Wypoczynek w egipskich czy greckich kurortach to nuda. Tak twierdzi coraz więcej osób spośród tych, które lubią spędzać wakacje za granicą. Nic dziwnego, że mocno niestandardowych ofert szybko przybywa. Na przykład jedno z niemieckich biur podróży organizuje wyprawy rowerowe przez Mongolię. Wyjazd trwa od 10 do 12 dni. Organizatorzy bardzo precyzyjnie wyznaczają trasę. Podróżuje co najmniej sześcioosobowa grupa. Wycieczkowicze na miejscu dostają rowery górskie. Nocują w wynajętych pensjonatach. Kilka noclegów jest przewidzianych w typowych pasterskich jurtach, by – jak twierdzi organizator – turyści dobrze poznali „prawdziwy smak Mongolii". Wyprawą kieruje doświadczony przewodnik. Uczestnicy mają zapewnione bezpieczeństwo. Dostają indywidualne radiotelefony i systemy GPS, za pomocą których są cały czas monitorowani na wypadek, gdyby się zgubili. Gdyby komuś coś się stało, na miejsce natychmiast dotrze helikopter ratowniczy. Cena takiej wyprawy nie jest mała: od 1 tys. do 1,2 tys. euro od osoby. Do tego dochodzi przelot. Bilet z Berlina do Ułan Bator kosztuje 600–700 euro. Samolot mongolskich linii lata na tej trasie codziennie.