielkości, o wartości 20–300 mln euro – komentuje Jacek Michalski, partner i szef zespołu doradztwa korporacyjnego oraz fuzji i przejęć w warszawskim biurze kancelarii prawnej Wolf Theiss.

Właścicielskie roszady na parkiecie

Wśród spółek, które mogą zmienić właściciela, znajdziemy reprezentantów niemal wszystkich branż. W ostatnich tygodniach ogłoszono wezwania do sprzedaży akcji m.in. Orbisu, PCM, Awbudu, ABC Daty czy Gino Rossi. Z kolei przeglądy strategiczne trwają w takich spółkach jak Lentex, Sanok czy Mercor.

Niedawno natomiast zakończył się przegląd opcji strategicznych w spółce ERG – nie wybrała żadnej z rozważanych. Podobnie w Kruku. Zarząd tej spółki uznał, że „w obecnej sytuacji rynkowej jej struktura właścicielska jako spółki publicznej jest optymalna do realizacji długoterminowego celu, którym jest stworzenie jednej z wiodących firm zarządzających wierzytelnościami w Europie".

Trwa natomiast przegląd opcji strategicznych w spółce Mercor. Żadne decyzje jeszcze nie zapadały, natomiast na rynku mówi się, że wśród zainteresowanych tym aktywem mogą być giełdowe Kęty. Mercor tego nie komentuje, podobnie jak Kęty. – Niestety nie komentujemy informacji o naszej działalności akwizycyjnej, chyba że dotyczą one naszych komunikatów – poinformował nas Michał Malina z działu relacji inwestorskich Grupy Kęty.

Zdaniem analityków taka transakcja miałaby biznesowy sens. – Mercor to solidna i przewidywalna spółka, która dobrze pasowałaby do struktury Grupy Kęty. Synergie byłyby do osiągnięcia np. z segmentem systemów aluminiowych – uważa Dominik Niszcz, analityk Raiffeisen Brokers. Dodaje, że oba biznesy wymagają kontaktów z projektantami już we wczesnej fazie projektów, a później spółki aktywnie współpracują z wykonawcami w montażu swoich produktów. Obie firmy mogłyby też osiągnąć efekty synergii przy wchodzeniu czy poszerzaniu działalności na nowych rynkach zagranicznych. Co więcej, wyniki finansowe Mercoru są znaczące z punktu widzenia Grupy Kęty i można by spółkę traktować jako bazę do powstania czwartej nogi biznesowej, o której mówił zarząd przy okazji prezentowania strategii. – Z drugiej strony Mercor jest spółką zadłużoną, więc taki nabytek oznaczałby oprócz wydatku na zakup akcji także wzięcie na siebie długu, co mogłoby skutkować ostrożniejszym podejściem zarządu w kwestii wypłaty dywidendy – dodaje analityk Raiffeisena.

W podobnym tonie wypowiada się Krzysztof Pado, dyrektor działu analiz DM BDM. – Oba podmioty działają w obszarze dostaw rozwiązań dla budownictwa kubaturowego. Kęty w ostatnim czasie wyraźnie podkreślają swoją ofertę i kompetencje w zakresie zabezpieczeń przeciwpożarowych w segmencie systemów aluminiowych. Rozwiązania oferowane przez Mercor mogłyby potencjalnie stanowić rozszerzenie oferty Kęt. Prawdopodobnie mogłyby też się pojawić efekty synergii na poziomie finansowania (Mercor posiada znaczący dług netto) – mówi Pado.

Statystyki pod lupą

Według szacunków firmy Dealogic w Europie łączna wartość przejęć korporacyjnych (czyli bez uwzględnienia transakcji dokonywanych przez inwestorów finansowych) wzrosła w roku 2018, rok do roku, o około 30 proc., do ponad 750 mld euro. Jeżeli chodzi o liczbę transakcji, to było ich mniej, natomiast średnia wartość znacząco wzrosła – z 50 mln euro w 2017 r. do prawie 90 mln euro w 2018 r. – Było też wyjątkowo dużo przejęć, których wartość przekroczyła miliard euro, choćby w przemyśle farmaceutycznym, np. przejęcie Shire przez Takedę, w mediach akwizycja Sky przez Comcast czy w energetyce i przemyśle, np. przejęcie Innogy przez E.ON – wskazuje Roch Baranowski, dyrektor w firmie konsultingowej Bain & Company w Warszawie.

Z kolei w Polsce według szacunków firmy Dealogic łączna wartość transakcji spadła do około 6 mld euro (bez uwzględnienia przejęć dokonywanych przez inwestorów finansowych). Rodzimą bolączką niezmiennie jest niewielka liczba dużych transakcji, co ostro kontrastuje ze wspomnianymi już globalnymi trendami, jakie obserwowaliśmy w zeszłym roku.

W Polsce, jak podaje Fordata i Navigator, wśród transakcji z ujawnioną ceną w 2018 r. odnotowano 41 małych, 12 tzw. mid-capów oraz 10 dużych, w tym 7 wartych więcej niż miliard złotych. Nie odnotowano natomiast żadnej megatransakcji, takiej jak np. dwa lata temu sprzedaż Allegro i pakietu akcji Pekao (obie miały wartość na poziomie powyżej 10 mld zł).

Rynek nie lubi niepewności

Utrzymujący się wysoki wzrost gospodarczy pozwala przejmującym mieć nadzieję, że w podobnym tempie może się rozwijać kupowana przez nich spółka.

– Pytaniem otwartym pozostaje natomiast, w jakim stopniu zmiany zachodzące w otoczeniu prawno-biznesowym i obecna sytuacja z kryzysem nadzoru na rynku finansowym wpłyną na rynek transakcyjny, w tym w sektorze finansowym, w dłuższej perspektywie – zastanawia się Marek Sawicki, partner zarządzający zespołem transakcyjnym kancelarii CMS w Polsce. Dodaje, że w procesie transakcyjnym kluczowa jest stabilizacja i przewidywalność w sferze prawnopodatkowej, a zawirowania, takie jak np. z możliwością zakupu ziemi rolnej czy ustawą o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, oddziałują na percepcję inwestorów rozważających akwizycje w Polsce. Regulacje prawne w istotnym stopniu wpływają na późniejszą wartość i wycenę spółek, a tym samym na zwrot z inwestycji.

Niepewność mocno rzutuje też na działalność w sektorze funduszy private equity. Nadal są one aktywne, ale z badania przeprowadzonego przez Deloitte płyną niepokojące wnioski: liczba zawieranych transakcji może ulec zmniejszeniu, a co czwarty badany przedstawiciel branży PE uważa, że sytuacja gospodarcza w najbliższych miesiącach pogorszy się. Mocno zmniejszyło się też grono tych, którzy oczekują dalszego wzrostu liczby inwestycji. Jedna czwarta badanych zamierza skoncentrować się na swoim portfelu spółek, zamiast poszukiwać nowych inwestycji. W zeszłym roku fundusze PE zainwestowały w 21 polskich spółek – podaje Fordata i Navigator.

Rekord wycofań, deficyt debiutów

W 2018 r. w Polsce byliśmy świadkami ponad 200 transakcji na rynku M&A. Największą było przejęcie czeskiego Unipetrolu przez PKN Orlen za około 4,2 mld zł. Kluczową grupę sprzedających w 2018 r. stanowili prywatni przedsiębiorcy, odpowiadający za połowę zrealizowanych transakcji – podaje Fordata. Najwięcej przejęć sfinalizowano w branży mediowej, IT i telekomunikacyjnej. Dużą aktywność kupujących widać zarówno na rynku niepublicznym, jak i na giełdzie. W ten scenariusz wpisuje się niepokojący zeszłoroczny rekord w zakresie spółek wycofywanych z obrotu. Najczęściej inicjatorem takiego procesu są dominujący akcjonariusze, którzy skupują pozostałe akcje i „zabierają" spółkę z giełdy. W 2018 r. taki los spotkał Paged, Synthosa czy Fortunę. Według najnowszych danych opublikowanych przez GPW w minionym roku wycofano z obrotu akcje 25 spółek. Niestety, na horyzoncie nie widać nowych firm, które mogłyby wyrównać ten bilans. W 2018 r. mieliśmy tylko siedmiu debiutantów. Tak źle nie było od 16 lat. Fatalnie wypada też wartość IPO: spółki sprzedały nowe akcje w sumie za zaledwie 115 mln zł, a wartość całych ofert ledwo przekroczyła 300 mln zł – wynika z naszych szacunków. W porównaniu z poprzednimi latami, kiedy to IPO liczyliśmy w miliardach złotych, 2018 rok wypada bardzo słabo.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA