Przeanalizowana przez nas tydzień temu branża handlowa (a precyzyjnie jej część: spółki zajmujące się sprzedażą detaliczną dóbr trwałego użytku) jako całość nie cieszy się w ostatnich kilkunastu miesiącach wzięciem u inwestorów. Jak pisaliśmy, indeks obrazujący zmiany notowań tej grupy firm zdecydowanie pozostaje w tyle za indeksem WIG. Owe obserwacje sprzed tygodnia przywołuję w tym miejscu nie tyle w celach kronikarskich, ile by skonfrontować zmiany kursów w branży handlowej z sektorem, który tym razem jest przedmiotem naszej analizy. Otóż okazuje się, że giełdowa kondycja branży maszynowej zupełnie nie przypomina wielu innych sektorów. Jak widać na wykresie, indeks branżowy nie tylko nie jest maruderem w porównaniu z WIG (tak jak to jest w przypadku spółek handlowych), lecz jest wręcz liderem wyznaczającym kierunek trendu. Indeks bardzo szybko odrobił straty związane z krachem w sierpniu 2011 r., a w ostatnich miesiącach konsekwentnie ustanawia nowe maksima. Sierpniowy krach wygląda tu z dzisiejszej perspektywy nie jak koniec hossy rozpoczętej w 2009 r., lecz jedynie jej przerywnik.