Robert Wąchała: Jak się chroni wierzycieli spółki zależnej?

ANETA SEROWIK: Można mówić o ochronie prewencyjnej i ochronie post factum. Ochrona prewencyjna to przewidziany przez projektodawcę w treści polecenia obowiązek naprawienia szkody spółce zależnej przez spółkę dominującą i zakaz doprowadzania do jej niewypłacalności, obwarowany wyłączeniem ochrony menedżerów. Ochrona post factum pojawia się w przypadku bezskuteczności egzekucji z majątku spółki zależnej. Wierzyciel spółki zależnej ma wówczas prawo zwrócenia się do spółki dominującej z roszczeniem odszkodowawczym. Przypadek wystąpienia odpowiedzialności odszkodowawczej spółki dominującej będzie jednak dotyczyć tylko sytuacji, w których bezskuteczność egzekucji jest efektem wydawania wiążących poleceń. Spółka dominująca może się uchylić od tej odpowiedzialności, jeżeli udowodni, że polecenia nie wydała.

Robert Wąchała: Sytuacja akcjonariuszy wspólników spółek, które wchodzą w skład grupy – jak wygląda?

Aneta Serowik: Poza omówioną odpowiedzialnością odszkodowawczą spółki dominującej w przypadku obniżenia wartości akcji lub udziałów, rozwiązaniem mającym na celu ochronę wspólników mniejszościowych jest możliwość powołania rewidenta. Rewident na wniosek wspólników, którzy posiadają co najmniej jedną dziesiątą kapitału zakładowego, będzie badał powiązania spółki zależnej i spółki dominującej, a nawet całej grupy. W ten sposób możliwe będzie zbadanie czy polecenia zostały wydane i czy były to polecenia wiążące w rozumieniu przepisów.

Rafał Rapala radca prawny, starszy partner, szef praktyki prawa korporacyjnego oraz rynków kapitałow

Rafał Rapala radca prawny, starszy partner, szef praktyki prawa korporacyjnego oraz rynków kapitałowych, Kochański & Partners

Foto: materiały prasowe

RAFAŁ RAPALA: Ustawodawca posługuje się też instytucją actio pro socio – akcjonariusz, udziałowiec spółki zależnej może wystąpić za spółkę zależną z powództwem odszkodowawczym, jeżeli spółka dominująca nie naprawiła szkody spółce zależnej.

Aneta Serowik adwokat, starszy prawnik, Kochański & Partners

Aneta Serowik adwokat, starszy prawnik, Kochański & Partners

Foto: materiały prasowe

ANETA SEROWIK: Jeszcze jedną sytuacją, w której można powiedzieć, że dochodzi do ochrony wspólników mniejszościowych jest sell-out. Jest on przewidziany w przypadkach, w których spółka dominująca posiada co najmniej 90 procent w kapitale zakładowym spółki zależnej. Do tej pory w doktrynie raczej się krytykowało ten wysoki próg. Tutaj problematyczne jest też to, że będziemy mieć do czynienia ze wspólnikami, którzy nie mieli możliwości zablokowania uchwały o wejściu do grupy spółek, ponieważ taka uchwała może zapaść zwykłą większością głosów, a stanowią oni jednak więcej niż 10 procent w kapitale zakładowym spółki zależnej. Postulowaliśmy różne rozwiązania, np. umożliwienie wyjścia tym wspólnikom już na wstępie.

RAFAŁ RAPALA: Czy obniżenie progu, w którym sell-out jest możliwy. Warto zauważyć, że tutaj została zachwiana zasada równości stron, ponieważ spółka dominująca, która ma co najmniej 75 procent w kapitale spółki zależnej ma możliwość wykupienia akcjonariuszy mniejszościowych spółki zależnej, natomiast w odwrotnym przypadku jest to 90 procent. Istotne jest zrównanie pozycji stron oraz danie wspólnikom spółki zależnej możliwości wyjścia w momencie, gdy okaże się, że spółka zależna wchodzi do grupy a wspólnicy mniejszościowi nie chcą w tym uczestniczyć, bo będą wydawane polecenia, które są wiążące.

Robert Wąchała: Czy widzą państwo inne możliwości ochrony akcjonariuszy mniejszościowych na wypadek gdyby spółka publiczna stała się spółką zależną?

ANETA SEROWIK: Można się zastanawiać, czy uchwała o przystąpieniu do grupy spółek w rozumieniu tych przepisów jest uchwałą o istotnej zmianie przedmiotu działalności spółki, o której mowa w art. 416 k.s.h. Wówczas pozwalałoby to wspólnikom mniejszościowym, niezgadzającym się ze zmianą, wyjść ze spółki zależnej.

RAFAŁ RAPALA: To był jeden z postulatów, który zgłaszaliśmy, by się zastanowić, czy tego przepisu nie stosować analogicznie.

Robert Wąchała: Jakie zmiany planuje się w zakresie rad nadzorczych?

ANETA SEROWIK: Te przepisy są na etapie autopoprawek. Rozwiązaniami są np.: doradca rady nadzorczej, obowiązek zarządu szczegółowego raportowania radzie nadzorczej. Rada nadzorcza będzie mieć więcej instrumentów do rzeczywistej kontroli zarządu spółki. Został rozwiązany np. problem mandatu i kadencji w związku z teorią prolongacyjną. Ogólnie mówiąc, projektodawca dąży do profesjonalizacji rad nadzorczych. Przepisy nie budzą większych kontrowersji.

RAFAŁ RAPALA: Ministerstwo przedstawiło poprawki tylko do przepisów z grupy spółek, więc możemy się spodziewać, że jakieś jeszcze się pojawią, jeśli chodzi o tą drugą część.

Rozmowa odbyła się 20 października 2020 r. w ramach webinarium X FSK – „Nowelizacja k.s.h.: prawo holdingowe w praktyce. Porównanie doświadczeń UE"