Podczas rozprawy sąd zdecydował, że Zarząd Polskiej Miedzi nie będzie zeznawał w procesie wytoczonym koncernowi o unieważnienie uchwały nr 35/2013 Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia KGHM Polska Miedź S.A. w sprawie niepodjęcia uchwały o powołaniu w skład Rady Nadzorczej Leszka Hajdackiego i Józefa Czyczerskiego, których załoga wybrała do tego gremium.
Taki wniosek złożył Ryszard Zbrzyzny – akcjonariusz KGHM, ale przede wszystkim Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego i poseł SLD, który chciał, aby był to jeden z dowodów w sprawie.
Jednak Sędzia Sądu Okręgowego w Legnicy Joanna Otto odrzuciła ten wniosek.
To Zbrzyzny z powództwa cywilnego domaga się uchylenia uchwały w powyższym zakresie, bo jego zdaniem zgodnie z prawem jest to obligatoryjne.
Zbrzyzny podkreślał dziś podczas rozprawy: Będąc akcjonariuszem i współwłaścicielem firmy chciałbym, aby przestrzegano w niej norm prawnych. A taką jest powołanie do Rady Nadzorczej przedstawicieli załogi wybranych w legalnych wyborach. Takie są też normy i standardy europejskie".
Niemal identyczną opinię w trakcie rozprawy przedstawił też Waldemar Brus, drugi z akcjonariuszy, który również domaga się przed sądem w Legnicy unieważnienia uchwały ZWZ KGHM w sprawie niepowołania do Rady Nadzorczej przedstawicieli załogi.
Obydwaj podczas Walnego Zgromadzenia wnieśli swoje formalne sprzeciwy do takich właśnie decyzji pozostałych akcjonariuszy.
Jednak zdaniem strony pozwanej – KGHM, którą reprezentuje mecenas Radosław L. Kwaśnicki sprawa wygląda zupełnie inaczej.
„Wybór nie jest tożsamy z powołaniem do Rady Nadzorczej. W przepisach nie ma mechanizmu automatycznego ani przymuszającego" – argumentował mecenas Kwaśnicki.
Dodał też, że działania powodów mają charakter presji czy nawet szantażu korporacyjnego.
Zaś wnioski w sprawie z punktu widzenia formalnego uznał za zredagowane nieprawidłowo, bo jego zdaniem nie było w nich o przesłankach uchylenia uchwały.
Mecenas Kwaśnicki zaznaczył też, że podobne żądania mogą realizować akcjonariusze, którzy mają powyżej 20 procent kapitału spółki, a nie akcjonariusze, którzy mają po jednej akcji, jak jest w przypadku Zbrzyznego czy Brusa.
Rozgrywający się dziś w legnickim sądzie spór o miejsca w Radzie Nadzorczej KGHM Polska Miedź S.A. trwa już kilka lat, a dzisiejszy proces jest jego kolejną odsłoną.
Już bowiem trzeci raz z rzędu wybrani w głosowaniu przedstawiciele załogi nie zostali powołani do RN KGHM przez Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Polskiej Miedzi.
Zdaniem związkowców, w tym Zbrzyznego, który jest szefem ZZPPM jednego z największych w KGHM, jest to forma „obchodzenia prawa", bo kierownictwo koncernu nie chce społecznego nadzoru nad firmą w postaci przedstawicieli załogi.
Po zakończonej dziś rozprawie mecenas Radosław L. Kwaśnicki, z kancelarii RKKW, który reprezentuje KGHM powiedział: KGHM Polska Miedź konsekwentnie stoi na stanowisku, że powództwo w niniejszej sprawie powinno zostać oddalone".
Przy swoich stanowiskach pozostają także akcjonariusze Zbrzyzny i Brus.
Wyrok w powyższej sprawie powinien zapaść jeszcze w grudniu tego roku.