Chodzi o to, że operator sieci Plus miał zagwarantować sobie w kontrakcie wyłączność na świadczenie Playowi usługi roamingu krajowego.

Pozwala ona klientom P4 korzystać z zasięgu sieci Polkomtela, gdy znajdą się poza zasięgiem infrastruktury najmłodszego rynkowego gracza. Umowa o roamingu łączy komórkowych graczy od 2006 roku. Do jej podpisania doszło po ingerencji Urzędu Komunikacji Elektronicznej, a wygasa pod koniec tego roku.

Postępowanie UOKiK-u zbiegło się w czasie z pogłoskami, że P4, które dysponuje obecnie dużo większą własną siecią (2,26 tys. stacji trzeciej generacji), chciałoby mniej płacić za usługę roamingu, a co za tym idzie – zaczęło rozglądać się za nowym dostawcą.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu Chris Bannister, prezes P4, zapewniał nas, że umowa z Polkomtelem jest potrzebna i Play jest z niej zadowolony. Wczoraj P4 podało, że nie jest zaskoczone wiadomością o wszczęciu postępowania antymonopolowego i przyjmuje tę wiadomość ze spokojem, ma bowiem zaufanie do kompetencji UOKiK-u. Przyznało, że uważa, że niektóre zapisy umowy z Polkomtelem są niezgodne z prawem konkurencji.

„P4 podjęła starania w celu usunięcia z umowy klauzul dotyczących wyłączności już w połowie 2008 r., lecz do dzisiaj nie udało się tego osiągnąć w drodze negocjacji” – czytamy w informacji prasowej Playa. Polkomtel nie zabrał głosu.

Według serwisu Telepolis.pl, w ubiegłym roku dzięki umowie z P4 operator sieci Plus miał wypracować 200–300 mln zł przychodów. UOKiK może nałożyć na operatorów karę stanowiącą do 10 proc. ich przychodów.