Wokół wielu dużych miast i miejscowości atrakcyjnych turystycznie, ziemia rolna ciągle jest kilkakrotnie tańsza od budowlanej. Chcą na tym zarabiać spółki. Za pozyskane od inwestorów pieniądze kupują pola, przekształcają je i dzielą na nieduże i uzbrojone w media działki budowlane. Te z kolei sprzedawane są z kilkakrotnym przebiciem. Tak wygląda w skrócie proces, który zajmuje kilka lat. Mimo że firmy oferujące grupowe inwestowanie w ziemię obiecują podobne zyski (ale ich nie gwarantują), to w każdej obowiązują inne zasady i opłaty towarzyszące.